fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Chudy maj supermarketów

Sklepy będą zamknięte nie tylko 1 i 3 maja, ale też 11 (pierwszy dzień Zielonych Świątek) i 22 (Boże Ciało).
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Piotr Mazurkiewicz
Obroty branży mogą skurczyć się w przyszłym miesiącu nawet o 2 mld zł. Na maj przypadają aż cztery z 12 dni roku, w których obowiązuje ustawowy zakaz otwierania sklepów
To będzie prawdziwa kumulacja – na tegoroczny maj przypadają aż cztery dni wolne od handlu. Sklepy będą zamknięte nie tylko 1 i 3 maja, ale też 11 (pierwszy dzień Zielonych Świątek) i 22 (Boże Ciało).
Dla największych sieci handlowych każdy dzień przestoju oznacza zmniejszenie obrotów o średnio 15 mln zł. Częściowo zrekompensuje to większa sprzedaż przed samymi świętami, ale i tak według szacunków „Rz” przychody całej branży mogą spaść nawet o 2 mld zł.
W najtrudniejszej sytuacji są duże sklepy. Drobny handel może obejść zakaz. Ustawa nakazuje bowiem dać wolne pracownikom, ale jeżeli za kasą stanie właściciel, sklep może być otwarty. Z tej możliwości korzystają niektóre sieci. – Decyzję zostawiliśmy ajentom – mówi Jacek Roszyk, prezes Żabka Polska.
W przypadku małych sklepów problemem nie jest również brak personelu. Właściciele korzystają w święta z pomocy rodziny lub zwykłych pracowników, zatrudniając ich w te dni np. na umowę-zlecenie. – Nowe zakazy zawsze powodują takie podejście. Państwo powinno usuwać bariery, a nie je mnożyć – mówi Agnieszka Górnicka, prezes firmy Inquiry badającej branżę handlową.
Zakaz handlu w święta obowiązuje od października ubiegłego roku. Gorącymi przeciwnikami jego wprowadzenia byli politycy Platformy Obywatelskiej. Obiecywali znieść przepis, ale na razie nic nie zrobili. – Nasze stanowisko się nie zmieniło, jednak w najbliższym czasie nie planujemy żadnych inicjatyw w tym zakresie – mówi Jakub Szulc, poseł PO.
Nie próżnują natomiast zwolennicy dalszego ograniczania handlu. W styczniu „Solidarność” wraz z kilkunastoma organizacjami powołała Przymierze na rzecz Wolnej Niedzieli. Jego celem jest doprowadzenie do zamknięcia wszelkich sklepów w niedziele, choć ma to nastąpić stopniowo. Na początek skrócono by godziny otwarcia. – Projekt ustawy powinien być gotowy jesienią – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlu „Solidarność”.
W Polsce na pewno potrzebna jest specjalna ustawa regulująca pracę handlu w dni wolne od pracy w innych branżach. Takie rozwiązania funkcjonują już w wielu krajach europejskich. Przepisy kodeksu pracy ustanawiające tylko 12 dni świątecznych w roku to krok w dobrym kierunku. Zadowoleni są szczególnie pracownicy. Teraz wraz z „Solidarnością” analizuję, w jakim kierunku pójść dalej, bo tego oczekują zatrudnieni. Rozważamy wprowadzenie ograniczeń w otwieraniu sklepów w określonych godzinach we wszystkie lub tylko część niedziel. Decyzję w tej sprawie mogłyby podejmować władze lokalne. Inny model to uzależnienie otwierania sklepów od ich wielkości – dobrze działa on w kilku krajach. Możliwości jest sporo i trzeba przeanalizować każdą, aby wybrać optymalne rozwiązanie.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA