fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Wszystkie siły przeciwko malwersantom - komentarz Tomasza Pietrygi

Tomasz Pietryga
Fotorzepa/Waldemar Kompała
Znajdujące się w podwyższonej gotowości państwowe służby już zgłosiły swoje pomysły na walkę z przestępczością gospodarczą, a także zapotrzebowanie na nowe uprawnienia inwigilacyjne.

Rząd zapowiedział bowiem, że opracuje specjalny program na najbliższe pięć lat, który pozwoli skutecznie ścigać malwersantów różnej maści.

Gdy słyszę o kolejnym wieloletnim rządowym programie, na kilka miesięcy przed wyborami, ogarnia mnie jednak zwątpienie w szczere intencje i mam wątpliwości, czy sprawa skończy się na chwilowym gardłowaniu rządowych ekspertów.

I trochę zaczynam wracać do przecież nie tak dawnej historii niejakiej posłanki Beaty Sawickiej. Po aferze korupcyjnej z jej udziałem rząd już w nowej kadencji Sejmu również przystąpił do  ambitnego planu walki z korupcją. Karierę na tym haśle zrobiła zresztą trochę zapomniana dziś posłanka Julia Pitera, która nawet rozpoczęła korupcyjną krucjatę zakończoną wykryciem zakupu przez polityka wrogiej partii jednego dorsza za pieniądze podatników.

Ambitne plany stworzenia solidnej ustawy antykorupcyjnej czy też tarczy, która miałaby chronić  duże państwowe inwestycje przed przestępcami, jakoś z czasem osłabły, aż w końcu o nich zapomniano. Wydawało się wręcz, że nie są potrzebne, bo i o korupcji przestano mówić, tak jakby wcale jej nie było. Sielankę co prawda przerwała na chwilę tzw. infoafera, ale w zasadzie można było uznać ją za anomalię. Nie mówiąc już o przypadku dużego amerykańskiego koncernu, który za korumpowanie w Polsce ścigany był przez władze USA. Ale to nas przecież nie dotyczy.

Kiedy korupcji u nas zabrakło, rząd postanowił postawić na drugą nogę, skierować wszystkie siły na przestępczość gospodarczą. I pewnie nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie plany poszerzenia kompetencji służb wobec obywateli czy budowa kolejnych rejestrów, w których znajdą się m.in. dane o naszych polisach czy rachunkach bankowych. To musi niepokoić.

Bo prawdopodobieństwo, że walka z malwersantami skończy się tak samo jak walka z korupcją, jest duże, a narzędzia do inwigilacji pozostaną.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA