fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Chcą beatyfikacji Pileckiego

Losy rotmistrza Witolda Pileckiego, który po pokazowym procesie został rozstrzelany przez UB, przypomniał w 2006 roku Teatr Telewizji. Główną rolę w spektaklu wyreżyserowanym przez Ryszarda Bugajskiego zagrał Marek Probosz (na zdjęciu)
PAT
O wpisanie Witolda Pileckiego w poczet błogosławionych zabiega fundacja Paradis Judaeorum. „Przyszedł czas, aby oddać sprawiedliwość jednemu z największych zapomnianych świadków Chrystusa” – uzasadnia
– Czekamy na odpowiedź Watykanu – mówi Michał Tyrpa, prezes krakowskiej fundacji Paradis Judaeorum, której głównym celem jest popularyzowanie wiedzy o relacjach polsko-żydowskich na ziemiach polskich. Od stycznia fundacja prowadzi też społeczną akcję „Przypominamy o rotmistrzu”.
Witold Pilecki był bohaterem ruchu oporu podczas II wojny światowej, dobrowolnym więźniem KL Auschwitz. Po wojnie uwięzili go komuniści. Torturowano go, a w maju 1948 r. został rozstrzelany.
– W życiu kierował się wartościami patriotycznymi i wiarą chrześcijańską – mówi Tyrpa. Rotmistrz zafascynowany był książką Tomasza z Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”. – Jego życie aż po brutalne śledztwo i śmierć stawiają go w gronie osób nieprzeciętnych – twierdzi prezes fundacji.We wrześniu wysłała ona list do Benedykta XVI i prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp. Angelo Amato. „Przyszedł czas, aby oddać sprawiedliwość jednemu z największych zapomnianych świadków Chrystusa Pana” – napisał Michał Tyrpa. W liście opisał życie rtm. Pileckiego, podkreślając, że jako ojciec rodziny, chrześcijański rycerz XX wieku, obrońca Europy i naśladowca Chrystusa stanowi wzór nie tylko dla Polaków, ale i dla wszystkich chrześcijan. Widziałby go więc w gronie współpatronów Europy.
Fundacja napisała też do abp. Kazimierza Nycza, bo to w metropolii warszawskiej został rozstrzelany Pilecki, oraz przewodniczącego episkopatu abp. Józefa Michalika. Abp Nycz, powołując się na znawców prawa kanonicznego, wyraził wątpliwość, czy zbierze się dokumentację, „która jest podstawowym wymogiem rozpoczęcia procesu, opracowania biografii i heroiczności cnót, ewentualnie stwierdzenia męczeństwa za wiarę”.
– Odpowiedź abp. Nycza nie zamyka sprawy – twierdzi Tyrpa. Jest przekonany, że uda mu się zainicjować zbieranie dokumentacji, która pozwoli wszcząć najpierw proces informacyjny o życiu Pileckiego, a potem beatyfikacyjny.
Jego zdaniem Pilecki mógłby być wyniesiony na ołtarze zarówno jako wyznawca żyjący w sposób heroiczny cnotami chrześcijańskimi, jak i męczennik dwóch totalitaryzmów. – Są świadectwa osób potwierdzających jego pobożność i czyny miłosierdzia – mówi Tyrpa.
Do wszczęcia procesu potrzebne są jednak nie tylko dokumenty i zeznania świadków, ale i powszechna opinia o świętości albo męczeństwie za wiarę kandydata na ołtarze.
– Tak, tego brakuje – przyznaje Tyrpa. – Ale to jest efekt tego, że komuniści wymazali Pileckiego z powszechnej świadomości. Nie wiedzą o nim nawet osoby dobrze wykształcone.
O świętości Pileckiego jest przekonany nie tylko szef Paradis Judaeorum. – Mocno wierzę, że jest godny ołtarzy, świadczy o tym całe jego życie – mówił niedawno ks. Kazimierz Kurek podczas odsłonięcia pomnika Pileckiego w Wieluniu. – Miał w sobie miłość do Boga, rodziny i ojczyzny, a miłość jest miarą świętości.
Fundacja Paradis Judaeorum zamieściła w Internecie „Raport Witolda” z 1945 r. z pobytu w obozie Auschwitz. Chce nawet zainteresować postacią Pileckiego Mela Gibsona, reżysera „Pasji”.
Rotmistrz będzie też jednym z bohaterów kampanii edukacyjnej „11 dzielnych ludzi”. Przygotowuje ją Narodowe Centrum Kultury, chcąc pokazać osoby, które „w różnym czasie i w różny sposób zabiegały o polską niepodległość”.
[ramka][b]Ofiara zbrodni komunistycznej[/b]
„Starałem się żyć tak, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć, niż lękać” – mówił rotmistrz Witold Pilecki (1901–1948). Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej i kampanii wrześniowej. We wrześniu 1940 r. dobrowolnie trafił do Auschwitz, by zebrać informacje o zbrodniach Niemców i organizować podziemną organizację wojskową. Po ucieczce z obozu w 1943 r. walczył w powstaniu warszawskim, był w oflagu niemieckim w Murnau, a potem trafił do
2. Korpusu Polskiego we Włoszech. Na rozkaz gen. Andersa wrócił do Polski, by zbierać informacje o sytuacji w kraju, terrorze komunistycznej władzy, represjach wobec żołnierzy AK. W 1947 r. został aresztowany przez UB, więziony i torturowany. „Oświęcim to była igraszka”, stwierdził podczas ostatniego widzenia z żoną. W pokazowym procesie skazano go na śmierć. Wyrok wykonano 25 maja 1948 r. strzałem w tył głowy. W 1990 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa anulowała wyrok.
[i]—e.cz.[/i][/ramka]
[ramka]Więcej o akcji:
[link=http://www.michaltyrpa.blogspot.com]www.michaltyrpa.blogspot.com[/link][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA