fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Agenci w związku zawodowym, zleceniobiorcy poza

www.sxc.hu
Muzycy walczą w Trybunale Konstytucyjnym o prawo do zarejestrowania związku zawodowego. Taksówkarze nie muszą, bo znaleźli sposób i są zrzeszeni.

Ustawa o związkach zawodowych prowadzi do absurdów. Pozwala założyć związki taksówkarzom prowadzącym działalność gospodarczą, ale muzykom już nie.

Wytrych dla wybranych

– Pomimo własnej działalności gospodarczej większość taksówkarzy ma podpisane z korporacjami taksówkarskimi umowy agencyjne. Zebranie co najmniej dziesięciu osób, które jeżdżą na podstawie takiej umowy, pozwala założyć związek zawodowy – wyjaśnia Jarosław Iglikowski, przewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy „Warszawski Taksówkarz". Związki zawodowe taksówkarzy działają także w Krakowie i Gdańsku. Rzadko jednak spierają się z korporacjami. Częściej z samorządem, np. w sprawie miejsc postojowych czy stawek opłat za przejazdy.

Wciąż nierozstrzygnięta jest kwestia Związku Zawodowego Muzyków, zdelegalizowanego w czasach PRL. O jego rejestrację wystąpił komitet założycielski, w którym jest m.in. Romuald Lipka z Budki Suflera. Ich zdaniem obecne organizacje nie spełniają swojej roli i niedostatecznie reprezentują interesy artystów.

– Sąd oddalił wniosek o rejestrację, powołując się na przepisy ustawy o związkach zawodowych. Podczas rozprawy przed sądem okręgowym złożony został wniosek o przedstawienie pytania prawnego Trybunałowi Konstytucyjnemu co do zgodności art. 2 ust. 1 ustawy o związkach z Konstytucją RP – tłumaczy Kazimierz Hubert Konarzewski, adwokat reprezentujący muzyków. Lubelski SO przychylił się do wniosku muzyków.

Potrzebne są zmiany

Prof. Dariusz Dudek, konstytucjonalista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który występował w sprawie muzyków, twierdzi, że naprawienie ustawy o związkach nie wymagałoby wielu zmian, a pomogłoby dużej liczbie osób. Przepisy bowiem nie pozwalają zrzeszać się w związki osobom pracującym na umowach-zleceniach lub o dzieło czy samozatrudnionym. Problem może dotyczyć nawet 1,5 mln pracujących Polaków. – W ustawie są niedoskonałości – mówi Grażyna Spytek-Bandurska z Konfederacji Lewiatan. – Trzeba się jednak zastanowić, czy każdemu rodzajowi współpracy należy przyznać możliwość zakładania związku, skoro wciąż można tworzyć np. stowarzyszenia czy inne organizacje – dodaje.

Opinia dla „Rz"

Arkadiusz Sobczyk, radca prawny, profesor Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego

Związek zawodowy wywodzi się od stowarzyszenia, ma jednak szczególne uprawnienia, bo zrzesza osoby pracujące, a jego zakładanie ma służyć realizacji określonych celów. Dlatego trzeba wyróżnić dwie grupy osób. Pierwsza z nich to te świadczące pracę na rzecz innego podmiotu. W tej grupie wszyscy powinni mieć prawo do zrzeszania się w związku, niezależnie od formy ich zatrudnienia – pracowniczej czy też cywilnoprawnej. Druga grupa to osoby, które nie są w żaden sposób zależne od innego podmiotu. Tutaj rodzi się wątpliwość, czy powinny móc zrzeszać się w związku zawodowym, który nie miałby do kogo występować z ich postulatami. Dla kontaktów np. z samorządem forma stowarzyszenia w wielu wypadkach byłaby skuteczna.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA