fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Wenezuela zapewnia, że nie grozi jej default

Bloomberg
Piotr Aleksandrowicz
Piotr Rudzki
Prezydent Wenezueli twierdzi, że jego kraj dotrzyma terminu wykupu obligacji, ale chce ścigać naukowca, który przyczynił się do spadku cen obligacji
Nicolas Maduro oświadczył na spotkaniu z przemysłowcami, że „jesteśmy przygotowani do dotrzymania naszych zobowiązań międzynarodowych w całości. Do ostatniego dolara". Zaatakował przy okazji międzynarodową kampanię szkalowania Wenezueli. Podobnie jak poprzednik, Hugo Chavez, obecny prezydent często Oskara Stany albo spekulantów finansowych, że usiłują doprowadzić do ruiny samodzielny eksperyment socjalistyczny jego kraju.
Obawy o niedotrzymanie terminu wykupu obligacji za 5 mld dolarów w październiku pojawiły się po publikacji artykułu byłego ministra planowania Ricardo Hausmanna, związanego z opozycją profesora ekonomii wykładającego obecnie na Uniwersytecie Harvarda, że dobrze uzasadnione niedotrzymanie tego terminu (default) mogłoby w ostateczności pomóc gospodarce Wenezueli.
Hausmann i naukowiec z Harvardu Miguel Angel Santos napisali w artykule opublikowanym w portalu Project Syndicate, że kryzys gospodarczy jest równoznaczny z rządowym „defaultem" wobec narodu. „Wybranie przez tę administrację defaultu wobec 30 mln Wenezuelczyków, a nie na Wall Street nie jest oznaką prawości moralnej. To sygnał moralnego bankructwa" — stwierdzili. Mimo zatytułowania „Czy Wenezuela powinna nie dotrzymać terminu wykupu?" artykuł stwierdza, że tak dramatyczny obrót wydarzeń jest mało prawdopodobny.
Wielu analityków podziela te opinię. — Rząd nie może ryzykować odcięcia się od międzynarodowych rynków finansowych i ekipa gospodarcza wydaje się być świadoma tego — stwierdził Nicolas Watson z Teneo Intelligence.
Inwestorów niepokoi wyraźne wahanie rządu Maduro w podjęciu reform niezbędnych do uzdrowienia gospodarki, gdy roczna inflacja przekroczyła w sierpniu 63 proc., osiągając najwyższy poziom od 6 lat. Wenezuela ma poważny problem z topniejącymi rezerwami dewizowymi, z inflacją i chronicznym brakiem podstawowych artykułów od leków po mleko, bo wprowadzono ścisłą kontrolę w polityce dewizowej.
Artykuł wraz z pesymizmem na Wall Street z powodu braku reform rynkowych spowodował spadek cen wenezuelskich obligacji. Zapewnienie przez prezydenta, że jego kraj zapłaci każdego dolara, jaki jest winien, przyczyniło się do lekkiego wzrostu tych cen.
Prezydentowi nie spodobał się artykuł prof. Hausmanna. Autora uznał za bandytę i tubę międzynarodowego spisku przeciwko jego rządowi. — Poleciłem prokuraturze - a rozmawiałem z prokuratorem generalnym - podjąć działania, bo mamy do czynienia z kampanią szkodzenia naszej ojczyźnie. Mamy dowody w jego wypowiedziach i artykułach, z tych posiadłości gdzie on żyje za pieniądze ukradzione Wenezueli — ogłosił prezydent. — Ricardo Hausmann, jesteś głównym doradcą wszystkich tych grup, które chcą wyrządzić szkody gospodarce — grzmiał Maduro w 3-godzinnym wystąpieniu, bo często lubi długo przemawiać.
Hausmann w rozmowie telefonicznej z agencją Reutera stwierdził, że wypowiedź prezydenta to jedno wielkie kłamstwo, które obnaża brak niezależności wymiaru sprawiedliwości i pragnienie znalezienia kozłów ofiarnych za gospodarczy bałagan Wenezueli.
- To kłamca mówiący, że wszyscy poza nim niszczą gospodarkę kraju. Nie mam finansowego udziału w tej grze, żadnych powiązań z jakkolwiek grupą biznesu. On twierdzi, że ma niezbite dowody. A czy konstytucja Wenezueli nie gwarantuje swobody wypowiedzi? — ripostuje profesor.
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA