fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Koncerty z Alicją w krainie czarów

Projekt Alicja (fot. Malwina Toczek_Narodowy Instytut Audiowizualny)
ninateka.pl
Ogród Saski w Warszawie i pobliska Galeria Zachęta zamieniły się w rezydencję „Alicji w krainie czarów" - pisze Monika Kuc.
Sławna opowieść o dziewczynce, która w tajemniczej krainie przeżywa nieprawdopodobne przygody i spotyka niezwykłe postacie –„Przygody Alicji w krainie czarów" Lewisa Carrolla – stała się inspiracją plenerowej instalacji i wystawy w galerii. Zobacz galerię zdjęć
Autorem przestrzenno-dźwiękowej instalacji „Alicja w Ogrodzie Saskim" jest Włodzimierz Jan Zakrzewski, malarz, grafik, który od kilku lat łączy swe wizualne działania z muzycznymi pasjami.
- Kiedy pracuję - mówi „Rz" artysta – „nakręcam się muzyką", słucham różnych utworów. Postanowiłem to wykorzystać w instalacjach. Wcześniejszą zrealizowaną moją pracą było „Niebo nad Berlinem". Teraz inspiracją zaczerpnąłem z płyty z nagranym słuchowiskiem według „Alicji w krainie czarów", którą na okrągło przed laty słuchaliśmy z synem, a także graficzny zapis nagrania „Króla Rogera" Karola Szymanowskiego.
Do współpracy nad instalacją w Ogrodzie Saskim Włodzimierz Jan Zakrzewski zaprosił innych twórców. Kuba Bąkowski wymyślił wielkiego żółtego słonia, którego pośród drzew widać z daleka. Słoń jest dźwiękową rzeźbą, więc głośno trąbi. Powstał ze stalowych rur, pochodzących ze zużytego systemu wentylacyjnego. Po artystycznej metamorfozie trudno domyśleć się, do czego rury kiedyś służyły.
Architekt Jakub Szczęsny (autor m.in. Domu Kereta, najwęższego domu świata na warszawskiej Woli) pomógł zintegrować w przestrzeni poszczególne elementy instalacji, czyli grający namiotowy labirynt z ukrytymi lustrami wewnątrz i muzyczną żwirową ścieżkę na trawniku.
Informatyk Michał Silski zintegrował natomiast dźwięk z ruchem widzów. W efekcie człowiek krążący po instalacji funkcjonuje jak igła gramofonu poruszająca się po płycie. Zależnie od tego, w jakim kierunku i tempie chodzimy po instalacji, słyszymy utwory muzyczne odtwarzane do przodu lub do tyłu, ze zmienną prędkością i natężeniem dźwięku.
W tej ogrodowej przestrzeni możemy poczuć się jak Alicja w krainie czarów, a jednocześnie być dyrygentem własnego koncertu. Wieczorem instalacja natomiast nie milknie. Od godziny 20 rozbrzmiewa kilkugodzinnym programem autorskim, ułożonym przez Włodzimierza Jana Zakrzewskiego.
- Poszczególne utwory i nagrania przedzielane są trwającą przez pewien czas ciszą – mówi artysta. - Raz na godzinę odzywa się Big Ben, źle odmierzający czas. Zaczynam od mniej poważnego programu, z naciskiem na muzykę wykonywaną mechanicznie, bądź nagraną za pośrednictwem pianoli. Następnie przechodzę przez utwory Henryka Mikołaja Góreckiego, Krzysztofa Pendereckiego i Witolda Lutosławskiego które nawiązują często do muzyki dawnej. Przed północą usłyszymy m.in. kompozycje Krzysztifa Knittla, Sikorskiego i Pawła Mykietyna.
Materiały muzyczne pochodzą częściowo z kolekcji producenta instalacji Narodowego Instytutu Audiowizualnego. Instalacja będzie prezentowana później w innych miastach Polski.
Warto jeszcze zajrzeć do Zachęty, gdzie na wystawie „Alicja po drugiej stronie" można kontynuować wędrówkę po gabinetach osobliwości i iluzyjnych przestrzeniach, których tajemniczość podsycają prace różnych artystów,m.in. Roberta Maciejuka, Jana Dobkowskiego, Józefa Gielniaka, Andrzeja Kaliny, Teresy Murak, Krystiany Robb-Narbutt, Kuby Bąkowskiego i Włodzimierza Jana Zakrzewskiego.
W instalacji w Ogrodzie Saskim świetnie bawią się dzieci; wystawa w Zachęcie adresowana jest raczej do dorosłych.
Monika Kuc
Instalacja „Alicja w Ogrodzie Saskim" czynna do 6 lipca.
Wystawa „Alicja po drugiej stronie" w Zachęcie czynna do 17 sierpnia.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA