fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Pierwsi sędziowie z opiniami do awansu

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Kolegium świdnickiego Sądu Okręgowego jako pierwsze pozytywnie zaopiniowało kandydatury 29 sędziów do awansu poziomego
W całym kraju takich wniosków jest kilkaset. Wnioski sędziów ze Świdnicy trafią teraz do Ministerstwa Sprawiedliwości, potem do Krajowej Rady Sądownictwa, a na koniec do prezydenta.
Do świdnickiego sądu wpłynęło 31 wniosków sędziów rejonowych o awans do okręgu i osiem z okręgu do sądu apelacyjnego.
– Kolegium 29 zaopiniowało pozytywnie. Z dwoma mamy problem – tłumaczy "Rz" sędzia Jacek Szerer, prezes SO w Świdnicy. – Dwóch sędziów kiedyś było prokuratorami i nie wiadomo, jak liczyć im wymagany do awansu 15-letni staż pracy. Ustawa wyraźnie mówi, że chodzi o staż na danym stanowisku. Wątpliwości ma pomóc rozwiązać Krajowa Rada Sądownictwa.
– Z kolei w sprawie sędziów, którzy pretendują do awansu na sędziego sądu apelacyjnego, wypowie się niebawem kolegium tamtejszego sądu – informuje sędzia Tomasz Białek, rzecznik SO w Świdnicy.
Jutro zbierają się kolegia w sądach okręgowych w Krakowie i Warszawie. W pierwszym do rozpatrzenia jest siedem wniosków, w drugim – 12.
Ich rozpatrzenie nie wymaga wiele pracy. Prezesi sądów muszą poświadczyć spełnienie ustawowych warunków: co najmniej 15 lat pracy i czysta kartoteka (nie mogą być karani dyscyplinarnie ani upominani wytykiem czy zwróceniem uwagi).
Poziome awansowanie (wyższa pensja, awans zawodowy, ale miejsce orzekania bez zmian) weszło w życie 1 lipca. Zanim to się stało, parlament uchwalił nowelę ustawy o ustroju sądów powszechnych, w której chciał odebrać sędziom taką możliwość. W zamian rząd proponował trzecią stawkę awansową. Prezydent jednak 3 lipca zawetował tę nowelę.
– Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli wnioski o awans poziomy wpłyną do Ministerstwa Sprawiedliwości to następnie zostaną przedstawione Krajowej Radzie Sądownictwa, która nada im dalszy bieg – mówi Wioletta Olszewska z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości.
A co się stanie, jeśli za kilka tygodni Sejm odrzuci prezydenckie weto? Ci, którzy do tego czasu odbiorą nominacje, zachowają prawo do nich. Do kolejnych nie będzie już raczej podstaw prawnych – uważa dr Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA