fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Strefa wolnego handlu TTIP między USA i UE z problemami

Bloomberg
Umowa handlowa między USA a Unią Europejską wprowadzając nową instytucję zajmującą się regulacjami może zmniejszyć znaczenie rządów krajów członkowskich.

Komisja Europejska opublikowała dokumenty dotyczące ósmej rundy negocjacji w sprawie Transatlantyckiego Porozumienia w dziedzinie Handlu i Inwestycji(TTIP).

Umowa o strefie wolnego handlu na terenie USA i UE jest negocjowana od 2013 roku. Ostatnia faza negocjacji dotyczyła norm i regulacji. Strony zobowiązały się do powołania nowej instytucji Transatlantyckiego Kooperowania Procesów Regulacyjnych(RCB). W trakcie jej obrad USA i UE będą ustalały nowe rozwiązania prawne. Zadaniem RCB będzie wprowadzanie ich w życie.

Szczegółowe zasady działania RCB nie są jeszcze znane. W jej posiedzeniach udział brać będą przedstawiciele instytucji regulacyjnych zarówno z Waszyngtonu, jak i Brukseli.

Środowiska biznesowe po dwóch stronach Atlantyku chcą, aby kooperacja była ściśle związana z główną ideą partnerstwa, czyli znoszenia barier handlowych i inwestycyjnych.

- Spójne normy i regulacje pomogłyby zwiększyć handel, obniżyć koszty produkcji, tworzyć nowe miejsca pracy i zwiększyć konkurencyjność przemysłu – powiedział Erik Jonnaert, dyrektor generalny Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodowych (ACEA), podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego.

Europejskie organizacje pozarządowe deklarowały stanowczy sprzeciw wobec takiej współpracy, argumentując, że obniży ona standardy świadczenia usług finansowych czy produkcji chemikaliów i żywności.

Przedstawiciele UE uważają jednak, że obecne i przyszłe regulacje nie zostaną ograniczone przez negocjowane partnerstwo. Przedmiotem negocjacji z Amerykanami nie będzie np. działanie Europejskiej Agencji Chemikaliów (REACH)

Bruksela proponuje także publikację corocznych sprawozdań dotyczących TTIP. – Celem jest by zaangażowane strony były reprezentowane przez najszerszą możliwą grupę osób reprezentujących nie tylko interesy korporacji, ale też organizacji pozarządowych i społeczeństwa – powiedział anonimowo portalowi EurActiv.com jeden z unijnych urzędników.

Dokumenty dotyczące rozmów zostaną przedstawione do kwietnia.

- Tego typu umowy handlowe będą zawierać kilka kłopotliwych kwestii takich jak ustalenie czyje prawo będzie miało większe kompetencje - czy prawa unijne czy amerykańskie  – powiedział portalowi EurActiv.com Fredrik Erixon szwedzki ekonomista i dyrektor brukselskiego instytutu ECIPE.

- Żadna ze stron nie chce przechodzić w tej kwestii do szczegółów. Utrudniłoby to negocjacje. Obie strony zdają sobie sprawę, że będą musiały odwołać się do scentralizowanej instytucji, która będzie miała nadrzędną rolę wobec regulacji państw członkowskich i USA –dodał.

Zdaniem specjalistów partnerstwo prawdopodobnie zmieni sposób debaty o prowadzeniu polityki, ale nie zmieni mechaniki sprawowania władzy.

- Kraje członkowskie już od pewnego czasu funkcjonują w ramach podwójnego systemu norm w dziedzinie usług czy własności intelektualnej. To będzie duży skok dla polityki regulacji, gdyż nowy system będzie musiał uwzględniać zarówno restrykcje instytucji zajmujących się regulacjami, jak i instytucji stanowiących prawo w poszczególnych krajach – mówił Erixon.

Przedstawiciele Unii podkreślają, że rola RCB nie ograniczy możliwości wprowadzania nowych regulacji przez kraje członkowskie i nie da tym samym więcej do powiedzenia Waszyngtonowi i Brukseli.

Źródło: Euractiv
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA