fbTrack

Świat

Historyczna decyzja króla Saudów

Król Abdullah powołał do rządu pierwszą w historii kraju kobietę. Nura al Fajez zostanie wiceministrem edukacji. Zdymisjonował jednocześnie szejka Saleh al Lahaidan, zwierzchnika religijnej policji tzw. Muttawy, oficjalnie nazwanej Komitetem Krzewienia Cnót i Zapobiegania Złu
To pierwsza od 2005 roku reorganizacja saudyjskiego rządu. Abdullah powołał także nowych ministrów sprawiedliwości, informacji i zdrowia. Bez zmian pozostawił jedynie resorty obrony, spraw wewnętrznych i zagranicznych. Ograniczył za to liczbę sunnitów zasiadających w radzie wydającej teologiczno-prawne zalecenia, tzw. fatwy. Dla wielu najbardziej zaskakująca jest jednak dymisja szejka al Lahaidana. Zwierzchnik policji nadzorującej przestrzeganie praw szarijatu wydał m.in. oficjalne orzeczenie zezwalające na zabicie właścicieli stacji telewizyjnych propagujących – według niego – „niemoralne treści”, napływające głównie z Zachodu. To również on – poprzez fatwę – nawoływał Saudyjczyków, by przyłączając się islamskich bojowników walczyli przeciw USA.
– Decyzja Abdullaha to bardziej zapowiedź religijnych reform, próby osłabienia kleryków i krok ku równouprawnieniu kobiet, niż stricte zmiany administracyjne – twierdzą komentatorzy. Koresponduje ona bowiem z nurtem wcześniejszych – choć ostrożnych – prób poluzowania osadzonych w fundamentalizmie zasad, których reformę sam zapoczątkował zanim jeszcze objął tron. Abdullah – uważany za pobożnego muzułmanina – jednocześnie postrzegany jest jako otwarty na Zachód zwolennik współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. – Jestem dumna z mojego króla – oświadczyła stacji CNN działaczka na rzecz praw kobiet i pisarka Wajeha al Huwaider.
Wybór al Fajez na ministerialny urząd ma ogromne znaczenie dla Saudyjek, które w swoim kraju mają bardzo ograniczone prawa. – Według mnie to bardzo dobra decyzja, która może przyczynić się do znormalizowania sytuacji kobiet w Arabii Saudyjskiej. Obawiam się jednak, że zmian nie należy oczekiwać natychmiast. To powolny proces. Tradycji nie da się zmienić w jedną noc – powiedział „Rz” arabista i korespondent dziennika „The Times” Christopher Walker. Dodał jednak, że dwa tygodnie temu słyszał o księżniczce, która w ramach protestu kierowała autem, mimo iż kobiety obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia samochodu. Chociaż wykładają w szkołach i na uniwersytetach, a nawet obejmują stanowiska kierownicze, nadal pracuje ich zaledwie 5 procent. Podróże, korzystanie ze służby zdrowia czy wyjście za mąż zgodnie z własnym wyborem są niemożliwe. W każdym przypadku niezbędne jest przyzwolenie mężczyzny, który jest członkiem rodziny. W 2006 roku słynny był przypadek 19-letniej „Dziewczyny z al Qatif”, którą skazano na karę chłosty oraz sześć miesięcy więzienia za tzw. khliwę, czyli przybywanie sam na sam w towarzystwie niespokrewnionego chłopaka. Była to kara również za gwałt, jakiego dopuścili się na niej nieznani sprawcy. Dziewczyna została jednak ułaskawiona przez Abdullaha. Głośna była także sprawa małżeństwa Fatimeh i Mansour al Taimani, rodziców dwójki dzieci, którzy siłą zostali rozwiedzeni na wniosek brata kobiety w lipcu 2007 roku. W grudniu tego samego roku, na problemy dyskryminacji kobiet w Arabii Saudyjskiej uwagę zwrócił Parlament Europejski wystosowując w tej sprawie rezolucję. Najnowsza decyzja króla odczytywana jest przede wszystkim jako inwestycja w rozwój kraju. – Zawsze patrzy w przyszłość. Właśnie teraz, kiedy wziął do rządu również młodych ludzi, z ambicjami, odpowiednią wiedzą będzie można oczekiwać postępu – zauważył cytowany przez CNN szef saudyjskiego dziennika „Arab News” Khaled al Maeena. – Król ma duże wsparcie społeczeństwa. Chwilowo na pewno zdecydowanie większe wśród kobiet. Decyzja nie przysporzyła mu zwolenników wśród kleru i z pewnością szerokiej grupy mężczyzn o kontrowersyjnych poglądach – stwierdził Walker. Nie sądzę jednak, by mogło dojść do jakiegoś przewrotu. Król ma zbyt silną władzę – dodał.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL