fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Trudno wyrwać się z miejskiego slamsu

Rzeczpospolita
Kilkoro lokatorów z miejskiej czynszówki ma dość życia w budynku, który cieszy się najgorszą sławą w dzielnicy. Już od dawna walczą o zamianę lokali bez gazu, łazienek i toalet na pełnowartościowe mieszkania komunalne. Na razie bez sukcesów
Ulica Podskarbińska 6 na Grochowie. Trzypiętrowa kamienica. Przez lata środkową klatkę zajmowała Prokuratura Rejonowa Praga-Południe. Wyprowadziła się stąd dwa lata temu.Jej miejsce zajęli dzielnicowi urzędnicy od polityki lokalowej. W pozostałych klatkach są 92 mieszkania, z czego 16 to tzw. lokale socjalne.
Większość to małe, jednopokojowe kliki, bez kuchni i łazienki. Nie ma w nich ogrzewania miejskiego ani gazu. Toalety są na korytarzach. Przypominają te na dworcach PKP w prowincjonalnych miastach: szare kabiny z płyty pilśniowej, odpadające płytki i zepsute spłuczki. Wszystkie zamykane na klucz. W korytarzu piec do ogrzewania. – Jest nieużywany, bo nikt nie pali – mówią lokatorzy.
W ubiegłym roku kamienica została ocieplona. Położono styropian i pomalowano elewację. Wymieniono okna. Dziś piękna żółć murów cieszy oko z daleka. Wewnątrz budynek nie był jednak odnowiony. Ściany na klatkach są bardzo brudne, drzwi wewnętrzne poniszczone. Smród jest nie do wytrzymania.
– To najgorszy budynek w naszej dzielnicy. Interwencje policji zdarzają się niemal codziennie – mówi pani Maria, która skontaktowała się z naszą redakcją.
Od kilkunastu lat nasza czytelniczka mieszka w 17,5-metrowym lokalu. Już blisko pięć lat temu z grupą innych lokatorów złożyła wniosek o zamianę na inne, pełnowartościowe lokum.
– Chcę mieszkać w ludzkich warunkach, bez robactwa, z łazienką i kuchnią. Moje dotychczasowe mieszkanie powinno już dawno być uznane za lokal socjalny, a ja chętnie przyjmę mieszkanie po kimś, kto dewastuje nieruchomość – tłumaczy. Dodaje, że może przejąć nawet lokal zadłużony i do remontu.
Niestety, musi zostać na Podskarbińskiej. Przynajmniej na razie. Jej wniosek nie został rozpatrzony.
– Urzędnicy kazali mi, abym sama znalazła chętnych do zamiany, a takich osób nie ma. Nikt tu nie chce przyjść, a ja się wcale nie dziwię – mówi kobieta. – Urzędnicy narzekają, że nie mają lokali socjalnych, a przecież nasze mieszkania można na takie przekwalifikować – dodaje kobieta.Tomasz Justyniarski, rzecznik Pragi-Południe, tłumaczy, że sprawa zamiany nie została zrealizowana do dziś, ponieważ jest zbyt dużo chętnych do zamiany mieszkań, a mało lokali o wyższym standardzie, a na takie głównie czekają lokatorzy.
W tym roku na terenie dzielnicy na liście zamian znajduje się 80 osób, w tym jedna z budynku przy ul. Podskarbińskiej 6. W ubiegłym roku było 77 najemców. Udało się przeprowadzić 11.
– Okres oczekiwania jest trudny do określenia z uwagi na znikomy odzysk lokali pełnowartościowych, dwupokojowych i większych, bądź lokali usytuowanych na parterze dla osób starszych lub niepełnosprawnych – tłumaczy rzecznik Pragi-Południe.
W ciągu czterech ostatnich lat komisja mieszkaniowa i zarząd Pragi-Południe rozpatrywały 11 spraw dotyczących zamiany mieszkań przez lokatorów z Podskarbińskiej. Cztery przypadki dotyczyły zamiany między stronami, z czego jeden wniosek został odrzucony. Kolejne dwie sprawy dotyczyły zamiany z urzędu, jedna osoba dostała odpowiedź negatywną. Czterej kolejni najemcy chcieli przekwalifikować lokal socjalny na komunalny. W jednym przypadku urzędnicy się nie zgodzili. Nie wyrazili też zgody na podpisanie umowy z osobą, która bezprawnie zajmowała mieszkanie.
Na Pradze-Południe na przydział lokalu socjalnego czekają 94 osoby. Takie mieszkanie przyznał im sąd. Kolejnych 46 najemców powinno je otrzymać ze względu na trudne warunki lokalowe.W całej Warszawie na takie lokum czeka ok. 2,9 tys. osób. W komunalnych zasobach stolicy takich mieszkań jest zaś 2,7 tys. – Zgodnie z ustawą lokalem socjalnym może być mieszkanie, które nadaje się do zamieszkania. Ma odpowiednie wyposażenie i stan techniczny, a powierzchnia pokoi nie może być mniejsza niż 5 mkw. na członka rodziny i 10 mkw. przy osobach samotnych. Takie lokale mogą mieć obniżony standard – tłumaczy tłumaczy Beata Wrońska-Freudenheim, p.o. miejskiego dyrektora Biura Polityki Lokalowej.
Dodaje, że zgodnie z przepisami to same dzielnice wydzielają i prowadzą ewidencję lokali socjalnych.
Taki status mogą uzyskać mieszkania opuszczone przez najemców, którzy dostali inne lokum np. w nowym budynku. W ub. roku miasto przekwalifikowało ok. 200 nieruchomości na lokale socjalne.
– Umowę najmu na takie mieszkanie podpisuje się na czas określony do trzech lat. Prawo pozwala, by po tym okresie wynająć lokal socjalny na czas bezterminowy, ale wcześniej trzeba zmienić jego status na mieszkanie komunalne – tłumaczy dyr. Wrońska-Freudenheim. W tym roku było 36 takich przypadków.
Osoby, które chciałyby wrócić z lokalu socjalnego do komunalnego muszą na przydział takiego mieszkania czekać w kolejce.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA