fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

NATO dzwoni do Rosji

123RF
Sojusz uruchamia gorącą linię z Moskwą, by uniknąć przypadkowego starcia mogącego zamienić się w wojnę.

Niemiecka gazeta „Frankfurter Allgemeine Zeitung" poinformowała, że dla dowództwa NATO w Brukseli i dowództwa rosyjskiej armii w Moskwie uruchomiona zostanie gorąca linia, dzięki której będzie można bezpośrednio weryfikować informacje o obecności wojsk drugiej strony.

Poprzednia gorąca linia pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą założona po kryzysie kubańskim stała się symbolem czasów zimnej wojny.

Do obecnie uruchamianego kanału łączności dostęp z natowskiej strony będą mieli głównodowodzący wojskami sojuszu w Europie oraz przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO (składającego się z szefów sztabów generalnych państw członkowskich). Nie jest jasne, z kim będą rozmawiać po rosyjskiej stronie: prawdopodobnie będą to minister obrony i szef sztabu rosyjskiej armii.

Nie wiadomo również, kiedy zostanie uruchomiona gorąca linia – niemiecka gazeta twierdzi jednak, że Moskwie już przekazano kody dostępowe do urządzenia.

Zdaniem „FAZ" inicjatywa utworzenia takiego kanału łączności należała do niemieckiego ministra spraw zagranicznych Franka Waltera Steinmeiera, który już w grudniu ubiegłego roku przestrzegał, by najnowszy konflikt Rosji z Zachodem „nie wymknął się spod kontroli".

Z powodu rosyjskiej agresji na Ukrainie NATO ograniczyło kontakty ze stroną rosyjską, zmniejszając m.in. liczbę dyplomatów z Moskwy, którzy mogą odwiedzać kwaterę główną sojuszu. Wcześniej jednak Rosja zawiesiła wykonywanie traktatu o ograniczeniu zbrojeń konwencjonalnych w Europie, który umożliwiał wymianę informacji o rozmieszczeniu i ruchach wojsk oraz o dużych manewrach.

Wraz ze zwiększeniem liczby żołnierzy państw sojuszniczych w państwach „wschodniej flanki" NATO zwiększyło się ryzyko przypadkowej konfrontacji z Rosjanami. Ci zaś zwiększyli liczbę ćwiczeń wojskowych oraz lotów bojowych w pobliżu granic państw członkowskich sojuszu.

Po raz pierwszy w historii gorąca linia pojawiła się w czerwcu 1963 roku, łącząc Biały Dom z Kremlem linią telegraficzną (później – faksem i specjalną pocztą elektroniczną). Po wymianie technicznych informacji o sprawności linii pierwszy raz użyto jej w czasie wojny sześciodniowej Izraela z państwami arabskimi. Wtedy to radziecka Flota Czarnomorska (wspierająca arabską koalicję, która napadła Izrael) znalazła się w niebezpiecznej bliskości VI Floty USA na Morzu Śródziemnym (wspierającej Izrael).

Kolejne użycie linii wiązało się z następnymi wojnami na Bliskim Wschodzie (wojna Jom Kipur w 1973, turecka inwazja na Cypr w 1974 czy wojna domowa w Libanie), ale też wojną indyjsko-pakistańską w 1971 roku oraz wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce.

Specjalny kanał łączności okazał się na tyle użyteczny, że w ślady USA i ZSRR poszły m.in. Indie i Pakistan (po wojnie) czy oba państwa koreańskie.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA