fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Nauczyciele odejdą od tablic, bo chcą podwyżek

Strajk w szkołach. To ostrzeżenie dla rządu przed protestem, do którego może dojść we wrześniu – zapowiada prezes ZNP
W jutrzejszym strajku ma wziąć udział od 50 do 90 proc. szkół i przedszkoli w różnych regionach – tak wynika z szacunków Związku Nauczycielstwa Polskiego, który organizuje protest.
Najwięcej placówek ma protestować w województwach: śląskim, świętokrzyskim, lubelskim, łódzkim, podkarpackim. Najmniej w opolskim. – Wciąż jednak zbieramy dane – zastrzega Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka prasowa ZNP.
W całym kraju strajkujący nauczyciele apelowali do rodziców, by jutro nie przyprowadzali dzieci do szkół i przedszkoli. – Mówiliśmy o tym na zebraniach. Szkoła od kilku dni jest oplakatowana. Rodzice nas popierają. Wielu powiedziało, że nie pośle dzieci do szkoły – twierdzi Grażyna Ludwinek, prezes ogniska ZNP w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 6 w Kielcach.
W Końskich w województwie świętokrzyskim o strajku informowała lokalna telewizja kablowa. – Daliśmy też ogłoszenia do prasy. Nie było krytyki ze strony rodziców – mówi Henryk Rydz z ZNP w Końskich.
Najwięcej szkół ma strajkować m.in. w Świętokrzyskiem i na Śląsku
Z kolei minister edukacji Katarzyna Hall apeluje do dyrektorów szkół, by w dniu strajku zorganizowali opiekę dla uczniów i zadbali o przeprowadzenie ustnych matur.
– Uczniami zaopiekują się nauczyciele, którzy nie przyłączą się do strajku, lub dyrekcja – zapewnia Rydz.
W Zespole Szkół Ekonomicznych w Olsztynie zastrajkuje ok. 90 proc. pracowników. Razem z nauczycielami w godz.
7 – 15 protestować będą m.in. woźne i kucharki. – Problem był z internatem. Ustaliliśmy, że młodzież w tym dniu dostanie suchy prowiant. Mamy też w czasie strajku ustną maturę. Egzaminują nauczyciele, którzy nie przyłączyli się do protestu – mówi Izabela Krzyszycha z ZNP w Olsztynie.
Strajk ma trwać jeden dzień. Związkowcy twierdzą, że jest ostrzeżeniem dla rządu, który nie chce rozmawiać nie tylko o wynagrodzeniach i wcześniejszych emeryturach, ale też o problemach edukacji. – Chcemy zwrócić uwagę rządowi, że nie ma dobrej szkoły bez dobrze wynagradzanych nauczycieli. Chcemy też pokazać, że jesteśmy w stanie walczyć o swoje – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
Ze związkowcami gotów jest rozmawiać minister Michał Boni. Być może dziś. ZNP nie odwoła jednak strajku. W tym roku nauczyciele dostali podwyżki od 180 do 200 zł brutto.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora r.czeladko@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA