fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Lato wybrany na prezesa PZPN

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
57 głosów - tyle trzeba było zdobyć, aby w pierwszej rundzie zostać prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Tylu delegatów poparło Grzegorza Latę. Kontrkandydaci - Zdzisław Kręcina i Zbigniew Boniek - dostali odpowiednio 36 i 19 głosów. Jeden głos był nieważny
Z kandydowania na szefa związku w ostatniej chwili zrezygnował Tomasz Jagodziński.
Głosowanie było tajne. Poszczególni delegaci wrzucali kartki z nazwiskami kandydatów do ustawionej w pobliżu stołu prezydialnego urny. Po zakończeniu wyborów ogłoszono 30 minut przerwy.
Delegaci na zjazd Polskiego Związku Piłki Nożnej udzielili niemal jednogłośnie absolutorium ustępującym władzom.
W głosowaniu wzięło udział 78 delegatów. 75 głosowało za, a trzech wstrzymało się od głosu. Nikt nie był przeciw.
Grzegorz Lato jest przewodniczącym Klubu Wybitnego Reprezentanta - wystąpił w kadrze narodowej w 100 meczach. Z reprezentacją zdobył w latach 1974 i 1982 brązowy medal mistrzostw świata. Jest także złotym medalistą olimpijskim z 1972 roku. Członkiem zarządu PZPN jest od 2004 roku.
W latach 2001-2005 zasiadł w Senacie z ramienia SLD. W 2005 roku uczestniczył w kampanii wyborczej Włodzimierza Cimoszewicza.
Poprzednik Laty, Michał Listkiewicz, stał na czele związku 9 lat i 4 miesiące.
[srodtytul]Lato przedstawił kandydatów na wiceprezesów[/srodtytul]
Rudolf Bugdoł, Antoni Piechniczek, Adam Olkowicz, Ryszard Adamus i Jerzy Koziński to kandydaci na wiceprezesów Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Zgodnie z przysługującym prawem nowowybrany prezes związku Grzegorz Lato zgłosił swoich kandydatów na funkcje wiceprezesów PZPN do spraw organizacyjno-finansowych, szkoleniowych i zagranicznych. Zarekomendował na te stanowiska, odpowiednio, Rudolfa Bugdoła, Antoniego Piechniczka i Adama Olkowicza, który funkcję prezesa ds. zagranicznych miałby łączyć z kierowaniem zespołem ds. Euro 2012.
Jako kandydata na wiceprezesa ds. futbolu profesjonalnego kluby ekstraklasy i pierwszej ligi zgłosiły Ryszarda Adamusa, a Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej na swojego przedstawiciela w zarządzie PZPN wytypowały Jerzego Kozińskiego.
Nowy zarząd PZPN, który zostanie wybrany podczas dzisiejszego zjazdu, będzie liczył łącznie z prezesem 18 osób.
[srodtytul]Tajne narady z opadami śniegu w tle[/srodtytul]
Zjazd rozpoczął się ze sporym opóźnieniem, a w kuluarach do ostatnich chwil trwały rozmowy na temat poparcia dla poszczególnych kandydatów ubiegających się o schedę po prezesie Michale Listkiewiczu.
Ustępujący prezes przedłużające się oczekiwanie tłumaczył opadami śniegu w Zurychu, co sprawiło,że goście z FIFA przylecieli do Warszawy później niż planowano.
Przed zjazdem doszło do tajemniczego spotkania dwóch kandydatów na prezesa PZPN - Grzegorza Laty i Zbigniewa Bońka.
Nie wiadomo czego dotyczyło spotkanie. Można przypuszczać, że obaj kandydaci chcieli podzielić między siebie funkcje prezesa i wiceprezesa Związku, aby przeciągnąć na swoją stronę delegatów i zwyciężyć w wyborach do nowych władz.
Przed rozpoczęciem zjazdu doszło również do spotkania klubów ekstraklasy, które dysponują łącznie 32 głosami.
[srodtytul]Wybierzcie człowieka Zachodu![/srodtytul]
Wcześniej gość zjazdu PZPN, członek Komitetu Wykonawczego UEFA i szef Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej, Hryhorij Surkis zasugerował delegatom, by "wybrali człowieka Zachodu, który będzie dobrze współpracował z władzą".
Surkis nie wprost, ale poparł "człowieka z Zachodu" i "kogoś, kto będzie dobrze współpracował z władzą", co delegaci odebrali jako optowanie za kandydaturą Zbigniewa Bonka. Końcówce jego wystąpienia towarzyszył na sali dość głośny pomruk.
Dał też do zrozumienia, że z ubiegania się o fotel prezesa PZPN powinien zrezygnować Zdzisław Kręcina, na którym ciążą zarzuty prokuratorskie o niegospodarność. Jego wybór, zgodnie ze słowami tłumaczki, byłby "tragedią dla PZPN, tragedią dla Polski i Ukrainy".
Kończąc wystąpienie, Surkis przeprosił delegatów za swoją szczerość.
Polska wspólnie z Ukrainą ma zorganizować piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 roku.
[srodtytul]Kręcili przy Kręcinie[/srodtytul]
Tomasz Jagodziński, który zrezygnował z kandydowania na stanowisko prezesa PZPN, poinformował, że jednym z powodów jego decyzji było nieformalne spotkanie m.in. z udziałem jego kontrkandydatów - Zbigniewa Bońka i Grzegorza Laty.
- Zrezygnowałem m.in. z powodu jakiejś dziwnej gry bez mojego udziału, a z udziałem np. gościa z Ukrainy Hryhorija Surkisa. Przypadkiem wszedłem do sali, w której odbywało się spotkanie m.in. z udziałem jego, Michała Listkiewicza, Zbigniewa Bońka i Grzegorza Laty. W kącie stał Zdzisław Kręcina, którego moim zdaniem starano się przekonać do rezygnacji. Mnie w ogóle na nie nie zaproszono, a gdy wszedłem Surkis próbował mnie wyprosić i przekonać, że on tu jest gospodarzem - powiedział Jagodziński w kuluarach zjazdu.
- Zbyszek i Grzesiek to dwaj wybitni polscy piłkarze i godni kandydaci na prezesa PZPN, ale nie tymi metodami. Wszyscy kandydaci powinni być równo traktowani, na co zwróciłem uwagę Michałowi Listkiewiczowi. To wyglądało na próbę "ustawienia"wyborów i doprowadzenia do porozumienia między Bońkiem a Latą. Anie na tym chyba polega demokracja... - dodał.
- Michał (Listkiewicz - przyp.) opowiadał później, że opóźnienie zjazdu było spowodowane śniegiem w Zurychu, co nie miało nic wspólnego z prawdą - podkreślił.
- Doszło do spotkania, którego inicjatorami byli goście zFIFA i UEFA. Ja tam byłem w roli "paprotki". Wiem, że chcielipoznać kandydatów na prezesa. Dlaczego tam nie byłoJagodzińskiego? Jak to nie było, skoro sam opowiadał o tymspotkaniu - bronił się później Listkiewicz.
[srodtytul]Listkiewicz przeprasza wszystkich zawiedzionych[/srodtytul]
Na początku zjazdu odchodzący prezes Michał Listkiewicz "przeprosił wszystkich, którzy się na nim zawiedli". Zaapelował też do polskiego rządu, aby dał szansę nowo wybranym władzom PZPN.
- Następna kadencja będzie najważniejsza w historii naszego związku. Z jednego powodu - Euro 2012. Apeluję do władz polskich: dajcie naszemu związkowi szansę, aby dobrze wywiązał się z tego zadania - powiedział.
- Związek będzie oceniany pod kątem tego, jak wypadnie organizacja mistrzostw Europy w 2012 roku. Kłócąc się, nie damy rady. Musi zapanować spokój. I tego spokoju życzę przede wszystkim nowym władzom PZPN - mówił Listkiewicz.
Ustępujący prezes podziękował wszystkim swoim współpracownikom za ponad dziewięć lat pracy w PZPN. Podziękował krytykom, jeśli ich krytyka była konstruktywna i wyrażana w sposób kulturalny. Przeprosił też tych wszystkich, których zawiódł.
- Wierzę głęboko w to, że na zakończenie następnej kadencji będzie można powiedzieć, że była ona dobra. I że zorganizujemy wspólnie z Ukrainą najlepsze Euro w historii - dodał Listkiewicz na zakończenie krótkiego przemówienia.
Delegaci chcieli, aby Listkiewicz objął stanowisko honorowego prezesa PZPN. Działacze w ten sposób chcieli uznać jego "zasługi dla rozwoju i propagowania polskiej piłki nożnej". Jednak sam Listkiewicz podziękował za tą inicjatywę, ale odmówił przyjęcia tej zaszczytnej funkcji. Poprosił delegatów by z nadaniem mu tytułu wstrzymali się do przypadającej za rok 90. rocznicy powstania związku.
- Poczekajmy rok. Jeżeli opadną emocje, wróci dobra atmosfera wokół PZPN, a ja będę się starał udowodnić, że zasługuję na to miano - powiedział, co wywołało większe brawa niż złożony wcześniej wniosek.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA