fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Odnajdziemy ciało generała "Nila"

Jacek Pawłowicz przed premierą filmu "Generał Nil"
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
- Legendarny dowódca AK nie poszedł na współpracę z komunistami. Zapłacił za to życiem – mówi historyk IPN Jacek Pawłowicz
[b]Zobacz fotocast:[link=http://www.rp.pl/artykul/252308,292631_Pojechali_w_holdzie_dla_generala.html] Pojechali w hołdzie dla generała[/link][/b]
[b]Rz: Do kin wszedł film "Generał Nil". Czy historia zamordowanego w 1953 roku przez komunistów Augusta Emila Fieldorfa jest historią zakończoną? [/b]
[b]Jacek Pawłowicz:[/b] Nie, ponieważ ludzie odpowiedzialni za ten mord i poprzedzający go haniebny proces nigdy nie zostali ukarani. Jest to więc historia o zbrodni bez kary, a więc rzeczywiście historia niedokończona.
[b]Dlaczego tak się stało?[/b]
W komunistycznej Polsce ci ludzie byli chronieni. To oczywiste. Natomiast po odzyskaniu niepodległości do ich osądzenia zabrakło woli politycznej. Przecież na początku lat 90. wszyscy jeszcze żyli! Żyły sędzia Maria Gurowska i słynna prokurator Helena Wolińska oraz wielu innych prokuratorów i śledczych. Niestety, rządom III RP nie zależało na ukaraniu morderców polskiego bohatera.
[b]Którym rządom? [/b]
Wszystkim. Wystarczyło bowiem, żeby któryś z ministrów podjął odpowiednią decyzję, i wszyscy stalinowscy sędziowie i prokuratorzy natychmiast trafiliby za kraty. Tymczasem zbrodniarzom nie tylko nic się nie stało, ale żyli – część z nich zresztą żyje nadal – we wspaniałych mieszkaniach i domach, z bardzo wysokimi emeryturami wypłacanymi regularnie przez państwo.
[b]A jak żyją ich ofiary? Ludzie, którzy przetrwali komunistyczne śledztwa, procesy i więzienia? [/b]
Ofiary żyją w nędzy. Często spotykam się z byłymi żołnierzami AK czy NSZ. Są to wyjątkowo ubodzy ludzie. Nie mają emerytur, bo gdy ich rówieśnicy kończyli szkoły, oni siedzieli w więzieniach, a po wyjściu na wolność nie mogli dostać dobrej pracy, bo byli "zaplutymi karłami reakcji". Przez całe życie, do końca lat 80., byli inwigilowani przez bezpiekę.
[b]Wolna Polska im tego nie wynagrodziła? [/b]
Niestety nie. Polska obeszła się z nimi po macoszemu. Oczywiście dostali odznaczenia, ale cóż z tego, skoro sprawiedliwości nie stało się zadość. Ci ludzie przeszli przez ubeckie katownie: łamano im ręce, zrywano paznokcie, zimą całymi tygodniami trzymano na gołym betonie przy otwartym oknie. Po przejściu tego piekła wielu z nich było ludzkimi wrakami. Ci, którzy jeszcze żyją, często cierpią z powodu nabytych wówczas schorzeń. Myślę, że jedynym pocieszeniem dla nich jest świadomość, że to oni mieli rację, że walczyli o słuszną sprawę i nie dali się złamać.
[b]Tak jak "Nil". Generał miał podobno możliwość wyboru? [/b]
Tak. Komuniści proponowali mu, żeby poszedł na współpracę z nimi. Zdecydowanie odmówił.
[b]Czy podejmując tę decyzję, zdawał sobie sprawę, że alternatywą jest śmierć? [/b]
Na pewno.
[b]To dlaczego nie ratował życia? Dlaczego nie podpisał – jak się to dziś często określa – "jakiegoś świstka bez znaczenia", żeby się ratować? [/b]
Bo był oficerem Wojska Polskiego i porządnym człowiekiem. Gdyby podpisał ten "świstek", sprzeniewierzyłby się całej historii swojego życia, swojemu etosowi. Generał "Nil", podejmując tę decyzję, kierował się – często dziś wyśmiewanym – pojęciem honoru. Był jednym z najmężniejszych. Takich ludzi, którzy nie poszli na współpracę z UB i przypłacili to życiem, było bowiem więcej.
[b]Jak skończy się opowieść o generale "Nilu"? [/b]
Sprawcy mordu na pewno nie zostaną już ukarani. Historia ta zakończy się więc zapewne, gdy IPN odnajdzie ciało generała. A szukamy go bardzo intensywnie. Niedawno pozyskaliśmy nowe, przekonujące wskazówki dotyczące usytuowania jego grobu. Wszystko wskazuje na to, że znajduje się na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Jest tam kwatera, w której UB chowała osoby zamordowane w więzieniu na Rakowieckiej. Według dokumentów pochowano tam 284 osoby. Między innymi rotmistrza Witolda Pileckiego czy majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę".
[b]Co teraz znajduje się na miejscu tej kwatery? [/b]
Inne groby. Ta część cmentarza została splantowana: nawieziono tam dużą ilość ziemi i wyrównano teren. A na grobach bohaterów pochowano mieszkańców Warszawy.
[b]Jak więc odnaleźć miejsce, w którym leży generał? [/b]
Prowadzimy intensywne badania w archiwach, porównujemy plany Powązek, staramy się zlokalizować konkretne groby. Czekają nas jeszcze tygodnie, jeżeli nie miesiące pracy. Zanim zaczniemy ekshumację, musimy być pewni. Nie możemy kopać w ciemno. Aby móc rozpocząć prace ekshumacyjne, będziemy musieli pozyskać zgodę rodzin osób, które zostały tam pochowane później.
[b]A w jaki sposób zidentyfikujecie ciało generała? [/b]
W przeciwieństwie do innych ciał będzie miało całą czaszkę. "Nil" był jedynym, który został powieszony. W ten sposób chciano go dodatkowo pohańbić. Odebrano mu nawet prawo do żołnierskiej śmierci. Poza tym przeprowadzimy badania DNA. Próbkę porównawczą pobierzemy od córki generała.
[b]Po co teraz, po pół wieku, rozkopywać te groby? [/b]
Bo generałowi Augustowi Emilowi Fieldorfowi należy się żołnierski pogrzeb. Ze wszystkimi honorami godnymi generała. Takiego generała. Generała najwspanialszej spośród polskich armii – Armii Krajowej. Bohaterowie tej armii leżą dziś w bezimiennych mogiłach i dołach, do których oprawcy wrzucili ich ciała.
[b]Tak jak na Powązkach... [/b]
W tym przypadku mamy do czynienia z wyjątkowo symboliczną sytuacją, bo tuż obok znajduje się komunistyczna Aleja Zasłużonych. Kaci i ofiary leżą więc na jednym cmentarzu. Różnica polega na tym, że kaci mają wspaniałe pomniki, a dla bohaterów pozostały anonimowe, zaorane doły.
[i]Jacek Pawłowicz jest pracownikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Warszawie.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA