fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Linie lotnicze i lotniska

Pracownicy Air France sami zadecydują, czy chcą latać do krajów zagrożonych wirusem ebola

Bloomberg, Bloomberg Bloomberg Bloomberg Bloomberg
Pracownicy pokładowi Air France nie chcą latać do krajów, w których panuje epidemia eboli. WHO nie widzi jednak powodów do zawieszenia lotów do tych państw
Siedmiuset pracowników Air France podpisało w ubiegłym tygodniu petycję, która ma przekonać zarząd tej linii lotniczej do zawieszenia lotów do państw dotkniętych wirusem gorączki krwotocznej - podaje niemiecki tygodnik „Die Zeit".
Jeden z członków załogi powiedział gazecie „Le Parisien", że choć pracownicy zdają sobie sprawę z ryzyka związanego z ich zawodem, nie chcą narażać się na chorobę. – Są kraje, w których toczy się wojna, w których rządzą dyktatorzy, ale ebola to coś zupełnie innego – mówi.
Związek zawodowy Air France SNGAF zażądał więc zawieszenia lotów do krajów dotkniętych ebolą. W odpowiedzi na te roszczenia przewoźnik zezwolił, by pracownicy samodzielnie decydowali, czy będą obsługiwać te rejsy, czy nie. Do tej pory żaden z lotów nie poleciał z mniejszą liczbą załogi niż zazwyczaj.
Pracownicy pokładowi Air France zostali za to przeszkoleni na wypadek zetknięcia się z pasażerem chorującym na gorączkę krwotoczną. Linia prowadzi także rejestr wszystkich, którzy mogli mieć kontakt z chorobą. Dodatkowo przed każdym rejsem w zagrożone wirusem rejony wszystkim pasażerom mierzona jest temperatura.
Światowa Organizacja Zdrowia nie uważa jednak, by zawieszanie lotów do krajów Afryki Zachodniej było konieczne. Ebola nie przenosi się bowiem drogą kropelkową, jak dzieje się chociażby w przypadku grypy. Do zarażenia może dojść za to poprzez kontakt z płynami ustrojowymi. Trzeba jednak pamiętać, że wirus przedostaje się nie tylko przez uszkodzone tkanki (np. skaleczenia), lecz nawet przez zdrowe.
Zawieszenie lotów do krajów dotkniętych epidemią utrudniałoby także transport leków i sprzętu medycznego niezbędnych do leczenia chorych.
„Die Zeit" podaje, że Air France realizuje więcej rejsów do krajów Afryki Zachodniej niż inne duże linie lotnicze(m.in. British Airways, Emirates), które już jakiś czas temu zawiesiły część swoich rejsów w ten region świata.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA