fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Zjazd PZPN przerwał obrady

Zjazd PZPN
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Obrady Nadzwyczajnego Zjazdu PZPN poświęconemu korupcji w polskim futbolu zostały niespodziewanie przerwane do 11 maja. PZPN zrobił to przed podjęciem ważnych decyzji dotyczących afery korupcyjnej. Do maja ma przygotować kompleksowy projekt uchwały rozwiązującej problem korupcji w polskim futbolu.
Wychodzimy z tego zjazdu pokonani. Nieprzygotowanie odpowiedniego dokumentu to porażka zarządu. W ten sposób strzeliliśmy sobie samobója - ocenił decyzję o przerwaniu do 11 maja obrad poświęconego korupcji w polskiej piłce nożnej Nadzwyczajnego Zjazdu PZPN Zbigniew Boniek
"Jakie inne koncepcje rozwiązania wstydliwej kwestii korupcji mogą się pojawić w ciągu miesiąca? Każda będzie zła, bo każda decyzja dotycząca przeszłości będzie złem" - podkreślił Boniek.
Jego zdaniem niedzielny zjazd był kompromitacją polskiego futbolu, bowiem obecne były wszystkie środowiska piłkarskie.
Podczas obrad Zarząd PZPN podjął decyzję o podaniu się do dymisji trzy miesiące przed końcem kadencji i zwołanie zjazdu wyborczego na 14 września. Ja odchodzę, nie będę ponownie kandydował na stanowisko prezesa - powiedział Michał Listkiewicz. Spółka Ekstraklasa SA zaproponowała nowy system kar za udział w aferze korupcyjnej.
- To najbliższy możliwy termin (14 września). Procedury muszą być zachowane. Przeprowadzenie na czas wyborów w okręgach wymaga ogromnej determinacji i przyspieszenia prac. Przez te kilka miesięcy zrobimy wszystko, by zostawić po sobie dobre wspomnienia i skupimy się na odpowiednich przygotowaniach do tegorocznych mistrzostw Europy i Euro-2012 - mówił prezes PZPN podczas dzisiejszego nadzwyczajnego zjazdu związku poświęconego problemowi korupcji w polskiej piłce nożnej. - Dymisja jest nieunikniona i nieuchronna - dodał. Zaapelował też do delegatów: "Wykażcie się odpowiedzialnością. Trzeba myśleć o futbolu, a nie o klubach, okręgu czy o sobie".
- Przepraszam. Przepraszam, że nie opanowaliśmy na czas zjawiska korupcji, że nie zareagowaliśmy odpowiednio - powiedział Listkiewicz rozpoczynając Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PZPN. "Mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni taki zjazd w historii polskiej piłki nożnej. Zjazd, którego powinno nie być, ale niestety, patologia jaką jest korupcja dotknęła środowisko piłkarskie w wielkim stopniu" - mówił dalej. "Liczę, że w przyszłości zajmować się będziemy wyłącznie sukcesami polskiego futbolu, których ostatnio nie brakuje, ale obecnie zeszły na dalszy plan" - dodał.
Doszło do kompromisu między rządem, ludźmi zarządzającymi sportem oraz PZPN. Teraz trzeba pomóc wszystkim, którzy kochają piłkę nożną, wyjść z tego impasu - powiedział o dymisji zarządu i o planowanym na 14 września zwołaniu zjazdu wyborczego PZPN Henryk Kasperczak, który przed rokiem zrezygnował z działalności w zarządzie związku.
Spółka Ekstraklasa SA zaproponowała nowy system kar za udział w aferze korupcyjnej: kary finansowe od 500 tys. do czterech milionów złotych oraz od 4 do 15 ujemnych punktów w zależności od tego czy klub przyzna się do korupcji. Zgodnie z projektem, klubom nie groziłaby degradacja.
"To miałyby być przepisy specjalne, odnoszące się do przeszłości i dotyczyłyby kar za czyny korupcyjne popełnione do końca sezonu 2004/2005" - poinformował przedstawiający projekt wiceprzewodniczący rady nadzorczej Ekstraklasy SA Jacek Masiota.
Według niego projekt poparło 10 z 16 klubów Orange Ekstraklasa. Nie podpisały się pod nim: Widzew Łódź, Cracovia, Polonia Bytom, Zagłębie Sosnowiec, Jagiellonia Białystok i Ruch Chorzów.
Od delegatów na Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie zależałoby, czy nowy system kar objąłby kluby przeciw którym do 15 lipca tego roku nie zakończyłoby się prawomocnie postępowania dyscyplinarne PZPN, czy kluby przeciw którym do 15 lipca postępowania by nie rozpoczęto.
Zdaniem przewodniczącego Wydziału Dyscypliny PZPN Adama Gilarskiego powtórzenie abolicji byłoby niemoralne. PZPN już raz uchwalił abolicję dla klubów na zjeździe 7 grudnia 2005 roku. Efekt? Nikt się nie zgłosił. "Panowała zmowa milczenia, nikt nie wykazał skruchy" - mówił Gilarski.
- Rząd premiera Donalda Tuska zrobi wszystko, by wyczyścić korupcję w polskim futbolu do końca, do ostatniego człowieka. Obojętnie ile by to trwało - zapowiedział minister sportu Mirosław Drzewiecki.
- Ponad 120 zatrzymanych osób, 29 klubów zamieszanych w aferę korupcyjną. Ogrom tego zjawiska przeraża i szokuje. Dlatego rząd premiera Donalda Tuska zrobi wszystko, by wyczyścić korupcję w polskim futbolu do końca, do ostatniego człowieka. Obojętnie ile by to trwało, nawet kilka lat - powiedział minister sportu, który jest jednym z gości zjazdu PZPN.
Drzewiecki poinformował o ostatnich działaniach ministra sprawiedliwości i prokuratury w związku z tzw. aferą korupcyjną oraz o planach na najbliższą przyszłość. "Będziemy chcieli zmienić przepisy kodeksu karnego, a może zaproponujemy nawet specjalną ustawę o korupcji w sporcie" - dodał. Podkreślił też, że "nie wszyscy w zarządzie PZPN są źli, ale to władze związku odpowiadają za kondycję polskiej piłki nożnej. Zmiany muszą nastąpić, bo tego oczekuje opinia publiczna".
Do zwołania zjazdu poświęconego sprawom korupcji zobowiązało zarząd związku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PZPN, które odbyło się 10 lutego. Przez dwa miesiące nad przygotowaniem materiałów na zjazd pracowały trzy zespoły ekspertów - złożone z przedstawicieli PZPN.
- Przyszedł najwyższy czas, aby oczyścić piłkę z "brudów". "Należy ją teraz oczyścić także z chuliganów i bandytów stadionowych, bo oni szkodzą tak samo jak korupcja - powiedział dziś rano wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna. Podkreślił, że nie spowoduje tego tylko jedno głosowanie na zjeździe PZPN, ale proces zmian. - A te trzeba jak najszybciej rozpocząć - i to zacząć od góry, od "głowy". Kibice i sympatycy futbolu muszą mieć przekonanie, że "rozpoczęło się odświeżanie piłki nożnej". Ale, jak zauważył, - bez akceptacji delegatów PZPN przemian nie będzie - uważa Schetyna.
- PZPN to burdel, w którym dziwki zarażają HIVem. Zwracam się z apelem do Michała Listkiewicza, by przestał kluczyć i podał się do dymisji - mówił z kolei Janusz Palikot (PO).
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA