fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Oskarżona w resorcie Kudryckiej

Minister nauki Barbara Kudrycka zleciła przeprowadzenie kontroli w departamencie, w którym pracowała Renata O.
Rzeczpospolita, Rob Robert Gardziński
Urzędniczka, której zarzucono przyjęcie łapówki od wysokiego rangą oficera WSI, ciągle pracuje w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego
42-letnia Renata O., z wykształcenia polonistka, jest zatrudniona na stanowisku radcy ministra w resorcie nauki i szkolnictwa wyższego. Zarabia miesięcznie ok. 3 tys. zł. Zajmuje się formalnym sprawdzaniem wniosków składanych do resortu przez instytucje naukowe.
W 2001 r. Renata O. była naczelnikiem w Departamencie Szkolnictwa Wyższego Ministerstwa Edukacji Narodowej. Potem jej departament został przeniesiony do powstałego Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W październiku 2001 r. O. miała przyjąć 1 tys. dolarów, 1 tys. marek niemieckich, markowe perfumy oraz alkohol. W zamian za to miała spowodować wydanie przez Ministerstwo Edukacji decyzji zezwalającej na uruchomienie trzech nowych specjalności w Wyższej Szkole Umiejętności Pedagogiczno-Ekonomicznych w Brzegu (dziś Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna w Brzegu).
Łapówkę miał jej wręczyć płk Janusz Adamkiewicz, oficer WSI, którego żona Grażyna była jednym z założycieli uczelni, pełniła też funkcję jej kanclerza. Adamkiewicz w 2001 r. został członkiem powołanej na wniosek ówczesnego ministra obrony narodowej Jerzego Szmajdzińskiego komisji w WSI mającej zbadać stan służb.
Na łapówkę dla Renaty O. miał się też złożyć m.in. inny oficer WSI ppłk Stanisław W., kanclerz WSHE. Renata O. nie przyznaje się do winy.
We wrześniu 2006 r. Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce postawiła urzędniczce zarzuty korupcji. MNiSW kierowane wówczas przez prof. Michała Seweryńskiego zdecydowało się na trzymiesięczne zawieszenie Renaty O. w obowiązkach. Sąd nie zgodził się jednak na wnioskowany przez prokuraturę areszt dla urzędniczki. Po trzech miesiącach wróciła więc do pracy w resorcie.
Pod koniec czerwca 2007 r. prokuratura przesłała do sądu w Warszawie akt oskarżenia przeciwko m.in. Renacie O. i Stanisławowi W.
Urzędniczka miała otrzymać m.in. tysiąc dolarów, markowe perfumy i alkohol
– Nie otrzymaliśmy jeszcze informacji o dacie rozprawy – mówi Andrzej Rycharski, rzecznik prokuratury w Ostrołęce.
Dlaczego Renata O. nadal pracuje w ministerstwie?
Resort nauki w odpowiedzi na nasze pytania dziwi się, dlaczego poprzednie kierownictwo nie zdecydowało się na zwolnienie dyscyplinarne Renaty O. „Nie mam też wiedzy, czy taka możliwość była wówczas rozważana. Zwolnienie dyscyplinarne można zastosować jedynie w ciągu 30 dni od wydarzenia, które mogłoby takie zwolnienie uzasadniać” – tłumaczy Katarzyna Dziedzik, rzecznik MNiSW.
Prof. Michał Seweryński w rozmowie z „Rz” przyznaje, że poważnie zastanawiał się, jak powinien postąpić w takiej sytuacji.
– Czekałem, co zrobi sąd – przyznaje. – Fakt, że nie zdecydował się aresztować urzędniczki, oznacza, że nie znaleziono wystarczającego uprawdopodobnienia zarzucanych jej czynów. Pracownik, który nie został aresztowany, ma prawo dochodzić swojej niewinności – tłumaczy. Podkreśla, że wobec tego zdecydował tylko o odsunięciu Renaty O. od spraw związanych ze szkolnictwem wyższym.
Jednak następczyni Seweryńskiego prof. Barbara Kudrycka poleciła ponowne przeprowadzenie kontroli wewnętrznej w Departamencie Szkolnictwa Wyższego.
„Przeanalizowane zostaną wszystkie zakończone decyzjami, a budzące wątpliwości sprawy z okresu, kiedy tam pracowała” – tłumaczy rzeczniczka resortu.
Podkreśla, że jeżeli Renata O. zostanie skazana, straci pracę w MNiSW.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA