fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rosja broni Sowietów

Moskwa, Mauzoleum Lenina
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Do Dumy wkrótce trafią "patriotyczne poprawki" do kodeksu karnego. Za nazywanie przestępstwem działań ZSRR w czasie wojny może grozić do pięciu lat więzienia - pisze Justyna Prus z Moskwy
Zgłoszona niedawno propozycja ministra ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergieja Szojgu – chce on, by wsadzać do więzienia za "podważanie roli Rosji w zwycięstwie nad faszyzmem" – ma ciąg dalszy. Posłowie Jednej Rosji przygotowali już wstępne projekty nowych przepisów. "Na razie – zastrzegają – to tylko propozycje", ale dokumenty mogą być skierowane do Dumy już w najbliższych tygodniach, by zdążyć przed obchodzoną 9 maja rocznicą "zwycięstwa nad faszystami".
Zaproponowana poprawka do kodeksu karnego zakłada, że ścigane będzie "uznanie za przestępstwo działań państwa należącego do koalicji antyhitlerowskiej". Pod paragraf może więc podpaść każdy, kto podważy rolę Armii Czerwonej w "wyzwalaniu" sąsiadów spod niemieckiej okupacji czy zarzuci jakiekolwiek złe intencje NKWD.
Autorzy nie kryją, że propozycje nowych przepisów to odpowiedź na rozliczenia z ZSRR, czyli "pisanie historii od nowa", na które pozwalają sobie władze byłych republik bałtyckich i Ukrainy.
– W krajach bałtyckich burzy się pomniki bohaterów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i wsadza do więzień bohaterów. Nic nie robimy, aby temu przeciwdziałać, a Ukraina idzie ich śladem – mówił w wywiadzie dla "Moskowskiego Komsomolca" Siergiej Szojgu.
Jeśli poprawki wejdą w życie, za usuwanie sowieckich pomników będzie w Rosji grozić odpowiedzialność karna. Zwolennicy takiego rozwiązania twierdzą, że do prób "rehabilitacji nazizmu" dochodzi na terenie byłego Związku Sowieckiego coraz częściej. – Na Ukrainie i w krajach bałtyckich wręcz na państwowym szczeblu wychwala się tych, którzy walczyli z ZSRR po stronie Niemców – tłumaczy "Rz" deputowany Jednej Rosji Konstantin Zatulin. – Nie oszukujmy się. Wtedy było się albo w jednym, albo w drugim obozie.
By podjąć walkę z tymi, którzy – zdaniem dzisiejszych władców Rosji – byli w złym obozie, powstał projekt ustawy o przeciwdziałaniu rehabilitacji na terytorium państw niepodległych, byłych republik sowieckich, nazizmu, nazistowskich przestępców i ich wspólników. Przewiduje on utworzenie tzw. komisji społecznej – swego rodzaju trybunału – która będzie wyszukiwać "pronazistowskich elementów w polityce państw sąsiednich i kierowała sprawy do rozpatrzenia rosyjskim władzom".
Jeśli zaocznie osądzony przekroczy rosyjską granicę, znajdzie się na celowniku organów ścigania i może zostać aresztowany. Ustawa będzie oczywiście dotyczyć także Rosjan, tamtejszych partii, organizacji i mediów. – Te projekty są nachalnie polityczne. Wylewa się z nich chęć odwetu na sąsiadach – ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" politolog Aleksandr Wierchowski. – Ustawa jest po prostu zła. Po pierwsze jest źle napisana, a po drugie bardzo mglista, co dałoby władzom bardzo duże pole manewru.
Według projektu ustawy "rehabilitacją nazizmu" są między innymi "wszelkie działania podważające wyrok międzynarodowego Trybunału w Norymberdze, a także wszelkie inne działania lub zaniechania, których celem jest przywrócenie praw, heroizacja lub odbudowywanie reputacji przestępców nazistowskich, wspólników nazizmu".
[ramka][srodtytul]Opinia: Bogdan Musiał, historyk II wojny światowej[/srodtytul]
Te przepisy to więcej niż skandal. To kneblowanie ust wszystkim tym, którzy mówią prawdę o sowieckich zbrod- niach z czasów II wojny światowej. Nie zazdroszczę moim rosyjskim kolegom, którzy teraz nie będą mogli pisać o historii własnego narodu. Ustawa ta uderza jednak także w obcokrajowców. Na przykład ja badam obecnie działalność Armii Czerwonej w Niemczech i po publikacji mojej pracy mógłbym mieć poważne problemy po przekroczeniu granicy Rosji. Niestety to kolejny dowód na to, że polityka historyczna Kremla jest polityką prosowiecką. Gloryfikuje zbrodniczy reżim i kreuje fałszywą legendę jego sił zbrojnych. Armia Czerwona angażowała się w rozmaite zbrodnie – także na terenie „wyzwalanej” Polski – i grabieże. Jej żołnierze byli zaś terroryzowani przez komisarzy.
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA