fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Ruszyły rozmowy o kopalni Kazimierz-Juliusz

Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach
Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Jest szansa na porozumienie w sprawie przeznaczonej do likwidacji kopalni Kazimierz-Juliusz – oceniają uczestniczący w rozmowach związkowcy, którzy w przerwie obrad rozmawiali z dziennikarzami. Negocjacje określili jako bardzo burzliwe.
Pytani, jak długo mogą trwać rozmowy, uczestnicy spotkania odpowiadali żartem, że na pewno zakończą się do jutrzejszego wieczoru.
Związkowcy domagają się m.in. przedłużenia żywotności kopalni, która miała zaprzestać wydobycia z końcem września. W sobotę grupa górników przerwała prowadzony od środy w Kazimierzu-Juliuszu podziemny protest i czeka na wyniki rozmów. Spotkanie dotyczące przyszłości pracowników rozpoczęło się w sobotę po godz. 16 w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Na rozmowy przyjechali przedstawiciele resortu gospodarki i kancelarii premiera.
Wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników Polsce Wacław Czerkawski określił rozmowy jako „bardzo burzliwe". „Ale jesteśmy na takim etapie, że póki co jest szansa na dogadanie się" - zaznaczył.
W jego ocenie, złożone podczas negocjacji propozycje są bardzo „realistyczne", ale trzeba je dopracować do ostatniego szczegółu. Według Czerkawskiego, każda ze stron używa w negocjacjach „poważnych argumentów" i jest szansa, że "doprowadzą one do podpisania trójstronnego porozumienia rząd-pracodawcy-związki zawodowe".
Pytany, kiedy może to nastąpić ocenił, że jeśli strony nie wejdą zbytnio w szczegóły, rozmowy powinny zakończyć się dzisiaj. W przeciwnym razie mogą potrwać nawet do niedzielnego wieczoru.
„Średnio na jeża" – tak skomentował dotychczasowe wyniki rozmów szef śląsko-dąbrowskiej „S" Dominik Kolorz. „Nie jest najgorzej, ale póki co otwarcie nie jest bardzo szerokie. Musimy sobie wyjaśnić wiele elementów formalnoprawnych, legislacyjnych. Jest nadzieja, że będą całkiem inne warunki przejścia ludzi do nowego pracodawcy. Teraz wyjaśniamy sprawę przejścia kopalni do innego podmiotu" – powiedział związkowiec.
Szczepan Kasińki ze związku Sierpień' 80 powiedział, że na razie z wyników rozmów nie jest zadowolony, ale – jak zaznaczył – to dopiero początek spotkania. Żaden ze związkowców nie chciał zdradzić szczegółów negocjacji. „Wyjdziemy do państwa, kiedy już wszystko będzie uzgodnione" – zapowiedział Kasiński.
W spotkaniu uczestniczą też m.in. wiceministrowie gospodarki Tomasz Tomczykiewicz i Jerzy Pietrewicz oraz Jan Krzysztof Bielecki - reprezentujący kancelarię premiera. Nie wyszli w przerwie do dziennikarzy.
Kilka godzin przed spotkaniem Pietrewicz zapewniał, że los górników z Kazimierza-Juliusz nie jest zagrożony. Ocenił, że jest kilka możliwości wygaszenia zakładu, w tym m.in. wymienił wniosek o upadłość i likwidację czy przeniesienie kopalni do innej spółki lub szukanie nabywcy. Powtórzył zapewnienia, że górnicy mają gwarancję zatrudnienia w strukturze Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW).
Kazimierz-Juliusz to spółka zależna KHW i ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Górnicy, którzy rozpoczęli protest domagając się m.in. wypłaty zaległych wynagrodzeń, w piątek dostali część zaległych wypłat. Inne żądania to przedłużenie żywotności kopalni, wykup mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach.
Zarząd KHW deklarował wielokrotnie, że wszyscy pracownicy kopalni - ok. tysiąca osób - znajdą zatrudnienie w innych zakładach holdingu. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd Holdingu tłumaczył wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia. W piątek prezes KHW Roman Łój został odwołany ze stanowiska. Zastąpi go b. wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA