fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

ZUS czy OFE – jak wybierać mądrze

ROL
Pod względem oczekiwanego zysku OFE lepsze niż subkonto ZUS. Państwowy ubezpieczyciel wygrywa jednak pod względem ryzyka.
Wybór ZUS czy OFE, przed którym stoi 16 milionów Polaków płacących składki emerytalne, powinien być przemyślany i racjonalny. Niestety przeciętnemu pracownikowi trudno jest znaleźć kryteria, którymi powinien się posłużyć przy podejmowaniu tej decyzji. Próżno szukać ich w prasie, gdzie spór dotyczy przede wszystkim społecznych aspektów podejmowanego wyboru. Nie znajdziemy ich też na rządowych stronach informacyjnych emerytura.gov.pl – poza kilkoma sugestiami, że lepiej zaufać państwowemu ubezpieczycielowi, nie ma tam żadnych obiektywnych kryteriów, które jednej osobie wskazałyby na OFE, a innej na ZUS.
Z tego powodu Warszawski Instytut Studiów Ekonomicznych zdecydował się przeprowadzić badanie, którego celem jest sformułowanie takich kryteriów wyboru. Zdajemy sobie sprawę z konieczności przyjęcia szeregu założeń, jednak jesteśmy przekonani, że jego wynik wskazuje przed jakim wyborem stoją Polacy decydując o części swojej składki emerytalnej. Wybór ZUS czy OFE w swojej istocie jest uzależniony od preferencji indywidualnych – jedni są bardziej skłonni do ryzyka, inni mniej. Jednym bardziej zależy na wyższej emeryturze, dla innych jest to mniej istotne. Badanie naukowe nie zastąpi tego wyboru, buduje co najwyżej bazę informacyjną do tego by mógł on być bardziej racjonalny.
Z punktu widzenia pracownika objętego obowiązkiem składkowym, OFE oraz ZUS są przymusową lokatą z myślą o emeryturze. Od generowanych przez fundusze stóp zwrotu bądź od waloryzacji subkonta w ZUS zależeć będzie stan konta emerytalnego, na podstawie którego wyliczana jest emerytura. Składki są więc niejako „lokowane" lub „inwestowane" w OFE bądź w ZUS na podobieństwo oszczędności zgromadzonych na kontach bankowych. Dla przyszłego emeryta ważne jest to ile wpłacił na swoje konto w OFE lub ZUS i ile z niego wyciągnie po latach gdy zostanie emerytem. Jest to dla niego swoista „inwestycja w przyszłość". Zatem wybór, gdzie kierować składkę emerytalną, powinien być dokonywany w oparciu o te same ogólne kryteria, których zwykle używa się przy porównywaniu przedsięwzięć inwestycyjnych – zysku i ryzyka.
Oczekiwany zysk z emerytalnej inwestycji w ZUS zależy on od przyszłego wzrostu gospodarczego. Dokładna formuła to średnie tempo wzrostu PKB za ostatnie pięć lat liczone w ujęciu nominalnym, czyli powiększone o inflację. Oszacowanie przyszłej inflacji nie jest jednak konieczne. Interesuje nas bowiem realny zysk a nie wyrażona w złotówkach kwota, która będzie zapisana na subkoncie. Realnie zaś nasze składki powiększają się tylko o realny wzrost PKB, to jest więc kluczowa zmienna, której wartość trzeba oszacować, by dowiedzieć się, ile „zarobimy" posyłając składki na subkonto.
Podstawę do wyliczenia części emerytury pochodzącej z 2,92 proc. składki kierowanej do ZUS stanowi w naszym badaniu długookresowa prognoza makroekonomiczną Komisji Europejskiej, która przewiduje, że liczba ludności Polski będzie malała w tempie 0,3 proc. rocznie i to mimo zakładanej poprawy współczynnika dzietności z 1,4 do 1,56. Oznacza to, że tempo wzrostu całej gospodarki będzie w Polsce niższe niż tempo wzrostu PKB per capita i wyniesie w latach 2015-2066 wyniesie 1,37 proc. rocznie , co przełoży się na średnią waloryzację subkonta na poziomie 1,43 proc. rocznie.
Jeśli chodzi o OFE, to zakładamy, że inwestują one tylko w akcje, a w całym okresie prognozy oczekiwana stopa zwrotu z rynku akcji jest równa historycznej stopie zwrotu ze światowego rynku akcji. W latach 1900-2013 światowe rynki giełdowe dały zarobić 5,2 proc. ponad inflację w skali roku. Gdyby OFE inwestowały w światowy portfel akcji nie ponosząc kosztów transakcyjnych i bez obciążenia opłatami na rzecz PTE, tyle właśnie powinny zarobić. Wartość tę należy jednak skorygować w dół. Naszą propozycją jest odjęcie różnicy między benchmarkiem inwestycyjnym dla lat 2001-2012 a historycznymi wynikami OFE, co akurat pokrywa się ze średnią opłatą za zarządzanie za ten okres. Policzona w ten sposób średnia roczna stopa zwrotu dla OFE w okresie prognozy to 4,72 proc.
Pod względem oczekiwanego zysku OFE są więc lepsze niż subkonto ZUS. Państwowy ubezpieczyciel wygrywa jednak pod względem ryzyka – wartość subkonta nigdy nie będzie maleć, a w OFE zdarzają się ujemne stopy zwrotu. Choć inwestowanie w ZUS wiąże się z ryzykiem odnośnie tempa wzrostu polskiej gospodarki, w naszej analizie nie będziemy brali tego aspektu pod uwagę. Zakładamy jeden scenariusz wzrostu PKB i do niego odnosić będziemy zmienne wyniki OFE. Innymi słowy w naszym badaniu subkonto w ZUS jest instrumentem bez ryzyka, a OFE to instrument obciążony niepewnością, a więc ryzykowny.
Z punktu widzenia oszczędzającego na emeryturę ryzyko inwestowania w OFE przejawia się w prawdopodobieństwie, że wyniki inwestycji będą niepomyślne. Na potrzeby niniejszego badania utożsamiamy zły wynik OFE z dokonaniem błędnego wyboru do końca lipca 2014 roku. Ryzyko jest więc prawdopodobieństwem, że w efekcie wyboru OFE nasz portfel emerytalny będzie w chwili przejścia na emeryturę wart mniej niż gdybyśmy wybrali ZUS. Prawdopodobieństwo to zostało policzone na podstawie symulowanych portfeli zawierających instrumenty o charakterystykach odpowiadających historycznym cechom światowego rynku akcji.
Wyniki badania dla osoby o przeciętnym wynagrodzeniu (blisko 4 tys. złotych) przedstawia tabela:
 
Subkonto w ZUS traktujemy w badaniu jako punkt odniesienia, zysk oznacza więc różnicę w wielkości emerytury na korzyść OFE wyrażoną w złotówkach w skali miesiąca. Najważniejszym wnioskiem z obserwacji wyników jest bardzo silna zależność zysku i ryzyka od wieku oszczędzającego. Dla mężczyzny w wieku 55 lat (kobieta w tym wieku trafia obowiązkowo do ZUS), który będzie kierował składki do OFE przez dwa lata oczekiwany zysk jest bardzo mały przy dużym ryzyku, że emerytura w wyniku wyboru oszczędzania w funduszach zmniejszy się. Z kolei dla dwudziestopięciolatka ryzyko to wynosi jedynie 1 proc., zaś oczekiwana korzyść to 433 zł. Różnice w wieku emerytalnym powodują, że kobiety powyżej 42. roku życia są w gorszej sytuacji jeśli chodzi o wybór OFE niż mężczyźni. Przykładowo dla kobiety mającej 45 lat oczekiwana korzyść z wyboru OFE to 34 złote przy ryzyku 21 proc. – obie wartości gorsze od tych widocznych w tabeli. Stopniowe wyrównywanie wieku emerytalnego spowoduje w końcu, że sytuacja młodszych kobiet nie będzie różnić się od mężczyzn.Sam fakt możliwości stracenia na inwestycji w OFE nie prezentuje jednak pełni obrazu. Ważny jest także ilościowy wymiar oczekiwanej straty w sytuacji, kiedy ryzyko słabych wyników OFE się zrealizuje. Korzystając z symulacji, można tę stratę oszacować, sprawdzając średnią wartość portfeli emerytalnych OFE w sytuacji, gdy dają one niższą emeryturę niż ZUS. Okazuje się, że w pesymistycznym wariancie emerytura z OFE byłaby o około 10 proc. niższa niż ta z ZUS. Znowu daje przy tym o sobie znać wiek oszczędzającego – okazuje się na przykład, że 55-latek ryzykuje utratą 12 zł miesięcznie po to, by zyskać 3 zł, a więc potencjalna korzyść jest cztery razy mniejsza od potencjalnej straty. Z kolei 25-latek ryzykuje 40 złotych mogąc zyskać ponad dziesięciokrotnie więcej. Innymi słowy jego emerytura w przypadku mało prawdopodobnego słabego wyniku OFE (1 proc. szansy, że taki słaby wynik wystąpi) obniży się średnio o 40 złotych, podczas gdy oczekiwana wartość „wygranej", a więc zwiększenia swojej emerytury miesięcznej to aż 433 złote.
Sam fakt możliwości stracenia na inwestycji w OFE nie prezentuje jednak pełni obrazu. Ważny jest także ilościowy wymiar oczekiwanej straty w sytuacji, kiedy ryzyko słabych wyników OFE się zrealizuje. Korzystając z symulacji, można tę stratę oszacować, sprawdzając średnią wartość portfeli emerytalnych OFE w sytuacji, gdy dają one niższą emeryturę niż ZUS. Okazuje się, że w pesymistycznym wariancie emerytura z OFE byłaby o około 10 proc. niższa niż ta z ZUS. Znowu daje przy tym o sobie znać wiek oszczędzającego – okazuje się na przykład, że 55-latek ryzykuje utratą 12 zł miesięcznie po to, by zyskać 3 zł, a więc potencjalna korzyść jest cztery razy mniejsza od potencjalnej straty. Z kolei 25-latek ryzykuje 40 złotych mogąc zyskać ponad dziesięciokrotnie więcej. Innymi słowy jego emerytura w przypadku mało prawdopodobnego słabego wyniku OFE (1 proc. szansy, że taki słaby wynik wystąpi) obniży się średnio o 40 złotych, podczas gdy oczekiwana wartość „wygranej", a więc zwiększenia swojej emerytury miesięcznej to aż 433 złote.
W tabeli widoczne są wyniki dla osób zarabiających przeciętne wynagrodzenie. Jednak wskaźnik ryzyka ma zastosowanie również w przypadku osób lepiej bądź gorzej zarabiających. Oczekiwana korzyść (i oczekiwana warunkowa strata) zmieni się dla nich proporcjonalnie do zarobków. Szczegółowe obliczenia w zależności od dokładnego wieku i zarobków prezentuje aplikacja na naszej stronie internetowej dostępna również na telefony komórkowe pod nazwą „Kalkulator OFE vs. ZUS". Warto do niej zajrzeć, gdyż oszacowanie możliwego zysku oraz wytłumaczenie, o jakie ryzyko chodzi, przybliża inwestora do podjęcia racjonalnej decyzji. Jej ostatni krok będzie musiał jednak wykonać sam, oceniając swoją tolerancję względem ryzyka i ważąc oczekiwane korzyści.
Maciej Bitner, Główny Ekonomista WISE
Źródło: Rzeczpospolita OnLine
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA