fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Atak był zaplanowany

Bloomberg
Rosyjski gigant bankowy doszukał się ataku z zewnątrz podczas panicznego wycofywania pieniędzy przez Rosjan w grudniu. Kosztowało go to znaczną część zysku.

O wynikach dochodzenia w sprawie tego co zdarzyło się 18 grudnia 2014 r., opowiedział gazecie "Wiedomosti" prezes Herman Gref. Wspomnianego dnia Rosjanie w panice rzucili się do likwidowania swoich lokat i kont w Sbierbanku. Wycofali wtedy w sumie ok. 300 mld rubli (dziś to 6 mld dol.).

- Widzieliśmy co się dzieje. I mogę tylko powiedzieć - atak był sprowokowany; z każdego regionu Rosji zostało wysłanych setki tysięcy sms-ów informujących by ratować swoje pieniądze. Przy czym większość z tych wiadomości przyszła z zagranicznych serwerów - mówił Gref.

Prezes uchylił się od odpowiedzi, kto stoi za tymi atakami. Nie przypomniał też, że dwa dni wcześniej Bank Rosji bez zapowiedzi podniósł bazową stopę procentową z 10,5 proc. aż do 17 proc., co spowodowało skokowy spadek kursu rubla (za euro kurs przekroczył 100 rubli). Eksperci podkreślali wtedy, że tak gwałtownego spadku wartości rubla nie było NIGDY, a interwencja Banku Rosji (była jedna w połowie dnia) nic nie dała, bo była za słaba. Panika wśród posiadaczy kont rublowych odbiła się na wynikach Sbierbanku ogłoszonych dziś. W I kw zysk netto był 2,3 raza niższy rok do roku i wyniósł 30,6 mld rubli (580 mln dol.). Sbierbank to największy bank naszej części Europy. Zatrudnia ponad 240 tys. osób.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA