fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Pieszy idący prawą stroną dostanie mniejsze odszkodowanie

Fotorzepa, Maciej Kaczanowski Maciej Kaczanowski
Z pozoru błahe naruszenia zasad ruchu drogowego mogą być uznane za poważne przyczynienie się do szkody i zmniejszyć zadośćuczynienie.
Najnowszy wyrok Sądu Najwyższego pokazuje, że przyczynienie się do wypadku przekłada się na wysokość odszkodowania. A praktycy zauważają, że firmy ubezpieczeniowe coraz częściej uwzględniają tę kwestię w sprawach powypadkowych.

Przyczynienie pieszego

Jan S. został potrącony poza terenem zabudowanym przez forda escorta, jadącego z nadmierną prędkością. Kierowca został skazany. W sprawie cywilnej – o zadośćuczynienie – wynikła jednak kwestia przyczynienia się. Jan S. szedł prawą stroną szosy.
Sąd Okręgowy, a następnie Apelacyjny, w Krakowie uznały, że pieszy przyczynił się do nieszczęścia w 50 proc. Choć więc rozmiar cierpień psychicznych i fizycznych Jana S. uzasadniał przyznanie mu zadośćuczynienia w kwocie 400 tys. zł, to po uwzględnieniu przyczynienia się i dobrowolnej zapłacie przez pozwane towarzystwo ubezpieczeniowe 75 tys. zł – zasądził tylko 125 tys. zł. O połowę też zmniejszył żądaną rentę.
Powód w skardze kasacyjnej zarzucił naruszenie art. 362 k.c. Mówi on, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu.

Wina kosztuje

– Przyczynienie ustala się niezależnie od winy – wskazała w uzasadnieniu Barbara Trębska, sędzia SN. – Wina ma natomiast znaczenie dla zmniejszenia odszkodowania. Ocena zachowania poszkodowanego pod kątem przyczynienia się jest obowiązkiem sądu.
SN przypomniał art. 11 ust. 2 prawa o ruchu drogowym: „pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi".
– Gdyby powód szedł lewą stroną, to do potrącenia by nie doszło – powiedziała sędzia Trębska.
Zdaniem prawników „awans" przyczynienia się poszkodowanego jest skutkiem wzmożonego ruchu i komplikacji sytuacji wypadkowych.
Innego zdania jest Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych.
– Rośnie liczba wniosków o uwzględnienie przyczynienia poszkodowanego, bo firmy ubezpieczeniowe upatrują w tym okazji do zmniejszenia odszkodowania. Z faktu np., że pasażer na tylnym siedzeniu nie miał zapiętych pasów, wywodzą 80- czy 90-proc. przyczynienie się do szkody – mówi.

OPINIA

Tadeusz Wolfowicz - adwokat, specjalizuje się w sprawach wypadków drogowych
Przyczynienie się do szkody odgrywa coraz większą rolę w procesach powypadkowych, także karnych. Jest bowiem coraz więcej skomplikowanych wypadków z udziałem różnych uczestników. Czasem trudno stwierdzić, gdzie kończy się przyczynienie, a zaczyna współsprawstwo wypadku. Przeciętni użytkownicy dróg, zwłaszcza piesi, nie zdają sobie sprawy, że niejednokrotnie niewinne naruszenie zasad poruszania się po jezdni może mieć ogromne skutki dla finansowego rozliczenia szkody. Nie każde, oczywiście, naruszenie tych zasad skutkuje przyczynieniem się do szkody – trzeba jeszcze wykazać związek przyczynowy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA