fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

PiS w pogoni za Platformą

Fotorzepa, Bartosz Siedlik
PO jest ciągle liderem sondaży sprawdzających poparcie dla partii, ale PiS coraz bardziej zbliża się do swojego głównego konkurenta.
Wygrane wybory na Podkarpaciu uskrzydliły partię Jarosława Kaczyńskiego. PiS buńczucznie oznajmiło, że wyborcy już zaczęli odrzucać politykę Platformy Obywatelskiej.
– Politykę dyskryminacji ziem wschodnich, braku solidarności regionalnej oraz nieróbstwa i bierności – mówił triumfalnie prezes PiS Jarosław Kaczyński dzień po wyborach uzupełniających do Senatu.
Na razie jednak to PO nieodmiennie przoduje we wszystkich badaniach preferencji partyjnych GfK Polonia na zlecenie "Rz". Gdyby dziś odbyły się wybory, głosowałoby na nią 40 proc. Polaków. Podczas gdy na PiS 26 proc. Przewaga Platformy utrzymuje się ciągle na bezpiecznym poziomie. Faktem jednak jest, że dystans między obiema partiami ostatnio znacznie się skrócił.
W połowie marca, w okresie najgorszym dla Prawa i Sprawiedliwości partia Donalda Tuska miała trzykrotnie większe poparcie niż ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego. Teraz przewaga nie jest nawet dwukrotna.
Czy dla partii rządzącej to powód do niepokoju? – PO cały czas powinna się niepokoić, niezależnie od sondaży – ocenia socjolog Wojciech Łukowski. Jego zdaniem wysokie poparcie dla partii Tuska nie wynika bowiem z pozytywnej oceny PO, tylko z negatywnej oceny PiS.
– Ale skoro poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości rośnie, to znak, że ten czynnik przestaje działać – sądzi Łukowski. – Sądzę, że teraz poparcie dla partii Donalda Tuska coraz bardziej będzie zależało od oceny realnej polityki rządu PO – PSL, a coraz mniej od emocjonalnego stosunku do rządów PiS. A ponieważ PO zachowuje się dosyć biernie w swojej polityce, nie zdziwiłbym się, gdyby poparcie dla obu zantagonizowanych partii coraz bardziej zbliżało się do siebie.
Druga partia rządząca – Polskie Stronnictwo Ludowe – w sondażach nie wypada najlepiej. Poparcie dla niej spadło do zaledwie 2 proc. A jeszcze dwa tygodnie temu chęć głosowania na partię Waldemara Pawlaka deklarowało 4 proc. badanych. Jednak w opinii Łukowskiego ludowcy nie mają powodów do niepokoju.
– Elektorat PSL jest zawsze trochę ukryty, badania preferencji wyborczych w pełni go nie wychwytują – mówi socjolog. – Dlatego nawet bardzo niskie, 2-procentowe poparcie wcale nie świadczy o tym, że ludowcy są skazani na marginalizację.
Notowania lewicy, trzeciej partii, która weszłaby do Sejmu, utrzymują się na stałym poziomie – poparcie dla SLD wynosi 6 proc., a pozostałe partie lewicowe mają śladowy elektorat. 22 proc. Polaków nie wie, na kogo głosować.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA