fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Zimna wojna o abolicję

Grzegorz Lato jest przekonany, że uda mu się przekonać PZPN do głosowania za abolicją
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Prezes PZPN zapowiada, że nie będzie więcej degradacji, a prokuratura zatrzymuje piłkarzy nawet w dniu wizyty Michela Platiniego
Zapowiedziana przez Grzegorza Latę abolicja ma być prezentem na 90-lecie PZPN. Prezentem dla wytrwałych, którzy nie poddali się karze za kupowanie meczów i odwlekali ją, składając odwołania od decyzji Wydziału Dyscypliny. Może intencje Laty są inne, ale efekt będzie właśnie taki.
Pod koniec kwietnia Trybunał Piłkarski, czyli instancja odwoławcza w sprawach dyscyplinarnych w PZPN, ma podjąć decyzję w sprawie Jagiellonii Białystok. Sprawa Widzewa Łódź jest już w Sądzie Najwyższym. Dowody korupcji w tych klubach znamy od dawna, kar ciągle nie można wykonać, a jeśli spełnią się zapowiedzi władz PZPN, to degradacja już tym drużynom nie zagrozi.
– Zapewniam, że już żaden klub nie zostanie zdegradowany. Nie można ich karać za to, co się działo w 2004 roku, bo to historia i odpowiedzialni za to ludzie zmienili miejsca pracy. Rozgrywki nie mogą być dezorganizowane, to nikomu nie służy – mówi „Rz” Grzegorz Lato. I przekonuje, że to jak z karaniem Cygana za to, co zrobił kowal.
[wyimek]Prokuratorzy z Wrocławia mówią, że ten, kto popiera abolicję, jest przeciwko walce z korupcją[/wyimek]
Po cichu popierają go ligowa spółka Ekstraklasa SA i Canal Plus, który płaci wielkie pieniądze za możliwość pokazywania meczów. Szef stacji Jacek Okieńczyc był gościem PZPN podczas uroczystej kolacji z Michelem Platinim. Lato swój pomysł z abolicją przedstawił kilka godzin wcześniej.
– Czas na wyrzucanie z ligi wszystkich zamieszanych w korupcję był na początku afery, gdyby PZPN od razu otrzymał wówczas wszystkie papiery. Teraz nowi właściciele muszą pokutować za winy poprzedników – tłumaczy Lato.
Ale nie wszyscy w związku zgadzają się z prezesem. Szef Wydziału Dyscypliny PZPN Artur Jędrych przypomina, że to kluby odnosiły największe korzyści z korupcji. – Oczywiście za nimi stały konkretne osoby, ale nie należy skupiać się tylko na nich. Abolicja uchroni kluby przed odpowiedzialnością. Taka decyzja może mieć więcej negatywnych skutków – tłumaczy.
W czasie lutowego zjazdu Jędrych walczył o głosowanie nad wnioskiem o bezterminowe karanie klubów degradacją, jednak jego prośba została zignorowana.
Prezes mówi, że przekona wszystkich w PZPN do swoich racji. Można zakładać, że mu się uda, ale front tej wojny przebiega gdzie indziej. Abolicja to zagranie na nosie prokuratorom. Oni mówią: nie będzie lepszej polskiej piłki bez pełnego rozliczenia tego zła, które ją toczyło przez ostatnie lata. A PZPN chce wybrać ucieczkę do przodu.
Jak może na to odpowiedzieć prokuratura, przekonaliśmy się w środę. W trakcie wizyty Michela Platiniego w Polsce zatrzymano kolejne pięć osób, co w PZPN niektórzy odebrali jako demonstrację siły śledczych z Wrocławia. Zapowiedź zimnej wojny o abolicję. Jerzy Kasiura, naczelnik wrocławskiej prokuratury, mówi, że słowa prezesa Laty o abolicji są na razie tylko słowami.
– Czekam na stanowisko organów statutowych PZPN. My swoją pracę wykonujemy rzetelnie, ścigamy i doprowadzamy przed sąd ludzi, którzy dopuścili się korupcji. O wizycie Platiniego w Polsce dowiedziałem się dwa dni wcześniej, zatrzymania podejrzanych były już wówczas przewidziane. Nie robimy niczego na złość PZPN – mówi „Rz” Kasiura.
Prokuratura zapowiadała wcześniej, że jeśli PZPN przegłosuje abolicję, to spróbuje walczyć o degradację klubów w sądzie, wykorzystując ustawę o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. We Wrocławiu mają nadzieję, że Lato o tych ostrzeżeniach nie zapomni.
Na razie w PZPN obowiązuje namiastka abolicji: uchwała z maja ubiegłego roku, według której kary degradacji będzie można wymierzyć jeszcze tylko tym klubom, w sprawie których postępowania zostaną wszczęte do końca obecnego sezonu. Lato chce, by znieść i tę możliwość. I w zamian skupić się na surowszym karaniu ludzi, bo dotychczas PZPN ograniczał się jedynie do zawieszania tych, którym prokuratura stawiała zarzuty (m.in. Henryka Klocka, członka zarządu związku).
W piątek u Kasiury gościł prokurator związkowy PZPN Wojciech Petkowicz. – Według jego zapewnień jesteśmy po tej samej stronie. Ustaliliśmy, że prokuratura będzie przekazywała materiały, które można wykorzystać w sprawach dyscyplinarnych ludzi z PZPN – mówi „Rz” Kasiura.
Uchwała w sprawie abolicji może zostać podjęta podczas planowanego na czerwiec nadzwyczajnego zjazdu PZPN. Do tej pory zdegradowanych zostało siedem klubów.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora:
[mailto=m.kolodziejczyk@rp.pl]m.kolodziejczyk@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA