fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Nie parafrazować Adama Michnika?

Prof. Andrzej Zybertowicz ma przeprosić naczelnego „GW” za słowa: „Michnik wielokrotnie powtarzał: ja tyle siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację”
Sąd apelacyjny podtrzymał wczoraj wyrok pierwszej instancji. Jest on prawomocny, ale znany socjolog zapowiada walkę.
– To wyrok bulwersujący. Będę się odwoływał do Strasburga – powiedział „Rz” prof. Andrzej Zybertowicz. – Kiedyś był taki wielki językoznawca Stalin i on ustanawiał standardy. Sąd nieświadomie wszedł w buty Stalina. Arbitralna techniczna decyzja lingwistyczna sądu apelacyjnego wyznaczyła granice wolności słowa.
To szczególna sprawa o naruszenie dobrego imienia. Sama sędzia Wanda Lasocka, uzasadniając wyrok, powiedziała, że są możliwe dwa podejścia do spornej wypowiedzi. Dodała, że wybór, którego dokonały sądy, mieści się w granicach swobodnej oceny dowodów. Zaznaczyła też, że rozstrzyga spór na płaszczyźnie prawa, a nie by przyznać rację którejkolwiek ze stron w sporze politycznym czy publicystycznym.
Sporne słowa znany socjolog wypowiedział w „Rzeczpospolitej” w marcu tego roku w związku ze sprzeciwem części dziennikarzy wobec objęcia ich lustracją.
Sądy obu instancji przyjęły pogląd naczelnego „Gazety Wyborczej” i jego pełnomocnika mecenasa Piotra Rogowskiego, że owo zdanie to cytat (choć nie było w cudzysłowie) oraz że było informacją, a nie opinią – a zatem można sprawdzać jej prawdziwość. Uznały w końcu, że prof. Zybertowicz nie wykazał, aby Adam Michnik kiedykolwiek takie zdanie wypowiedział.
Sam Michnik twierdził wcześniej, że nigdy nie przypisywał sobie „przewag moralnych” w związku z sześcioletnim pobytem w więzieniach PRL.
[wyimek]Sąd nakazał Andrzejowi Zybertowiczowi wpłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia na cel społeczny [/wyimek]
Prof. Zybertowicz przekonywał, że jego słowa były nieobraźliwym, parafrazującym skrótem „sposobu myślenia” Michnika o sprawach publicznych. Wskazał 70 wypowiedzi naczelnego „GW” z różnych lat, w których przywoływał więzienie go w PRL. To nie pomogło.
– Moją wypowiedź sąd uznał za cytat, chociaż na żadnym etapie – ani w tekście końcowym, ani w fazie autoryzacji – nie było cudzysłowu i chociaż wskazałem, że jako wieloletni dydaktyk i badacz cytaty zawsze oznaczam cudzysłowem – wyjaśnia „Rz” Zybertowicz. – Stwierdzając arbitralnie, bez żadnych poważnych argumentów, że parafraza jest cytatem, sąd uznał, że naruszyłem dobra osobiste powoda.
I dodaje, iż na podstawie tej arbitralnej decyzji lingwistycznej sąd wyprowadził wywód, że był to cytat nieprawdziwy. – I z decyzji zamieniającej parafrazę na cytat wyprowadził konsekwencje finansowe dla mnie i dla mojej rodziny – oburza się profesor.
Podkreśla, że sąd przyjął rozumowanie z opinii doktor Katarzyny Kłosińskiej – osoby zaprzyjaźnionej z „Gazetą Wyborczą”.
Karnista prof. Piotr Kruszyński komentuje wyrok tak: – Na pewno narusza dobra osobiste wmawianie komuś, że ma monopol na wiedzę, ponieważ siedział w więzieniu. Jednak sama interpretacja słów – w mojej ocenie – nie jest działaniem bezprawnym i nie jest naruszeniem dóbr osobistych.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorów [link=mailto:m.domagalski@rp.pl]m.domagalski@rp.pl[/link] [link=mailto:g.zawadka@rp.pl]g.zawadka@rp.pl[/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA