fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kapitał ucieka z Rosji

Rzeczpospolita
Ubiegły rok był dla największych rosyjskich spółek niezwykle udany. Dynamicznie rosły ich przychody i zyski. Wiele wskazuje na to, że konflikt zbrojny z Gruzją zachwiał rynkiem tylko na chwilę
Przekroczenie kilka tygodni temu przez rosyjskie wojska granicy Gruzji nie na żarty wystraszyło zachodni biznes. Indeksy moskiewskiej giełdy zanurkowały, a inwestorzy wyprzedawali na wyścigi akcje popularnych dotąd spółek.
Tylko w sierpniu wartość 50 największych firm skupionych w indeksie RTS skurczyła się o prawie 10 proc., pogłębiając jeszcze wcześniejsze straty. O skali wyprzedaży może świadczyć fakt, że przed spadkami uchroniło się zaledwie pięć firm.
Odwrót od rosyjskich akcji związany z konfliktem w Gruzji najmocniej uderzył po kieszeni m.in. akcjonariuszy motoryzacyjnego AwtoWazu (14. pozycja na liście 100 największych rosyjskich firm), chemicznego Silwinitu (84.) czy Gazpromnieftu (6.). Ich papiery potaniały odpowiednio o 38,5 proc., 32,6 proc. oraz 30,1 proc. Na drugim biegunie znalazły się walory energetycznego Rusgidro (38. pozycja), które zyskały ponad 13 proc., czy konglomeratu górniczo-metalowego Norilskij Nikiel (7.).
[srodtytul]Miliardy odpływają[/srodtytul]
Analitycy banku BNP Paribas szacują, że do końca sierpnia z Rosji wycofano ponad 25 mld dol. kapitału zagranicznego. To najszybsze tempo ucieczki kapitału z rosyjskiego rynku od dekady. – Niewielu inwestorów uważa, że musi teraz być w Rosji. Jeśli ich biznes nie jest zależny od rosyjskiego rynku, będą szukali bardziej przyjaznego otoczenia – uważa James Fenkner, partner zarządzający w Red Star Asset Management.
W opinii wielu ekspertów negatywne efekty wojny dla gospodarki Rosji nie będą jednak długotrwałe. Szok spowodowany konfliktem zbrojnym z mniejszym sąsiadem trwał bardzo krótko. Wszyscy inwestorzy zagraniczni w Rosji zdają sobie przecież sprawę, że robienie tam interesów nie jest proste i w dużej mierze zależy od czynników, których nie sposób przewidzieć – nacisków politycznych czy decyzji administracyjnych. Problemy te jak w soczewce widać choćby w głośnym konflikcie pomiędzy akcjonariuszami (rosyjskim i brytyjskim) paliwowego giganta TNK-BP.– Straty będą widoczne w dłuższym okresie, jeśli pogłębi się przekonanie, że Rosja jest rynkiem ryzykownym. Ograniczy to rozwój gospodarczy i utrudni realizację rządowego planu stworzenia bardziej zróżnicowanej gospodarki – twierdzi Chris Weafer, główny strateg firmy UralSib.Obecnie o kondycji gospodarczej kraju decyduje przede wszystkim przemysł oparty na surowcach: spółki paliwowe, metalurgiczne czy energetyczne. Widać to doskonale po składzie najnowszej listy 100 największych przedsiębiorstw. W tegorocznym zestawieniu najliczniej reprezentowany jest sektor energetyczny (22 spółki). Niewielu mniej przedstawicieli ma branża metalowa (18 firm). Czołowe miejsca na liście, podobnie jak rok temu, zajmują jednak koncerny paliwowe. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej dziesiątce znalazło się aż siedem spółek z tego sektora. Łączne przychody 13 firm paliwowych, które znalazły się w rankingu, wyniosły w 2007 r. prawie 244 mld euro. To ponad 60 proc. obrotów wszystkich sklasyfikowanych firm. Dynamika wyników pokazuje, że dobrze wykorzystały one koniunkturę na rynku oraz bijące rekordy ceny ropy i gazu. Przychody paliwowych potentatów w porównaniu z 2006 r. wzrosły o niespełna 11 proc., ale zyski zwiększały się już dwa razy szybciej.
[srodtytul]Kłopoty w stali[/srodtytul]
Zdecydowanie gorzej radziły sobie spółki metalowe. Ich przychody wzrosły co prawda o jedną piątą, ale zysk netto był mniejszy o prawie 8 proc. Przyczyną jest w dużej mierze pogorszenie sytuacji w branży stalowej. W jeszcze większym dołku znalazła się branża energetyczna, której zyski w porównaniu z osiągniętymi w 2006 r. spadły o ponad połowę.Do najszybciej rozwijających się sektorów należy dziś w Rosji branża budowlana nakręcana ogromnymi inwestycjami infrastrukturalnymi, finansowanymi m.in. dzięki rosnącym wpływom z eksportu ropy i gazu, oraz boomem na rynku mieszkaniowym. Obroty czterech spółek budowlanych reprezentowanych na liście wzrosły o prawie połowę, a zysk netto skoczył aż o 185 proc.
Łączne przychody 100 największych rosyjskich spółek przekroczyły w 2007 r. 400 mld euro. Zarobiły one na czysto ponad 69 mld euro. Osiągnięte wyniki są o ok. 15 proc. lepsze niż rok wcześniej. Najmniejsza firma, która znalazła się na liście – działająca w branży górniczej Raspadskaja – miała przychody na poziomie 567 mln euro. Rok wcześniej dałoby to spółce 80. miejsce.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA