fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Podaruj żonie, jeśli nie masz prawa do ulgi meldunkowej

Jest sposób na to, by mąż, który nie był zameldowany w sprzedawanym mieszkaniu, nie zapłacił podatku od dochodu z tej sprzedaży. Powinien podarować żonie swój udział w nieruchomości
Taka operacja nie wygląda zachęcająco i na pewno wymaga od małżonków wzajemnego zaufania. Korzyści jednak mogą być naprawdę spore. Zamiast kilku tysięcy złotych podatku zapłacimy bowiem tylko kilkaset złotych notariuszowi.
Korzyść z transakcji odniosą przede wszystkim osoby, które dostały w spadku dom lub mieszkanie albo kupiły je wyłącznie w celach inwestycyjnych. Po wejściu w życie przepisów o tzw. uldze meldunkowej wielu takich nabywców melduje się w nowym mieszkaniu czy domu tylko na rok, żeby po ich sprzedaży nie zapłacić podatku dochodowego.
Bywa, że nieruchomość należy do obojga małżonków i nie jest im na rękę wymeldowywanie się spod dotychczasowego adresu (gdzie z reguły wciąż mieszkają, pracują, posyłają dzieci do szkoły itd.).
W efekcie pod nowym adresem melduje się tylko mąż lub żona. Muszą być jednak świadomi, że po roku, gdy będą sprzedawać dom lub mieszkanie, jedno z nich (to niezameldowane) będzie musiało zapłacić podatek. Tak przynajmniej uważa Ministerstwo Finansów.
Od początku wprowadzenia ulgi meldunkowej resort stoi na stanowisku, że jeżeli oboje małżonkowie nie chcą płacić podatku dochodowego od sprzedaży domu czy mieszkania, to oboje muszą być w nim zameldowani przez co najmniej rok na pobyt stały. Interpretację tę resort potwierdził ostatnio w odpowiedzi na nasze pytanie. Jest ona identyczna z wyjaśnieniami sprzed roku.
Co ciekawe, nie wszystkie organy podatkowe są tego samego zdania. Na stronie Ministerstwa Finansów można znaleźć decyzję Izby Skarbowej w Rzeszowie o całkiem innej treści (pismo z 17 września 2007 r., sygn. IS. I/2-4151/9/07, IS. I/2-4151/10/07).
Uchylając wcześniejsze postanowienie jednego z urzędów skarbowych w tej sprawie, Izba stwierdziła: „W przypadku odpłatnego zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego stanowiącego współwłasność małżeńską do skorzystania z ulgi meldunkowej wystarczy, aby tylko jeden z małżonków był zameldowany w tym lokalu na pobyt stały przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy przed datą zbycia”.
Niewykluczone jednak, że większość podatników spotka się z interpretacją, jaką prezentuje Ministerstwo Finansów, a nie rzeszowska Izba. W takiej sytuacji, jeśli tylko jeden z małżonków będzie zameldowany przez co najmniej rok w sprzedawanym mieszkaniu lub domu, to tylko on skorzysta z nowej ulgi. Od połowy dochodu z tej transakcji fiskus pobierze podatek.
Jest jednak sposób na uniknięcie tego obciążenia. Ten z małżonków, który nie jest zameldowany w domu lub mieszkaniu planowanym do sprzedaży, powinien podarować współmałżonkowi swoje prawo do tego lokum.
Ponieważ w małżeństwie mamy z reguły do czynienia ze wspólnością majątkową, w języku prawnym określa się to jako „przesunięcie składników majątkowych z majątku wspólnego do majątku odrębnego”.
Taką możliwość potwierdził Sąd Najwyższy już w 1967 r. (I CR 296/66): „Małżonkowie mogą w akcie notarialnym postanowić, że nieruchomość nabyta za pieniądze dorobkowe staje się wyłączną własnością jednego z nich”. Podobnie Sąd Najwyższy stwierdził w uchwałach z 10 kwietnia 1991 r. (III CZP 76/90) i z 19 grudnia 1991 r. (III CZP 133/91).
W praktyce przesunięcie polega na zawarciu przed notariuszem umowy darowizny. Fakt, że do takich umów między małżonkami dochodzi, potwierdzają warszawscy notariusze: Luiza Kwaśnicka i Sławomir Ogonek.
Interpretację Ministerstwa Finansów publikujemy na stronie: http://www.rp.pl/artykul/135150.html
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.jedrzejewska@rp.pl
Małżonkowie Roman i Zofia K. kupili za oszczędności życia mieszkanie o wartości 300 tys. zł. Po roku sprzedali je za 400 tys zł. Dochód z tej transakcji to 100 tys. zł. Ponieważ w mieszkaniu była zameldowana tylko pani Zofia, pan Roman musiałby zapłacić 19-procentowy podatek od połowy dochodu z tej transakcji, czyli od 50 tys. zł (dla uproszczenia pomijamy inne koszty poniesione przy nabyciu, np. notarialne, sądowe). Podatek wyniósłby więc 9500 zł.
Jednak przed sprzedażą, gdy mieszkanie było jeszcze warte 300 tys. zł, pan Roman podarował żonie przed notariuszem swoje prawo do tego lokum. Taka darowizna jest zwolniona z podatku od spadków i darowizn. Małżonkowie zapłacą więc tylko taksę notarialną. Od wartości 150 tys. zł opłata wyniesie maksymalnie 685 zł. Po roku mieszkanie sprzedaje samodzielnie pani Zofia. Była w nim zameldowania przez rok, więc nie zapłaci podatku od dochodu ze sprzedaży.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA