fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Jak studiować, to tylko we Lwowie

Z dyplomem tak renomowanej uczelni, i to jeszcze po studiach w języku angielskim, będę mógł wybierać kraj, w którym zechcę pracować – cieszy się Marcin Leniart, student medycyny we Lwowie
Rzeczpospolita, Krz Krzysztof Łokaj
Już ponad 600 polskich studentów uczy się w stolicy zachodniej Ukrainy. Najwięcej wybiera Narodowy Uniwersytet Medyczny
Popularne są zwłaszcza kierunki stomatologiczny i lekarski. Na pierwszym roku tego ostatniego w tym roku akademickim na 120 cudzoziemców studiowało prawie 100 Polaków. Wielu z nich skusiły stosunkowo niskie koszty nauki. Czesne wynosiło ok. 3,6 tys. dolarów (w tym roku ma wzrosnąć do 3,9 tys.), podczas gdy w Polsce za podobne studia trzeba zapłacić ok. 20 tys. zł.
– Nie tylko cena odgrywa rolę, ale też fakt, że to jedna z najbardziej prestiżowych uczelni na Ukrainie, licząca się w Europie – ocenia Witold Osuchowski, konsul generalny RP we Lwowie.
Po wojnie uczelnia wyodrębniła się z Uniwersytetu im. Jana Kazimierza. Do dziś wśród wykładowców są polscy profesorowie tego uniwersytetu lub ich potomkowie. Dyplomy NUM uznawane są na całym świecie. Na kierunkach medycznych Polacy mogą studiować w językach angielskim, ukraińskim lub rosyjskim.
– To był doskonały pomysł, by medycynę studiować właśnie na uczelni o tak wielkich tradycjach, z doskonałą kadrą wykładowców – mówi Marcin Leniart z Rzeszowa, który skończył pierwszy rok medycyny.
Wcześniej próbował zdawać na polskie akademie medyczne, ale zawsze brakowało mu kilka punktów. Natomiast by dostać się na NUM, nie trzeba zdawać egzaminów wstępnych, wystarczy rozmowa kwalifikacyjna.
– Koniecznie chciał zostać chirurgiem i właśnie z „Rz” dowiedział się, że może studiować medycynę we Lwowie – mówi Jerzy Leniart, tata Marcina.
– Tam jest fantastyczna atmosfera do studiowania. Studia syna to dla nas dodatkowa okazja, by poznać piękno Lwowa – dodaje Lilianna Leniart. A Marcin wylicza kolejne zalety studiowania we Lwowie: – Za kwaterę płacę 100 dolarów miesięcznie, a dobry obiad w studenckiej stołówce kosztuje ok. 4 zł – mówi.
Narodowy Uniwersytet Medyczny jako jedna z pierwszych uczelni w tej części Europy zaczął kształcić w tzw. systemie bolońskim, który pozwala, by student w każdej chwili mógł wybrać inną uczelnię na kontynencie. Zamierza z tego skorzystać Michał Szołkiewicz z Warszawy.
– W każdej chwili mogę się przenieść na dowolną uczelnię w Europie – cieszy się. Planuje, że po drugim lub trzecim roku studiów wyjedzie kontynuować naukę do Danii lub Holandii. – O Warszawie nie myślę – zastrzega.
– Ja pełne pięć lat zostaję we Lwowie – deklaruje Marcin Leniart. – Z dyplomem tak renomowanej uczelni, i to jeszcze po studiach w języku angielskim, będę mógł wybierać kraj, w którym zechcę pracować.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA