fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Rząd poskąpił na mleko

Fotorzepa/Sławomir Mielnik
W przyszłym roku szkolnym na program „Szklanka mleka” będzie o ponad 20 proc. pieniędzy mniej, niż wnioskowały szkoły.

Takie założenia przyjął rząd w skierowanym właśnie do konsultacji społecznych projekcie rozporządzenia w sprawie tzw. dopłaty krajowej. To nowelizowane co roku prawo określa wydatki państwa na program „Szklanka mleka", którego celem jest zapewnienie uczniom bezpłatnie lub po obniżonej cenie mleka i jego przetworów.

Celem programu jest dożywianie uczniów, szczególnie tych z ubogich rodzin. Ma on także kształtować właściwe nawyki żywieniowe młodych Polaków i przeciwdziałać nadwadze.

Kwestia zdrowego żywienia uczniów miała być jednym z priorytetów prac rządu, o których premier Ewa Kopacz opowiadała podczas swojego exposé. Tymczasem projekt rozporządzenia zakłada o wiele niższe wydatki na program, niż wnioskowały o to szkoły. Zamiast 150 mln zł ma to być jedynie 118 mln zł, czyli o przeszło 20 proc. mniej.

Ten poziom wydatków utrzymuje się od 2010 r., choć od dwóch lat mimo niżu demograficznego przybywa uczniów w szkołach podstawowych. Wszystko za sprawą obniżenia wieku szkolnego do sześciu lat, w związku z czym w tym roku do szkół poszło ok. 190 tys. sześciolatków. Poza tym pięciolatki, które z kolei objęte są obowiązkową zerówką, coraz częściej trafiają do oddziałów przedszkolnych w szkołach.

W nadchodzącym roku szkolnym ta tendencja będzie jeszcze silniejsza, ponieważ w związku z reformą obniżającą wiek szkolny pierwszą klasę rozpocznie znów półtora rocznika uczniów. Ponadto w związku z reformą przedszkolną od września gminy będą miały obowiązek zapewnić opiekę przedszkolną wszystkim czterolatkom, co spowoduje, że jeszcze większa liczba pięciolatków trafi do zerówek szkolnych.

Autorzy rządowego projektu mają jednak świadomość, że w znaczący sposób ograniczają uczniom dostęp do mleka. Wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk w uzasadnieniu do nowelizacji pisze wprost, że liczba dzieci objętych programem, a także ilość mleka, jaką otrzymują, mogłyby być wyższe, gdyby nie ograniczenia nałożone na dostawców związane z limitem wydatków ustalonym na 118 mln zł.

Z naszych informacji wynika, że w sprawie zwiększenia puli finansowania programu zamierza interweniować Ministerstwo Edukacji.

– Będziemy apelować, by w związku z tym, że do szkół podstawowych trafi w tym roku więcej dzieci, zwiększyć wydatki na ten cel – mówi „Rzeczpospolitej" wysoki rangą urzędnik MEN.

Sławomir Kłosowski, były minister edukacji, a obecnie poseł PiS, zapowiada zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji w tej sprawie. – Premier Kopacz wygrała z czipsami w szkołach, ale o mleku dla uczniów już zapomniała – mówi „Rzeczpospolitej".

W jego ocenie sytuacja jest skandaliczna, bo dotyczy nie tylko kwestii zdrowego odżywiania uczniów, ale także polityki dożywiania tych z ubogich rodzin.

– Mamy do czynienia z brakiem koordynacji pomiędzy resortami rolnictwa i edukacji albo ktoś świadomie ogranicza dzieciom dostęp do mleka. Obie sytuacje są niedopuszczalne, szczególnie że chodzi o kwotę 30 mln zł, która z punktu widzenia budżetu państwa jest znikoma – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA