fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ropa

Iran znów na rynku ropy

Przynajmniej o 2,5 mln baryłek ropy więc przyniesie powrót irańskiego eksportu tego surowca.
Flickr
Delegacja irańskiego Ministerstwa ds. Ropy jest już w Pekinie. Chociaż pełne wznowienie irańskiego eksportu to jeszcze kwestia tygodni, rząd w Teheranie już chce podpisywać kontrakty.

Przed nałożeniem sankcji Iran eksportował 3,3 mln baryłek ropy dziennie i był drugim co do wielkości producentem i eksporterem w OPEC. Po ich wprowadzeniu eksport spadł do 700 tys. – 1 mln baryłek dziennie. Teraz minister ds. ropy Bijan Namdar Zanganeh mówi o możliwościach wydobycia nawet 4 mln baryłek ropy dziennie.

Dlatego pojechał do Pekinu, a wcześniej spotkał się z przedstawicielami Shella, włoskiego Eni i austriackiego OMV. Zwiększenie eksportu irańskiej ropy musi oznaczać cięcie limitów innych krajów członkowskich OPEC albo podniesienie limitu dla całego kartelu, który wynosi teraz 30 mln baryłek dziennie. To z kolei oznaczałoby ponowny spadek cen na rynkach.

Na razie reakcja jest bardzo umiarkowana. Początkowo ropa staniała o 1 dol., a we wtorek 7 kwietnia za baryłkę Brenta trzeba było zapłacić 56,62 dol., o ponad 1,5 dol. drożej niż na zamknięcie transakcji w piątek 3 kwietnia. Irańczycy mają wielkie nadzieje związane z wpływami z eksportu. Zdaniem min. Zanganeha tegoroczna średnia cena ropy wyniesie ok 85 dol. Inne kraje OPEC szacują ją na 50–52 dol.

– Wszelkie próby oceniania wpływu na rynek naftowy zawartych porozumień chyba są jeszcze przedwczesne. Kwestia zniesienia sankcji i wprowadzenia na większą skalę eksportu irańskiej ropy musi zapewne zaczekać do ustalenia ostatecznego porozumienia, które ma być zawarte w czerwcu – mówi Jakub Bogucki, analityk rynku ropy z e-petrol. – Jeśli zaś chodzi o wydźwięk długoterminowy, to warto pamiętać, że pojawia się ryzyko ograniczenia amerykańskiej produkcji w drugiej połowie roku, a wtedy irański surowiec stanowiłby po prostu częściowe uzupełnienie podaży – uważa Jakub Bogucki.

Tym samym więc gwałtowny spadek cen surowca jest bardzo mało prawdopodobny. – Niewątpliwie sukces w rozmowach z Iranem trzeba określić jako korzystny dla globalnej sytuacji podażowej, przynajmniej z punktu widzenia tankujących, bo oddala on ryzyko powrotu wyższych cen, nawet przy pewnym ograniczeniu eksploatacji złóż w USA. Jednak na istotne pogłębienie spadków nie ma chyba co liczyć – dodaje Jakub Bogucki.

Znacznie większe znaczenie może mieć powrót Iranu jako dostawcy gazu na rynek europejski. Na terenie tego kraju znajdują się drugie co do wielkości rezerwy gazu na świecie – 48,7 bln m sześć. Największe rezerwy ma Rosja – 187,3 bln m sześć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA