fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Wyznania francuskiego piekarza

Rzeczpospolita
O tej książeczce powiedzieć można: milusia. Niewielki format, dawniej zwany szesnastką, skromna objętość, sympatyczne rysuneczki, sepiowe fotki, niejaka stylizacja na szlachetny druk: obwoluta ze skrzydełkami, twarda oprawa ze ślepym tłoczeniem, XVIII-wieczna czcionka tytułów i wyróżnień…
Najbardziej milusie jest oczywiście gadanie samego autora – Peter Mayle, zawodowy piewca Prowansji, opowiada o niej tak, że śmiało można uznać tę francuską prowincję za przedsionek raju. Klimat łagodny, ludzie wspaniali i honorni, historia bogata, a wina, a jedzenie, a chleb!
„Wyznania francuskiego piekarza” właśnie pieczywu są poświęcone. Gerard Auzet jest właścicielem piekarni niedaleko Awinionu, istniejącej w tym samym miejscu od 1951 r., jego pradziadek był jeszcze wędrownym mistrzem fachu: jeździł od wioski do wioski z garnkiem zaczynu, piekł dla każdego, kto tego potrzebował. Gdy boulangerie Gerarda stała się sławna, ten zaczął dawać lekcje dla zainteresowanych, Mayle’a zaś poprosił o zebranie razem przepisów i uzupełnienie ich szczyptą historii rodu, dodanie odrobiny fachowych sekretów i ugarnirowanie anegdotami. Efektem jest miniprzewodnik kulinarny, wypełniony recepturami francuskiego pieczywa. Mayle ostrzega wprawdzie, że w osiągnięciu sukcesu pomagają niezawodnie geny piekarza, ale sam Auzet twierdzi, że każdy może upiec dobry chleb, jeśli tylko będzie zwracać uwagę na składniki. Do dzieła!
[i]Przeł. Wioletta Dobosz Prószyński i S-ka, Warszawa 2008[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA