fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Apelacja nadzwyczajna - drugi proces dla osób skrzywdzonych przez sądy

Fotorzepa, Michał Walczak
Drugi proces dla osób skrzywdzonych przez sądy i nowe prawo łaski. To pomysły na pomoc obywatelom.

Z roku na rok budżet państwa płaci coraz więcej za błędy sądów i prokuratur. W 2014 r. niesłuszne aresztowania i zatrzymania kosztowały państwo 7,5 mln zł. W ostatnich sześciu latach z budżetu wydano na ten cel o ponad 300 proc. więcej.

– Choć wydajemy coraz więcej, w prawie brakuje mechanizmów, które pozwalałyby naprawiać sędziowskie błędy – mówi Janusz Wojciechowski, szef Biura Pomocy Prawnej powołanego przez Andrzeja Dudę. Zapowiada, że będzie namawiał nowego prezydenta na zmiany w prawie i procedurze karnej.

– Potrzebna jest instytucja apelacji nadzwyczajnej, czyli możliwość zaskarżania prawomocnych orzeczeń – uważa.

Prawo takiej apelacji miałoby być zarezerwowane dla prokuratora generalnego, rzecznika praw obywatelskich i ministra sprawiedliwości. To, zdaniem pomysłodawców, powinno stworzyć możliwość przywracania sprawiedliwości i naprawiania krzywd.

Psucie prawa

Specjaliści z prawa karnego pytani o ocenę pomysłu niekoniecznie są do niego przekonani. Bardzo krytyczny jest prof. Andrzej Zoll.

– To fatalny pomysł – ocenia. Uważa, że to powrót do rewizji nadzwyczajnej z czasów PRL. – Mamy możliwość szerokiej kasacji, właściwie nieograniczoną kasację dla prokuratora generalnego i rzecznika praw obywatelskich. Nie widzę potrzeby tworzenia kolejnych odstępstw – wyjaśnia. Taka zmiana, jego zdaniem, doprowadzi do podważenia władzy sądowniczej i w konsekwencji do upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości.

Podobnie uważa prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

– To psucie prawa, dotychczasowej struktury, utworzy dodatkową instancję – argumentuje. Jeśli są podstawy, już teraz można podważać wyrok w normalnej kasacji – twierdzi.

– Kiedy słyszę argumenty o naprawianiu krzywd i przywracaniu sprawiedliwości, od razu przychodzi mi do głowy rzecznik praw obywatelskich czy prokurator generalny i ich możliwe już dziś interwencje w razie błędów wymiaru sprawiedliwości – wskazuje. Jego zdaniem tworzenie kolejnej nadzwyczajnej instytucji naruszałoby zasadę stabilności orzeczeń.

Adwokat Mariusz Paplaczyk uważa, że pomysł może się spodobać obywatelom.

Coś dla obywateli

– Dla wielu to jedyne wyjście – przyznaje. Uważa też, gdyby nadzwyczajna apelacja miała być stosowana tylko w uzasadnionych, wyjątkowych sytuacjach, nie widzi przeciwwskazań, by ją wprowadzić. – Jeśliby jednak przyszło ją traktować jako trzecią instancję, jestem przeciwny. Nie moglibyśmy wówczas mówić o powadze rzeczy osądzonej, a to przecież podstawowa zasada – podkreśla.

Poseł Wojciechowski ma jeszcze inne pomysły na naprawianie krzywd. Zamierza namawiać nowego prezydenta, by ten stosował prawo łaski także w innej niż dziś formule, tj. darowania kary. Chce, by w uzasadnionych sytuacjach prezydent uchylał wątpliwy wyrok.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA