fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Niedoceniane oszczędzanie grupowe

Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak
Niezbyt popularne, jednak bardzo pożyteczne pracownicze programy emerytalne wciąż nie cieszą się nad Wisłą dużą popularnością.

Po ponad 15 latach od wprowadzenia rozwiązań prawnych umożliwiających zakładanie PPE rynek ten wciąż jest niewielki. Liczba funkcjonujących programów wynosi 1061. Corocznie około 30 kolejnych pracodawców decyduje się na utworzenie PPE. W PPE uczestniczy 375 tys. osób, co stanowi zaledwie 2,39 proc. ogółu liczby pracujących.

PPE są częścią systemu emerytalnego, a dokładnie jego trzeciego filara. Umożliwiają odłożenie na starość większych kwot w skali roku niż inne ustawowe formy dodatkowego oszczędzania, takie jak indywidualne konta emerytalne czy indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego.

Ale jest jeden dość istotny problem. To od pracodawcy, który ponosi główny ciężar finansowania programu, zależy, czy PPE zostanie utworzone. Warto go do tego namawiać. Ważnym argumentem może być możliwość przyciągnięcia do firmy cennych pracowników i utrwalenie wizerunku dobrego pracodawcy.

Nie ma jednej generalnej zasady ani co do wielkości firmy, ani co do branży. PPE tworzą zarówno duże korporacje, jak i małe i średnie przedsiębiorstwa z różnych branż – od górniczej przez hutniczą, energetyczną, motoryzacyjną, finansową aż po uczelnie wyższe oraz małe rodzinne przedsiębiorstwa.

– Wśród pracodawców tworzących PPE są zarówno kilkuosobowe firmy, jak i duże przedsiębiorstwa, zatrudniające po kilka tysięcy pracowników – mówi Piotr Krawczyński, ekspert TFI PZU. Jak tłumaczy, pracodawca tworzący PPE może zaoferować przystąpienie do niego każdemu pracownikowi zatrudnionemu na podstawie umowy o pracę nie krócej niż trzy miesiące, który nie ukończył 70. roku życia.

– Pracodawca co miesiąc wpłaca takiemu pracownikowi składkę w wysokości nie większej niż 7 proc. wynagrodzenia – dodaje.

Składki te są zarządzane przez instytucję finansową. Może to być towarzystwo funduszy inwestycyjnych, towarzystwo ubezpieczeń, pracowniczy fundusz emerytalny lub zarządzający zagraniczny.

Pracownik, jeżeli chce, może też odkładać dodatkowe środki w PPE – tzw. składkę dodatkową. Jej limit na ten rok wynosi dokładnie 17 815,50 zł. Pracownik może wypłacić te środki, gdy osiągnie 60 lat lub gdy ukończy 55 lat i jednocześnie będzie miał prawo do wcześniejszej emerytury.

Udział w PPE to zatem dla pracownika dodatkowa możliwość gromadzenia kapitału na starość. Istotne jest przy tym, że oszczędności w PPE nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od zysków kapitałowych.

Z punktu widzenia pracodawców PPE to pozapłacowy składnik wynagrodzenia, mogący być dodatkowym instrumentem polityki płacowo-finansowej. Wartość składki wnoszonej do PPE nie jest wliczana do podstawy, od której ustalane są składki na ubezpieczenia społeczne.

– Ponadto pracodawca, wprowadzając PPE dla swoich pracowników, może wliczyć wydatki związane z PPE w koszt uzyskania przychodu i tym samym odprowadzać niższy podatek dochodowy. PPE pozwala też pracodawcy budować wizerunek firmy dbającej o przyszłość swoich pracowników, ograniczać rotację kadry i ułatwiać pozyskiwanie nowych pracowników – podkreśla Krawczyński. Wskazuje, że warunki inwestowania w ramach PPE bardzo często są korzystniejsze niż oferty inwestowania w przyszłą emeryturę dla klientów indywidualnych.

Pracowniczy program emerytalny jest produktem grupowym, co przekłada się na atrakcyjniejsze warunki kosztowe niż w przypadku produktów indywidualnych. Najczęściej brak jest opłat administracyjnych i manipulacyjnych obciążających składkę i rejestr, choć mogą występować koszty ochrony ubezpieczeniowej w przypadku PPE prowadzonego w formie ubezpieczenia na życie.

Winą za niewielką popularność PPE często obarcza się skomplikowaną procedurę przy zakładaniu takiego programu i obowiązek jego rejestracji w Komisji Nadzoru Finansowego. – W rzeczywistości w większości przypadków proces rejestracji przebiega bardzo szybko i sprawnie – zapewnia Piotr Krawczyński. Pracodawcy są przy tym mocno wspierani przez instytucje finansowe, które zarządzają PPE i zajmują się również przygotowaniem niezbędnej dokumentacji – dodaj ekspert.

W trudnej sytuacji istnieje możliwość wstrzymania przez pracodawcę wpłat do PPE. Przypadki, w których pracodawca może zaprzestać opłacania składki, są ściśle określone w ustawie o PPE. W razie przejściowych kłopotów finansowych pracodawca może jednostronnie zawiesić odprowadzanie składek lub czasowo ograniczyć ich wysokość.

Jak zaznacza Krawczyński, PPE to jedna z najbezpieczniejszych form dodatkowego oszczędzania dostępnych na rynku. – Programy są nadzorowane na każdym etapie funkcjonowania przez Komisję Nadzoru Finansowego. Pod czujnym okiem KNF są również instytucje finansowe, które programami zarządzają – podkreśla ekspert TFI PZU.

Tomasz Fronczak, szef produktów oszczędnościowych, TFI PZU

Rynek PPE rozwija się dość powoli, ale konsekwentnie. Daleko nam jeszcze do poziomów powszechności pracowniczych programów emerytalnych w krajach europejskich czy w Ameryce Północnej albo Australii. Jednakże nie jest to tylko wina przyjętych rozwiązań systemowych, obowiązujących przepisów czy sytuacji ekonomicznej naszych pracodawców, ale też w znaczącym stopniu kwestia nieświadomości naszego społeczeństwa oraz braku wiedzy o potrzebie samodzielnego systematycznego oszczędzania na prywatną emeryturę. Państwo powinno się przede wszystkim zająć edukacją społeczeństwa i nauczyć ludzi, po co i jak systematycznie oszczędzać. Świadomy pracownik w dużym stopniu może mieć wpływ na pracodawcę w zakresie budowania pakietu świadczeń socjalnych, bo nie zawsze bilety do kina czy karnet na siłownię muszą być najlepszym rozwiązaniem.

Źródło: mojaemerytura.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA