fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Motor Show 2015: auta głównie do oglądania

Fotorzepa, Piotr Górski pjg Piotr Górski
"Dniem prasowym" rozpoczął się w czwartek w Poznaniu Motor Show - największe targi motoryzacyjne w tej części Europy.
Na powierzchni liczącej ponad 50 tys. m kw. przez 4 dni swą ofertę prezentować będzie blisko 200 wystawców. Do największych należy Volkswagen Group , który na tysiącu metrów kwadratowych prezentuje 20 najnowszych modeli aut osobowych i dostawczych. Tomasz Tonder z VW Group Polska informuje, że po raz pierwszy polskiej publiczności pokazywane są trzy nowe modele: Golfa GTE, Passata GTE i odnowionego Sharana. Na stoisku znajduje się również najoszczędniejszy seryjny samochód świata – XL1.
Podobne informacje o nowościach i nowinkach technicznych w wystawianych w Poznaniu pojazdach można usłyszeć w kilkudziesięciu miejscach, w 12 pawilonach targowych. Nowe auta - oprócz grupy VW- pokazują tu takie marki jak m.in. : Mercedes, Jaguar, Land Rover, Peugeot, Citroen, Hyundai, Toyota, Kia, Rolls Royce, Maserati i Ford. Bardzo bogata jest także prezentacja motocykli, caravaningu i teuck'ów, a oko miłośników motoryzacji z pewnością ucieszy wystawa samochodów zabytkowych. Organizatorzy targów spodziewają się, że od piątku do niedzieli Motor Show odwiedzi blisko 120 tys. zwiedzających. Ilu wśród nich będzie potencjalnych nabywców? Na to pytanie nikt nie zna ścisłej odpowiedzi. Jak wiadomo w roku ubiegłym w Polsce sprzedano ok. 327 tys. aut osobowych (wzrost o 12,9 proc. Prawie 126,5 tys. z tych pojazdów trafiło do osób prywatnych. Jednocześnie, w tym samym roku fabryki zlokalizowane w Polsce wyprodukowały 578 311 aut. Według Ministerstwa Gospodarki "chłonność polskiego rynku samochodów osobowych i lekkich dostawczych kształtuje się na poziomie ok. 1 mln samochodów rocznie, w tym ok. 300 do 400 tys. samochodów nowych oraz 600 do 700 tys. importowanych samochodów używanych. Głównym czynnikiem kształtującym taką strukturę rynku jest dostępność cenowa. Kupowane są przede wszystkim samochody tanie, zapewniające odpowiednią użyteczność. Warunek ten spełniają importowa-ne samochody używane".
Takich aut nie ma jednak na "Motor Show" w Poznaniu. Czy jest więc czym się cieszyć. Organizatorzy targów utrzymują, że dumą powinno nas napawać... wykorzystywanie polskich części, podzespołów i komponentów w autach światowych potentatów. Ich zdaniem, wystarczy zajrzeć pod maskę Rolls Royce'a, wystawionego na poznańskim Motor Show by zobaczyć na chłodnicy naklejkę „Made in Poland". Podkreślają, że w ostatnich latach części i "akcesoria wytworzone w 900 krajowych fabrykach osiągnęły wartość blisko 60 mld zł. W tym samym czasie przychody ze sprzedaży pojazdów wyprodukowanych w naszym kraju wyniosły nieco ponad 45 mld. zł. Podczas gdy produkcja aut w ciągu kilku lat spadła o poło-wę, to wartość eksportu części i akcesoriów w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła dwukrotnie". Związane z motoryzacją liczby (np. wzrost zatrudnienia) napawają otuchą. Jednak nie one, a auta wystawiane są na targach. Nie ma się co oszukiwać, większość Polaków, którzy odwie-dzą do niedzieli poznańskie targi jest zbyt biedna, by mogła pojazdy te oglądać we własnym garażu. Piotr Górski (pjg)
"Dniem prasowym" rozpoczął się w czwartek w Poznaniu Motor Show - największe targi motoryzacyjne w tej części Europy.
Na powierzchni liczącej ponad 50 tys. m kw. przez 4 dni swą ofertę prezentować będzie blisko 200 wystawców. Do największych należy Volkswagen Group , który na tysiącu metrów kwadratowych prezentuje 20 najnowszych modeli aut osobowych i dostawczych. Tomasz Tonder z VW Group Polska informuje, że po raz pierwszy polskiej publiczności pokazywane są trzy nowe modele: Golfa GTE, Passata GTE i odnowionego Sharana. Na stoisku znajduje się również najoszczędniejszy seryjny samochód świata – XL1.
Podobne informacje o nowościach i nowinkach technicznych w wystawianych w Poznaniu pojazdach można usłyszeć w kilkudziesięciu miejscach, w 12 pawilonach targowych. Nowe auta - oprócz grupy VW- pokazują tu takie marki jak m.in. : Mercedes, Jaguar, Land Rover, Peugeot, Citroen, Hyundai, Toyota, Kia, Rolls Royce, Maserati i Ford. Bardzo bogata jest także prezentacja motocykli, caravaningu i teuck'ów, a oko miłośników motoryzacji z pewnością ucieszy wystawa samochodów zabytkowych. Organizatorzy targów spodziewają się, że od piątku do niedzieli Motor Show odwiedzi blisko 120 tys. zwiedzających. Ilu wśród nich będzie potencjalnych nabywców? Na to pytanie nikt nie zna ścisłej odpowiedzi. Jak wiadomo w roku ubiegłym w Polsce sprzedano ok. 327 tys. aut osobowych (wzrost o 12,9 proc. Prawie 126,5 tys. z tych pojazdów trafiło do osób prywatnych. Jednocześnie, w tym samym roku fabryki zlokalizowane w Polsce wyprodukowały 578 311 aut. Według Ministerstwa Gospodarki "chłonność polskiego rynku samochodów osobowych i lekkich dostawczych kształtuje się na poziomie ok. 1 mln samochodów rocznie, w tym ok. 300 do 400 tys. samochodów nowych oraz 600 do 700 tys. importowanych samochodów używanych. Głównym czynnikiem kształtującym taką strukturę rynku jest dostępność cenowa. Kupowane są przede wszystkim samochody tanie, zapewniające odpowiednią użyteczność. Warunek ten spełniają importowa-ne samochody używane".
Takich aut nie ma jednak na "Motor Show" w Poznaniu. Czy jest więc czym się cieszyć. Organizatorzy targów utrzymują, że dumą powinno nas napawać... wykorzystywanie polskich części, podzespołów i komponentów w autach światowych potentatów. Ich zdaniem, wystarczy zajrzeć pod maskę Rolls Royce'a, wystawionego na poznańskim Motor Show by zobaczyć na chłodnicy naklejkę „Made in Poland". Podkreślają, że w ostatnich latach części i "akcesoria wytworzone w 900 krajowych fabrykach osiągnęły wartość blisko 60 mld zł. W tym samym czasie przychody ze sprzedaży pojazdów wyprodukowanych w naszym kraju wyniosły nieco ponad 45 mld. zł. Podczas gdy produkcja aut w ciągu kilku lat spadła o poło-wę, to wartość eksportu części i akcesoriów w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła dwukrotnie". Związane z motoryzacją liczby (np. wzrost zatrudnienia) napawają otuchą. Jednak nie one, a auta wystawiane są na targach. Nie ma się co oszukiwać, większość Polaków, którzy odwiedzą do niedzieli poznańskie targi jest zbyt biedna, by mogła pojazdy te oglądać we własnym garażu.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA