fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Produkcja wciąż spada

Według prognoz stopa bezrobocia w marcu wzrosła już do ponad 11 proc. Trudno więc o dobre dane nt. sprzedaży.
Rzeczpospolita
Firmy nadal wytwarzają mniej towarów niż w ubiegłym roku. Wzrost stopy bezrobocia ogranicza też szanse na lepsze wyniki sprzedaży detalicznej
Dziś GUS poda dane o produkcji przemysłowej w marcu. Ekonomiści spodziewają się, że była ona niższa niż przed rokiem o około 6 proc. Gdyby tak rzeczywiście było, będzie to i tak zdecydowanie lepszy wynik niż w lutym, gdy produkcja spadła o
14,3 proc. – Spodziewamy się dużo wyższej dynamiki w ujęciu rocznym w porównaniu z lutym, choć będzie to wynik przede wszystkim większej liczby dni roboczych – zaznaczają ekonomiści BZ WBK. Przyczyną lepszych prognoz jest też nieoczekiwany wzrost indeksu aktywności w przemyśle. Jednak, jak zaznaczają analitycy BZ WBK, spadek produkcji dostosowany do liczby dni roboczych pozostał w lutym zapewne dwucyfrowy.
[srodtytul]Sprzedaż niższa niż rok temu[/srodtytul]
W następnym tygodniu obraz sytuacji gospodarczej w Polsce zostanie poszerzony o informacje na temat sprzedaży detalicznej. Jednak już dziś ekonomiści nie mają złudzeń i nie oczekują zbyt optymistycznych wieści. Zaznaczają, że sukcesem będzie jakikolwiek wzrost sprzedaży w ujęciu rocznym. – Szybka redukcja zatrudnienia oraz wyhamowywanie dynamiki płac przekłada się na ograniczenie wydatków gospodarstw domowych – wyjaśnia Grzegorz Maliszewski z Banku Millennium.
Zaznacza jednak, że sprzedaż detaliczna może być podtrzymywana przez zwiększony handel w regionach przygranicznych, gdzie słaby złoty spowodował wyraźny wzrost zakupów dokonywanych przez Niemców, Słowaków czy Litwinów. Poza tym mimo wszystko całkiem nieźle idzie sprzedaż samochodów.
Zdaniem Mai Goettig, głównej ekonomistki BPH, pozytywny wpływ na sprzedaż detaliczną w marcu miała rozpoczęta w tym miesiącu waloryzacja rent i emerytur. Negatywnie natomiast mogło zadziałać wstrzymywanie się potencjalnych nabywców z zakupami nowych samochodów ze względu na oczekiwaną interpretację resortu finansów dotyczącej odliczania VAT od tzw. samochodów z kratką.
[wyimek]4,3 proc. o tyle, według najbardziej pesymistycznej prognozy, spadła w marcu sprzedaż detaliczna [/wyimek]
Ekonomiści podkreślają, że trudno mieć nadzieję na pozytywny zwrot w produkcji przemysłowej przy wciąż słabych danych o gospodarce strefy euro. – Z polskiego punktu widzenia niekorzystne jest pogarszanie się prognoz rozwoju gospodarczego Niemiec, a to ten kraj jest naszym głównym partnerem handlowym. W związku z tym sytuacja eksporterów wciąż będzie się pogarszać i spadek eksportu może sięgnąć w tym roku średnio 30 proc. – ocenia Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku Polska. – A to oznacza spadek produkcji przemysłowej w kolejnych miesiącach średnio o 15 – 20 proc.
Tę opinię podziela też Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale Polska.
– Mniejsza skala wymiany handlowej z naszymi partnerami w Unii z pewnością w dalszym ciągu będzie negatywnie wpływała na dynamikę produkcji przemysłowej oraz rynek pracy – podkreśla Janecki.
[srodtytul]Mniej pracujących[/srodtytul]
Analitycy nie mają też wątpliwości – czeka nas dalszy wzrost liczby bezrobotnych. Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao, oczekuje, że do końca roku poziom bezrobocia zbliży się do 13 proc. – Oprócz zwolnień w zakładach pracy, które jak dotąd były stosunkowo niewielkie i ten proces pewnie przyspieszy, warto zwrócić uwagę na liczne programy skierowane do bezrobotnych. Możliwość uzyskania kilkudziesięciotysięcznej bezzwrotnej pożyczki na założenie firmy tylko uatrakcyjni fakt bycia bezrobotnym – twierdzi ekonomista.
[srodtytul]Dynamika PKB bliska zeru[/srodtytul]
Kolejne dane o polskiej gospodarce sprawiają, że ekonomiści rewidują swoje prognozy w dół. Według BZ WBK dynamika PKB w pierwszym i drugim kwartale będzie bliska zeru. – Do niedawna spodziewaliśmy się, że w całym roku gospodarka wzrośnie o 1,2 proc. Teraz stawiamy tylko na 0,8 proc. – mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK. Wpłynęło na to głównie pogorszenie oceny perspektyw konsumpcji prywatnej po słabszych od prognoz wynikach sprzedaży detalicznej i dynamice płac oraz kontynuacja silnego wzrostu bezrobocia w lutym. – Także prognoza inwestycji została obniżona, ale nieznacznie. Wsparciem dla niej jest spory napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych w styczniu oraz szanse na zwiększone wykorzystanie środków unijnych – dodaje Reluga.
[ramka]Opinia
[b]Janusz Jankowiak ekonomista Polskiej Rady Biznesu[/b]
W najbliższych tygodniach dobre nastroje powinny panować we wszystkich częściach rynku poza giełdą. Na inwestorów bowiem coraz większy wpływ będzie miało to, co się dzieje w gospodarce. Nie bez znaczenia będzie dla nich fakt, że odnotujemy zapewne w I i II kw. ujemną dynamikę odsezonowanego PKB (w ujęciu kwartalnym). Ten rozjazd rynku finansowego i sfery realnej będzie zjawiskiem wspólnym dla całej globalnej gospodarki. Tak samo będzie w strefie euro i USA. Deflacja w USA i strefie euro korzystnie wpłynie na ceny obligacji. Podobnie, choć bez deflacji, będzie w Polsce. Testem dla naszego rynku finansowego w będzie nowelizacja budżetu. [/ramka]
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[mail=e.glapiak@rp.pl]e.glapiak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA