fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Euro 2012

Budują na Euro... 2012

Fotorzepa/Adam Burakowski
Dziesięć dużych inwestycji, które miały być gotowe na finały czeka na zakończenie. I rozliczenie.

To projekty warte łącznie prawie 4 mld zł – wynika z raportu ministra sportu. Nie dość, że są opóźnione, to jeszcze niektóre mogą się nigdy nie zakończyć.

Stadiony, koleje, drogi, lotniska – wielkie inwestycje przed mistrzostwami Europy miały pozwolić Polsce na cywilizacyjny skok. Sejm uchwalił wówczas specjalną ustawę, która usuwała przed inwestorami wszelkie przeszkody, i przystąpiono do sporządzania listy priorytetów. Trafiły na nią w 2009 r. m.in. rozbudowa Stadionu Śląskiego, lotnisk w Modlinie i pod Gdynią, budowa dróg na Pomorzu czy inwestycja w linię tramwajową w Gdańsku. Co je łączy? Do dziś się nie zakończyły.

Specustawa przyspieszała ścieżkę legislacyjną, pozwalała wywłaszczać właścicieli terenów, a inwestorom (to gminy, samorządy wojewódzkie czy takie spółki, jak PSE i Energa-Operator) dawała możliwość starania się o rządowe dotacje. Na tej podstawie np. na niedokończony do dziś stadion w Chorzowie budżet państwa wyłożył 110 mln zł.

Tymczasem przyszłość tej inwestycji pozostaje niepewna. Przyczyną są nie tylko horrendalne koszty, ale i kłopoty techniczne (w trakcie prac doszło do awarii na budowie). Ciemne chmury wiszą także nad rozbudową lotniska pod Gdynią, bo inwestor złożył wniosek o upadłość (Bruksela wycofała się z finansowania projektu).

Inna rozgrzebana inwestycja to budowa szybkiej kolei miejskiej w Trójmieście. Jej otwarcie planowane jest dopiero na koniec września 2015 r., chorzowski stadion poczeka aż do 2016.

Tomasz Garbowski (SLD) z sejmowej Komisji Sportu wytyka, że specustawa nie zakreśliła terminu zakończenia inwestycji przedstawianych jako związane z Euro 2012. – To niedopuszczalne. Polski podatnik powinien rozliczyć polityków z mistrzostw i kosztów, co do dziś się nie stało – dodaje poseł.

Raport Ministerstwa Sportu wymienia też kilka inwestycji zakończonych dopiero w ubiegłym roku. To Pomorska Kolej Metropolitalna, budowa Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku czy Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego w Poznaniu.

Z tego przeglądu inwestycji jasno wynika, że część projektów nie miała szans na realizację przed turniejem – np. budowa trójmiejskiej kolei miała się rozpocząć w marcu 2012 r. – Alarmowaliśmy w sprawie niektórych inwestycji. Zapewniano nas, że się mylimy – przypomina Paweł Biedziak, rzecznik Najwyższej Izby Kontroli.

– Kolej metropolitalna wprawdzie nie przysłużyła się kibicom podczas meczów Euro w Gdańsku, ale będzie służyć wszystkim mieszkańcom regionu, pasażerom gdańskiego lotniska, wśród których zapewne będą także kibice udający się na wybudowany na mistrzostwa stadion – przekonuje Ryszard Świlski z zarządu województwa pomorskiego.

Choć specustawa zobowiązuje rząd do wyliczenia łącznych kosztów inwestycji, nigdy to nie nastąpiło. Bezskutecznie wnioskowała o to NIK, która próbuje rozliczać poszczególne projekty na Euro 2012, jak chociażby stadiony: Śląski, Narodowy w Warszawie i Miejski we Wrocławiu. Kontrole kończyły się wnioskami krytycznymi dla inwestorów, a nawet zawiadomieniami do prokuratury.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA