fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Na noc do przedszkola

123RF
Od rana w pracy, potem kolacja biznesowa. Co zrobić z dzieckiem? Rynek odpowiedział na zapotrzebowanie.

Na terenie inkubatora Starter w Gdańsku przy ul. Lęborskiej w sierpniu otwarte zostanie pierwsze całodobowe przedszkole w Trójmieście.

– Pomysł jest odpowiedzią na rynkowe zapotrzebowanie. Nie każda mama pracuje na państwowej posadzie między godz. 7 a 15 i nie każda może odebrać dziecko zaraz po pracy – wyjaśnia Marta Romanow, współzałożycielka przedszkola Little Harvard.

Dodaje, że niektórzy rodzice pracujący w korporacjach nieraz muszą zostać po godzinach, bo mają sympozja, konferencje czy nagłe zlecenia, a nie każdy może liczyć na wsparcie rodziny. – Ja jestem tego przykładem. Gdy trzy lata temu przeprowadziłam się z partnerem do Gdańska, nie mieliśmy tu przyjaciół ani rodziny i nie było komu powierzyć dziecka na noc w razie potrzeby – opowiada Romanow.

I choć przedszkole otworzy podwoje dopiero latem, już dziś jego założycielka ma wiele zapytań od rodziców. Placówka normalnie będzie czynna w godz. 7–18, a na noc dzieci będą mogły zostać w wyjątkowych przypadkach. – Wieczorem w sali zabaw będą rozkładane łóżka – tłumaczy Romanow. Nocleg ma kosztować ok. 150 zł.

Podobne usługi świadczy coraz więcej prywatnych przedszkoli w Warszawie, Krakowie czy we Wrocławiu. – Mamy dzieci korporacyjne, których rodzice siedzą w pracy od rana do nocy, a jeszcze po wyjściu z biura mają spotkania czy kolacje biznesowe – powiedziano nam w artystyczno-językowym przedszkolu w warszawskiej dzielnicy Bemowo, gdzie dzieci mogą przebywać do późnych godzin wieczornych oraz w soboty.

Nocować mogą też dzieci w krakowskim przedszkolu Lalkowo. – Ta oferta wynika z potrzeb rodziców – mówi Grażyna Hodakowska, dyrektor placówki. Przyznaje, że od chwili udostępnienia tej możliwości wielu rodziców skorzystało z niej w sytuacjach awaryjnych.

– To my oceniamy, czy rzeczywiście zachodzi potrzeba pozostawienia dziecka na noc, a zdarzały się sytuacje, gdy było to nadużywane. Najważniejsze jest dobro dziecka, dlatego czasem musieliśmy odmówić – tłumaczy dyrektor.

Dodaje, że rodzice mogą zostawić u nich dziecko na więcej niż jeden dzień. – Była taka sytuacja: konieczność wyjazdu służbowego rodziców, ale dziadkowie i ciocie na bieżąco były w kontakcie – mówi dyrektorka Lalkowa.

Ale choć całodobowa opieka jest z pewnością wygodna dla rodziców, to nie jest wcale najlepsze dla dziecka. – Rodzicielstwo to odpowiedzialność. A pozostawianie dziecka na noc jest bardzo złe. Nie rozumiem rzekomej konieczności wynikającej z obowiązków służbowych. Jak ma się małe dzieci, to się robi mniejszą karierę – mówi Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięca.

Czasami jednak jest to nie kwestia kariery, ale konieczność, gdy rodzice pracują na noce. Właśnie takim osobom opiekę nad dziećmi oferuje publiczne przedszkole nr 9 w Lublinie. Oddział czynny jest od 6 rano w poniedziałek do 20 wieczorem w piątek. Mogą tam zostać dzieci osób pracujących na nocną zmianę, a także objętych opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, osób, które są w trudnej sytuacji rodzinnej czy zawodowej albo które nie mogą podjąć zatrudnienia z powodu opieki nad małym dzieckiem.

– Wszystkie przedszkola powinny być elastyczne. W Wielkiej Brytanii działają od 6.30 do 23.30. Oczywiście nie zostawia się w nich dziecka na cały dzień, ale takie rozwiązania pozwalają na zapewnienie opieki dla pociech tych, którzy pracują na drugą zmianę – mówi demograf, prof. Krystyna Iglicka.

Dodaje, że sama nie jest zwolenniczką pozostawiania dziecka na noc w przedszkolu, ale nie widzi przeszkód, by było tam wieczorem. – Ważne jednak, by maluch nie spędził w placówce całego dnia i połowy nocy – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA