fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Urzędnicza złośliwość czy litera prawa?

Więcej w programie „Państwo w państwie”, Polsat, 10.05.2015, godz. 19.30
Rzeczpospolita
Od dwóch lat trwa bój Pawła Wojcieszaka z nadzorem budowlanym. Kością niezgody jest kojec dla psa.
Czy budowa zagrody dla psa może kosztować dziesiątki tysięcy złotych i być powodem batalii z urzędnikami? Okazuje się, że tak.
W najbliższym odcinku polsatowskiego programu „Państwo w państwie" reporterzy pokażą historię Pawła Wojcieszaka, który walczy z powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego. Urzędnicy zarzucają mu, że nie zgłosił budowy kojca dla psa.
– Podczas kontroli urzędniczka stwierdziła, że to jest budynek drobnej struktury budowlanej, bo nad budą zamontowano mały daszek – tłumaczy Wojcieszak.
Jak przyznaje, po kontroli, zgodnie z poleceniem, rozebrał kojec, ale nikt tego nie skontrolował. Później wystąpił o pozwolenie na budowę nowego schronienia dla psa. Starosta jego prośbę zaakceptował, więc Wojcieszak kojec odbudował.
– Ze zmienioną konstrukcją, ale ze starych materiałów. Nie każdego stać na nowe – mówi żona pana Pawła.
Urzędnicy uznali jednak, że „nielegalny" kojec nigdy nie został rozebrany, i nałożyli na małżeństwo karę 10 tys. zł. – To złośliwość – mówią Wojcieszakowie.
Przepychanki z powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego trwają już dwa lata, bo na dodatek urzędnicy dopatrzyli się nieprawidłowości przy budowie budynków gospodarczych. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA