fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Prace nad sztuczną inteligencją

Od prawej: Prezes Bloom Energy K.R.Sridhar, prezes SoftBank Masayoshi Son, dyrektor zewnętrzny Bloom Energy Colin Powell i ambasador USA w Japonii Caroline Kennedy
AFP
Naukowcy pracują nad jak najsprawniejszą sztuczną inteligencją. Co się stanie z nią potem, zależy od jej komercyjnego wykorzystania.
Pewne jest to, że sztuczna inteligencja powstanie. Specjaliści pracują nad nią w swoich laboratoriach i dokładają wszelkich sił, by roboty były jak najbardziej autonomiczne. Wysiłek naukowców ma być następnie wykorzystywany przez ludzi, to im roboty mają pomagać. Pojawiają się jednak głosy, że sztuczna inteligencja może podążyć drogą znaną z filmów s-f i rozpocząć walkę z człowiekiem.

Wizja nr 1

Ten złowieszczy komentarz wbrew pozorom nie pochodzi od kontrowersyjnego techblogera, który chce zyskać rozgłos w sieci. Człowiek, który poważnie obawia się inteligentnych robotów to znany inwestor, Elon Musk. Ma kilka firm, finansuje m.in. projekt elektrycznych samochodów (Tesla) oraz program kosmicznych taksówek (SpaceX).
Musk to biznesmen z ogromną wyobraźnią, który nie dostrzega ograniczeń widocznych dla zwykłych ludzi. Inaczej nie byłby w tym miejscu, w którym jest. Jego centra badawcze pracują nad ogniwami zasilającymi nowego typu pozwalającymi na efektywne korzystanie z napędu elektrycznego w autach. Musk planuje lot na Marsa i uważa, że w ciągu 10-12 lat będzie w stanie do tego doprowadzić. Inwestuje w ogniwa słoneczne, ponieważ w energii fotowoltaicznej widzi jedną z najpoważniejszych alternatyw energetycznych najbliższej przyszłości. Niedawno przejął udziały w firmie zajmującej się sztuczną inteligencją. Obiektem inwestycji stała się amerykańska firma Vicarious.
Obiektem jej prac jest oprogramowanie zdolne działać jak ludzki mózg. Specjaliści firmy uważają, że kluczowym elementem takiego sztucznego mózgu jest udoskonalenie technologii rozpoznawania obrazów, by maszyna była w stanie przyporządkowywać informacje temu, co widzi. Algorytm Vicarious kilka miesięcy temu udowodnił swoją wyższość nad systemami identyfikacji obrazów i tekstu CAPTCHA (znanymi z weryfikacji formularzy na internetowych stronach, to te, które wymagają przepisywania kodu z obrazka), a jego działanie potwierdzili specjaliści IT.
Musk o swojej inwestycji myśli nie w kategoriach zysku, ale jako o trzymaniu ręki na pulsie tego, co w dziedzinie sztucznej inteligencji się dzieje. Obawia się bowiem, że prace nad stworzeniem oprogramowania, które myśli jak ludzie, mogą wyzwolić z maszyn zło na wzór tego z filmów o Terminatorze.
Musk zdaje sobie sprawę, że jest jednym z kreatorów nowoczesnej technologii na świecie. Najprawdopodobniej to dzięki jego firmie dokona się kilka rewolucji: kosmiczna, motoryzacyjna, energetyczna i być może także dotycząca sztucznej inteligencji. Sam biznesmen porównuje swój sceptycyzm odnośnie kierunków rozwoju komputerowej autonomiczności do skeczu kabaretu Monthy Pythona o hiszpańskiej inkwizycji, której nadejścia nikt się nie spodziewał, a która i tak przychodzi. Według niego na cyfrowe odpowiedniki ludzkiego mózgu lepiej uważać, bo nasza cywilizacja szybko może się skończyć.

Wizja nr 2

Z drugiej strony Pacyfiku płynie kompletnie odwrotne podejście. Nad sztuczną inteligencją pracują Japończycy z koncernu SoftBank należącego do Masayoshiego Sona. Kilkanaście dni temu Son prezentował na oficjalnym spotkaniu najnowsze dzieło swojego zespołu, robota o nazwie Pepper, który będzie zdolny do odczytywania ludzkich emocji i uczenia się interakcji z człowiekiem. Docelowo ma służyć jako pomoc domowa i opieka dla dzieci oraz ludzi starszych – funkcjonalność szczególnie przydatna w kraju, którego społeczeństwo starzeje się się w bardzo szybkim tempie.
Son, podobnie jak Musk, ma do dyspozycji biznes o wartości miliardów dolarów i praktycznie nieograniczone możliwości działania. Jest znany z tego, że planuje nawet na 300 lat do przodu, dlatego jest święcie przekonany, że tworzona przez niego rzeczywistość podąży dokładnie wytyczoną ścieżką.
Sztuczna inteligencja made in Japan ma być dobra, przyjazna ludziom i pokojowo nastawiona. Nie ma mowy o żadnym buncie robotów, nawet w sytuacji, gdy ich cyfrowe mózgi będą połączone w jedną sieć pod postacią chmury, by mogły wymieniać się informacjami o zachowaniach swoich panów.
Son idzie w swoich planach nawet dużo dalej i widzi w tej technologii receptę na problemy komunikacji międzyludzkiej i sposób na zmianę odnoszenia się osób do siebie. Sztuczna inteligencja, według niego, będzie w stanie wyeliminować ze świata wojny.
Autonomiczne maszyny podążą pewnie własną drogą i znajdą się gdzieś pośrodku każdej z koncepcji. Czas pokaże, jaką rolę wyznaczą dla nas i jaka przyszłość czeka nas w świecie pełnym robotów zdolnych myśleć jak ludzie.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA