Polityka

Ministrowie na posterunkach

Rzeczpospolita
Zbigniew Ćwiąkalski często pokazuje się w mediach, przez co stał się obiektem żartów wicepremiera Grzegorza Schetyny
Dzień pracy premiera Donalda Tuska zaczyna się o 8 – 9 rano przyjazdem do Kancelarii, a kończy niejednokrotnie o godz. 22 – 23 – mówi „Rz” rzecznik rządu Agnieszka Liszka.
A jak wygląda dzień ministra? – Strasznie – odpowiada rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Kalendarz wypełniony co do minuty, kilkanaście spotkań każdego dnia. Z rozmów z rzecznikami ministerstw wynika, że najwcześniej do pracy przychodzi szef resortu rolnictwa Marek Sawicki (godz. 7), skarbu Aleksander Grad (przed godz. 8), finansów Jan Vincent-Rostowski (godz. 8). Najpóźniej – około godz. 9 – minister sportu Mirosław Drzewiecki oraz wicepremier i szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak. Potem są narady, spotkania, czytanie i podpisywanie dokumentów, posiedzenia Sejmu. Koniec pracy ok. godz. 18 – przynajmniej teoretycznie. Wielu ministrów kończy o godz. 20 – 21. Najdłużej w gabinecie urzęduje minister finansów. – Czasem do północy – mówi jego rzecznik Jakub Lutyk.Dochodzą jeszcze wyjazdy zagraniczne oraz wywiady dla mediów. Te ministrowie często traktują jako dopust boży – w radiowych „Sygnałach dnia” trzeba być przed godz. 7. Jednak szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski nie narzeka. – Lubię media, nie mam tremy, występowałem w młodości w teatrze – przyznaje. Przez tę szczerość naraził się nawet na złośliwe komentarze, że tak jak jego poprzednik Zbigniew Ziobro jest uzależniony od mediów. Ostatnio był gościem TVN Style w programie „Miasto kobiet”. Ćwiąkalski protestuje: – Odmawiam 80 proc. próśb. W Internecie można obejrzeć fragment posiedzenia Rady Ministrów, podczas którego wicepremier Grzegorz Schetyna z uśmiechem pyta Ćwiąkalskiego: „A ty nie w telewizji?”
Ministrowie jeżdżą po kraju – Ćwiąkalski robi inspekcje w prokuraturach, teren wizytuje Sawicki. Szefowa resortu edukacji Katarzyna Hall od połowy kwietnia objeżdża wszystkie województwa. Tłumaczy istotę reformy systemu oświaty. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk większość czasu spędza w resorcie. Pocztę przegląda po 2 w nocy. Minister zdrowia Ewa Kopacz i minister Grad w sobotę pełnią dyżury poselskie. Minister obrony Bogdan Klich miewa w weekendy wykłady na uczelniach. W tygodniu zajęcia ze studentami prowadzi także Ćwiąkalski. Jak mówi rzeczniczka rządu, często podczas weekendów premier spotyka się z ministrami. A co z odpoczynkiem? We wtorki i czwartki Donald Tusk z męską częścią rządu, ministrami Kancelarii i asystentami, rozgrywa mecz piłkarski.– Na początku każdemu premierowi zależy, aby mieć rząd gwiazdorski, ale w połowie kadencji dochodzi do wniosku, że „szołmeństwo” nie popłaca, i zaczyna szanować ministrów pracujących jak mrówki – ocenia Eryk Mistewicz, specjalista od politycznego wizerunku. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.majchrzak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL