fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Powszechny urlop dla rodziców i bardziej dostępne świadczenia rodzinne

Fotorzepa, Robert Gardziński
Po Karcie Dużych Rodzin i ulgach w PIT pracujemy nad dwiema kolejnymi ustawami mającymi wspierać rodziców. To powszechny urlop dla rodziców i bardziej dostępne świadczenia rodzinne – zapowiada w rozmowie z Bartoszem Marczukiem minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Rz: Senat przyjął ustawę o Karcie Dużej Rodziny. W poniedziałek ma ją podpisać prezydent. Co zyskają od stycznia 2015 r.  rodzice wychowujący co najmniej troje dzieci?

Władysław Kosiniak-Kamysz: Warto podkreślić, że to jedna z niewielu ustaw, które zyskały pełne poparcie w Sejmie i w Senacie. To dowód, że są ustawy, programy i wartości, nad którymi klasa polityczna może się wznieść ponad codzienne podziały i działać wspólnie. Nadaje to karcie szczególną rangę.

Podobnie było, gdy uchwalono niedawno ulgi rodzinne w PIT. Choć wtedy wyłamał się poseł Ryszard Kalisz. On jeden zagłosował na „nie". Tym razem, jak rozumiem, nie było wyjątków?

Za ustawą zagłosowali wszyscy obecni posłowie i senatorowie. Nikt się nie wstrzymał, nikt nie był przeciw. Stało się tak  zresztą nie po raz pierwszy. Przypomnijmy, że także przygotowane przez nas wydłużanie urlopów rodzicielskich do roku zyskało szeroką akceptację parlamentarzystów.

Posłowie zrozumieli, że demografia to jedno z głównych wyzwań, przed którymi stoi Polska?

Sądząc po poparciu, jakiego udzielają naszym projektom rodzinnym, można tak sądzić. Bardzo mnie to cieszy. Są sprawy, które powinny być wyłączone z bieżącej walki politycznej. Pierwsze miejsce powinna na tej liście zajmować właśnie polityka rodzinna.

Wróćmy do karty. Co daje rodzinom?

Karta Dużej Rodziny działa już od kilku miesięcy jako program rządowy. W tym czasie otrzymało ją już ponad pół miliona Polaków. Tworząc ustawę, chcieliśmy na trwałe wpisać kartę do porządku prawnego.

To ważne z punktu widzenia legislacyjnego. Co jednak zyskają rodziny?

Ustawa wprowadza dodatkowe korzyści dla rodzin wielodzietnych. To m.in. dożywotnie ulgi ustawowe na podróże koleją dla rodziców wychowujących co najmniej troje dzieci. Otrzymają 37-proc. zniżkę na przejazdy jednorazowe oraz 49-proc. na bilety miesięczne. Do tego dochodzą jeszcze ulgi na opłaty za wyrobienie dokumentów, na przykład paszportu, czy przy wejściach do instytucji kultury i  rekreacji.

To jest poziom rządowy. Karta składa się również z komponentu samorządowego i biznesowego. Czy taki system zadziała?

Od początku taki był pomysł, aby oprzeć ją na trzech filarach: rządowym, samorządowym i biznesowym. Tylko wtedy, gdy będzie ona „wypełniana" przez samorządy i prywatne firmy, stanie się realną pomocą dla rodzin. A dzieje się naprawdę dużo. Zainteresowanie samorządowców i przedsiębiorców udziałem w programie po początkowych wątpliwościach  jest olbrzymie.

Samorządy mają już jednak swoje programy. Czy teraz będą chętniej je uchwalać?

Już ponad 450 samorządów prowadzi własne programy. Albo samodzielnie, albo wpisują się w kartę ogólnopolską, tak jak to uczyniło na przykład województwo małopolskie. Warto podkreślić, że daje ono zniżki – między innymi na przejazdy regionalnymi kolejami – nie tylko mieszkańcom Małopolski, ale także wszystkim uprawnionym do karty, którzy tam przyjadą. Karta ogólnopolska ułatwia zatem samorządom podjęcie decyzji, ale także procedurę wprowadzenia karty.

Co to znaczy?

Teraz wystarczy tylko uchwała rady gminy dająca określone zniżki – na przykład na przejazdy lokalną komunikacją czy za pobyt dzieci w przedszkolu. Takie ulgi wypełniają również kartę ogólnopolską. Dodatkowo, na podstawie ustawy, gminy dostaną też pieniądze na obsługę tych kart. To wszystko ma je zachęcać do tego, by uchwalały własne programy i zniżki.

A jak jest z ofertą biznesu?

W programie karty jest już kilkuset partnerów. To m.in. wielkie sieci handlowe, jak Carrefour, operatorzy sieci komórkowych, jak Play, stacje benzynowe Lotos, firmy odzieżowe jak C&A. Dzięki karcie rodziny mniej zapłacą także za przedszkola, podręczniki i książki, ubrania i obuwie, kosmetyki. Ta oferta już jest spora i cały czas się powiększa.

Karta to sukces rządu i organizacji pozarządowych. Nie jest tajemnicą, że inicjatorem tego projektu jest Związek Dużych Rodzin 3+, a ministerstwo kupiło niejako jego pomysł.

Podkreślam to w każdym miejscu. To jest inicjatywa społeczna, obywatelska. Związek jest promotorem tej karty, promował ją m.in. w Grodzisku Mazowieckim, gdzie lokalny program faktycznie przynosi rodzinom, ale i miastu ogromne korzyści. Zaczęło się od inicjatywy społecznej, Związku, lokalnych samorządów. Z tej współpracy ogromnie się cieszę. Za to Związkowi i pani prezes Joannie Krupskiej oraz jej współpracownikom ogromnie dziękuję. Wyrazy wdzięczności należą się też forum samorządowemu, które powstało wokół projektu karty.

Karta za nami, ulgi też. Wyzwania demograficzne wciąż jednak ogromne. Co rząd będzie robił w tej materii dalej?

Wkrótce będziemy gotowi z kolejnymi projektami. Pierwszy to specjalne wsparcie finansowe dla rodziców, którym urodzi się dziecko, a ze względu na status zawodowy nie mają prawa do urlopu rodzicielskiego. Dziś urlop mogą wziąć tylko osoby opłacające składki ZUS. Od stycznia 2016 r. prawo do świadczenia wynoszącego ok. 1 tys. zł zyskają także osoby nieopłacające składek.

Kogo to będzie dotyczyć?

Na przykład studentów, rodziców zajmujących się dziećmi w domu i pracujących na umowach o dzieło, bezrobotnych czy rolników. Pieniądze będą wędrować za dzieckiem, a rodzic zyska większe bezpieczeństwo socjalne w pierwszym roku życia dziecka.

Ile to będzie kosztować?

Szacujemy, że ok. 1,3 do 1,5 mld zł rocznie.

Kiedy ma być gotowy projekt ustawy?

Prace trwają, konsultujemy go już roboczo w resorcie. Zamierzamy w ciągu kilku tygodni przekazać go do konsultacji z partnerami społecznymi. Chcemy, by te rozwiązania zostały przyjęte przez Sejm w pierwszej połowie 2015 r. Tak by ich skutki finansowe znalazły się w przesyłanym we wrześniu do Sejmu projekcie budżetu na 2016 r.

A kolejne rozwiązanie?

To projekt „Złotówka za złotówkę". Dzięki niemu pomożemy rodzinom, które traciły świadczenia rodzinne, minimalnie przekraczając kryterium dochodowe. Likwidujemy swego rodzaju gilotynę, która sprawiała, że po przekroczeniu choćby o złotówkę limitu  rodzina traciła całe wsparcie finansowe od państwa. Teraz, wraz ze wzrostem dochodów, wysokość świadczeń będzie się obniżać stopniowo. To nie tylko realna pomoc dla rodzin, ale także zachęta do większej aktywności zawodowej. Obecnie system  raczej zniechęcał do podejmowania legalnej pracy, bo wiązało się to z utratą świadczeń.

Jaki jest koszt tego rozwiązania?

To 400–600 mln zł.

Czyli łącznie do rodzin w 2016 r.  trafi dodatkowo 2 mld zł?

Taki jest plan.

Związek Dużych Rodzin 3+ przekonuje pana także do nowego rozwiązania – tzw. bonu opiekuńczego dla dzieci dwu- i trzyletnich. Ma wynosić 500 zł na miesiąc i zatykać dziurę między pierwszym rokiem życia dziecka, gdy przysługuje urlop rodzicielski, a trzecim, gdy może już ono pójść do przedszkola. Jak się pan odnosi do tego pomysłu?

Warto o tym rozmawiać. Przypomnę, że wprowadzenie Karty Dużej Rodziny i wyższych ulg rodzinnych w PIT także poprzedziła szeroka dyskusja z ekspertami, partnerami społecznymi. Udało się, dziś oba projekty są już uchwalone. Warto pójść za ciosem i rozmawiać o kolejnych rozwiązaniach dla rodzin. Polityka rodzinna musi być ciągle na pierwszym miejscu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA