fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Prawo budowlane: Ganek dobuduje się prościej, łazienkę już nie

Fotorzepa/Robert Wójcik
Inwestorów czekają duże zmiany w przepisach budowlanych. Nie wszystkie uproszczą inwestycje, wiele z nich mocno skomplikuje życie.

Za trzy tygodnie zaczną obowiązywać zmienione przepisy prawa budowlanego. Upraszczają one formalności budowlane.

– Niestety, ustawodawca nie uchronił się przed błędami, które mogą napsuć krwi urzędnikom i budującym – uważa Bogdan Dąbrowski, radca prawny Urzędu Miasta w Poznaniu.

Ustawodawcy obca jest logika

Przepisy, które wejdą w życie 28 czerwca, przewidują, że instalacje wewnątrz budynku dostarczające media (z wyjątkiem gazu i wentylacji) oraz przyłącza do nich nie będą wymagały załatwienia żadnych formalności budowlanych. Dziś potrzebne jest pozwolenie na budowę.

Tak samo będzie w wypadku wykonania przyłącza takiej instalacji do sieci do pierwszej studzienki – formalności będą zbędne. Obecnie inwestor może wybierać, czy chce je realizować na zgłoszenie czy na pozwolenie. Nie wszystkie wymogi jednak złagodzono. Odcinek instalacji terenowej od budynku do pierwszej studzienki będzie wymagał pozwolenia na budowę.

– Trochę to absurdalne. Albo całość powinna być realizowana bez formalności budowlanych, albo jak dotychczas na pozwolenie na budowę – uważa Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana.

Stosowanie przepisów po zmianach może dodatkowo skomplikować interpretacja Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, która pojawiła się przed tygodniem.

– Wynika z niej, że instalację zewnętrzną terenową należy traktować tak samo jak instalację wewnętrzną, tj. budynkową, a to nie znajduje odzwierciedlenia w treści przepisu, choć nie można odmówić zdrowego rozsądku w podejściu do problemu – tłumaczy Mariola Berdysz.

Nie dla wszystkich tak samo

Nowelizacja przewiduje też, że ganki będzie można dobudować do domu na zgłoszenie, a nie jak obecnie z pozwoleniem na budowę. Nie będą one też wymagały warunków zabudowy (na terenach pozbawionych miejscowego planu) ani projektu budowlanego. Może to być w praktyce niebezpieczne, gdy okaże się, że ganek znajdzie się zbyt blisko płotu sąsiada.

Jednocześnie nowela w wypadku dobudowy do domu np. łazienki czy też niewielkiego pomieszczenia na opał, nawet o znaczenie mniejszej powierzchni, traktuje taki rodzaj robót jako rozbudowę budynku i nakazuje przedstawić zarówno warunki zabudowy, jak i projekt budowlany.

Nowe przepisy pozwalają też wybetonować lub utwardzić kostką brukową teren działki budowlanej nawet na obszarach objętych ochroną Natura 2000, a więc niszczyć przyrodę i siedliska zwierząt oraz ptaków. Dziś takie prace muszą być zgłoszone. Jeżeli zakres robót wymaga przeprowadzenia dodatkowo oceny oddziaływania robót na obszar Natura 2000, starosta musi obowiązkowo zgłosić sprzeciw i nałożyć na inwestora obowiązek uzyskania pozwolenia na budowę.

Zmienią się też regulacje dotyczące realizowania inwestycji na terenach wpisanych do rejestru zabytków. W tym wypadku ustawodawca poszedł całkowicie w drugą stronę i zdecydowanie zaostrzył przepisy.

Dużo większe rygory przy zabytkach

Wszystkie, nawet najmniejsze roboty budowlane, w tym stawianie zaplecza budowy, dowolnego ogrodzenia, obiektów małej architektury czy utwardzenie gruntu, będą wymagały pozwolenia na budowę. Obecnie pozwolenie nie zawsze jest konieczne.

– Poza tym na wszystkie roboty budowlane, nawet drobne, trzeba będzie mieć zgodę konserwatora zabytków – tłumaczy Mariola Berdysz. – A to raczej nie uprości formalności, ale je jeszcze skomplikuje i wydłuży. – Objęcie tego typu robót budowlanych dodatkową procedurą pozwolenia na budowę z koniecznością sporządzenia pełnego projektu budowlanego, np. na zaplecze budowy, jest nielogiczne – zauważa Mariola Berdysz. – Po co więc ustawodawca to zrobił? – zastanawia się.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA