fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

PFR inwestuje w fundusze. Ponad 145 mln zł na innowacje

Bloomberg
Freya Capital i Tangent otrzymały pokaźny zastrzyk od PFR. Teraz pieniądze za ich pośrednictwem zasilą innowacyjne spółki, m.in. z branży biotechnologicznej i finansowej.

Polski Fundusz Rozwoju mimo pandemii nie zwalnia w rozwoju rodzimego rynku venture capital. Państwowa instytucja zainwestowała 110 mln zł w dwa nowe podmioty na rodzimej scenie kapitału wysokiego ryzyka (do Freya Capital popłynęło 50 mln zł, a do Tangent Line – prawie 60 mln zł). Kolejne blisko 40 mln zł dorzucić mają inwestorzy prywatni.

Dużo pieniędzy dla młodych projektów

Łączna kapitalizacja obu funduszy venture przekroczyła w efekcie 145 mln zł. Inwestycje zrealizowane zostały z Programu Inteligentny Rozwój, na który częściowo składają się środki zarządzane przez PFR. W sumie od 2018 r. PFR Ventures zainwestował już w 34 fundusze, które aktywnie poszukują najlepszych i najbardziej innowacyjnych projektów. Ich budżet na inwestycje przekracza 2 mld zł.

– Po roku od lockdownu działamy bez zmian. Nadal inwestujemy w fundusze VC i zarządzamy portfelem już istniejących zespołów. Jeszcze w tym roku ogłosimy kolejne inwestycje – mówi Maciej Ćwikiewicz, prezes PFR Ventures.

Czytaj także:  Czas rozliczyć pomoc z tarczy PFR. Ile pieniędzy zostanie w firmach?

Jak tłumaczy, Freya Capital i Tangent Line to lokalne zespoły. Choć to nowi gracze na rodzimej scenie (tzw. first-time teams), to oba zespoły posiadają doświadczenie inwestycyjne. – Tworzą je ludzie z doświadczeniem z polskiego ekosystemu innowacji – podkreśla prezes Ćwikiewicz.

Fundusze różni model oraz strategia inwestycyjna. Freya Capital, znanych w branży VC i start-upów Huberta Anyżewskiego, Zbigniewa Barwicza, Jana Grochowicza oraz Michała Lewandowskiego, zamierza inwestować w projekty m.in. z obszarów nowych technologii medycznych, gier wideo, a także w spółki ICT (teleinformatyczne) oraz start-upy z branży finansowej i ubezpieczeniowej (tzw. fintechy i insuretechy).

Fundusz, którego kapitalizacja sięga 63 mln zł, ma wspierać innowacyjne przedsięwzięcia na ich wczesnych etapach (pre-seed i seed), a pojedyncza inwestycja ma sięgać poziomu nawet 4 mln zł. – Przy większych przedsięwzięciach nie wykluczamy także koinwestycji z innymi funduszami. Naszym długoterminowym celem jest wsparcie około 25 firm – zapowiada Zbigniew Barwicz, partner zarządzający Freya Capital.

Zupełnie inną strategię obrał Tangent Line: fundusz będzie inwestować w spółki z obszaru przemysłu 4.0, biotechnologii, ale także sektora ochrony środowiska, technologii żywności i rolnictwa. Zespół działać będzie też w innym modelu, stawia bowiem na koinwestycje – do każdej z transakcji będzie poszukiwał inwestorów prywatnych, zarówno przedsiębiorstw, jak i tzw. aniołów biznesu. Łączna kapitalizacja tego funduszu (wliczając wkład koinwestorów) sięga 82 mln zł. Pieniądze te mają płynąć do start-upów we wczesnej fazie rozwoju, ale i w fazie wzrostu (tzw. seed oraz growth). To dlatego pojedyncze wejścia kapitałowe będą na wyższym poziomie niż w przypadku Freya Capital i mają zaczynać się od pułapu 5 mln zł.

Czekając na odbicie

PFR ma obecnie w swoim portfelu ponad 50 funduszy, które dokonały ponad 250 inwestycji. Choć pandemia nie pozostała bez znaczenia dla rynku VC, to w 2020 r. fundusz znalazł się w gronie największych inwestorów venture capital i private equity w Europie.

Wbrew wcześniejszym obawom rynek wystrzelił (pod względem wartości ubiegły rok okazał się rekordowy), przebijając poziom 2,1 mld zł. W ciągu trzech lat odnotował bezprecedensowy, aż dziesięciokrotny, wzrost. Pomijając nawet kilka megarund (np. start-up Booksy pozyskał 266 mln zł, a Iceye aż 331 mln zł), wartość finansowania nad Wisłą wrosła kilkukrotnie.

Nasz kraj wyrósł na główny hub VC w Europie Środkowo-Wschodniej. W latach 2013–2020 miały tu miejsce 1163 transakcje. A to dwa i pół razy więcej niż w drugiej w tym zestawieniu Estonii (447). Co więcej, tylko w 2020 r. doszło na polskim rynku do 340 rund. Dla porównania w latach 2013–2020 na Węgrzech przeprowadzono ich 339, na Litwie – 335, w Bułgarii – 296, w Czechach – 260, a w Rumunii – 100.

Dane wskazują, że w minionym roku fundusze VC inwestowały głównie w firmy z branży zdrowia (25 proc.), oprogramowania dla firm (15 proc.) i fintechy (9 proc.). Początek br. sprawił jednak, że do start-upów płynęło mniej pieniędzy. W I kwartale wartość inwestycji w innowacyjne projekty młodych firm rok do roku spadła o 2,5 proc.

Co ciekawe, mimo to liczba takich transakcji wzrosła, i to znacząco, bo o ponad 40 proc. W efekcie średnia wartość pojedynczej transakcji (tzw. ticket inwestycyjny) mocno się zmniejszyła. Aleksander Mokrzycki, wiceprezes PFR Ventures, jednak uspokaja i wskazuje, że w następnych kwartałach rynek powinien wrócić w okolice 4 mln zł. – W dłuższej perspektywie widzę szansę na podniesienie średniego ticketu – przekonuje.

Z kolei Tomasz Swieboda, partner w InovoVenture Partners, zaznacza, iż kapitał w rundach pre-seed lub seed otrzymało bardzo dużo młodych start-upów. – Część z nich w niedalekiej przyszłości pozyska dalsze, większe finansowanie, co przełoży się na wzrost wartości i umocnienie naszego ekosystemu – dodaje Swieboda.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA