fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Dzisiaj pierwszy sprawdzian

Dziesięciu piłkarzy Leo Beenhakkera zbadała komisja antydopingowa UEFA. Wizyta była niezapowiedziana
Coraz więcej zajęć z piłkami i pełne dwa treningi – Leo Beenhakker kończy powoli oszczędzać grupę piłkarzy, których ma na zgrupowaniu od poniedziałku i przechodzi do normalnych ćwiczeń.
Wczoraj wieczorem do drużyny dołączyło dwóch zawodników z Bundesligi – Jakub Błaszczykowski i Jacek Krzynówek. Obaj dość udanie zakończyli sezon, bo i Wolfsburg, i Borussia Dortmund zakwalifikowały się do Pucharu UEFA.
– Odpoczynku za dużo nie miałem, bo te kilka dni trzeba było wykorzystać na załatwienie niezbędnych spraw. Nie sądzę jednak, bym kiedykolwiek przyjeżdżał na zgrupowanie reprezentacji niezadowolony, bo to przecież największy zaszczyt, jaki może spotkać piłkarza. Z kolegami z Borussii przed wyjazdem wymieniłem kilka uszczypliwych uwag, na temat szans naszych reprezentacji podczas mistrzostw Europy, teraz muszę się odpowiednio przygotować, żeby moje słowa miały pokrycie w faktach – mówił „Rz” Błaszczykowski na lotnisku w Zurychu.
Na bardziej zmęczonego wyglądał Krzynówek, który przyznał, że musiał przewieźć wiele rzeczy z Wolfsburga do Polski, bo nie wie, czy będzie tam grał w przyszłym sezonie.
Dla większości polskich zawodników Euro jest doskonałą okazją do promocji. O zmianie klubu mówi przecież nie tylko Krzynówek, ale także Dariusz Dudka, który ma ofertę z rzymskiego Lazio. FC Porto wyraziło natomiast wstępne zainteresowanie Pawłem Golańskim, od roku grającym w Steaule Bukareszt. – Oferty są, jednak postanowiliśmy wstrzymać się ze wszelkimi negocjacjami do zakończenia turnieju – mówi Dudka.
Wczoraj do drużyny dołączyli gracze Bundesligi Jakub Błaszczykowski i Jacek Krzynówek
Zmienić otoczenie chcieliby także Łukasz Garguła i Radosław Majewski. Nie wiadomo natomiast, jaka przyszłość czeka Radosława Matusiaka, który w nowym sezonie od początku będzie walczył o miejsce w składzie Heerenveen. Jego powołanie na zgrupowanie wywołało najwięcej wątpliwości, a w sens jego wyjazdu do Austrii zaczyna powątpiewać chyba także Beenhakker, bo podczas treningów bardzo często zwraca uwagę Matusiakowi.
Po porannych zajęciach do hotelu Der Öschberghof przyjechała delegacja komisji antydopingowej UEFA. Do kontroli wylosowano dziesięciu zawodników. Chociaż wizyta była niezapowiedziana, to jednak wiadomo było, że kiedyś nastąpi. Menedżer reprezentacji Jan de Zeeuw musi każdego dnia w specjalnych raportach informować UEFA, co robią piłkarze i gdzie będą przebywać nazajutrz. Komisja ogłasza wyniki badań tylko wtedy, jeśli w organizmie któregoś z zawodników wykryta zostanie niedozwolona substancja.Dzisiaj o 19. reprezentacja na stadionie w Donaueschingen zmierzy się z grającym w drugiej lidze szwajcarskiej FC Schaffhausen (transmisja w Polsacie Sport). – Dla mnie będzie to zwyczajny trening, nie przywiązuję żadnej wagi do wyniku. Nie rezygnuję nawet z porannych zajęć, żeby nie burzyć ustalonego harmonogramu – mówi Beenhakker.
Polacy podczas zgrupowania rozegrają jeszcze dwa inne mecze – w poniedziałek z Macedonią, a we wtorek – z Albanią.
Dzisiaj do drużyny dołączą ostatni brakujący piłkarze: Euzebiusz Smolarek, Mariusz Lewandowski, Artur Boruc i Tomasz Kuszczak.
Michał Kołodziejczyk z Donaueschingen
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA