fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Niedopuszczalny handel prawem

Marek Belka, prezes NBP
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Gabriela Setla
Prezes Narodowego Banku Polskiego nie może się angażować w politykę.
Obsada stanowisk w rządzie czy ustalanie zmian prawa dla celów politycznych nie powinny być przedmiotem rozmowy szefa banku centralnego i ministra spraw wewnętrznych.
Jeżeli potwierdzi się autentyczność nagrania rozmowy Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką, prezesem Narodowego Banku Polskiego, nie będzie wątpliwości, że doszło do naruszenia konstytucji. Rozmowa, której fragment upublicznił tygodnik „Wprost", dotyczy m.in. finansowania deficytu przez Narodowy Bank Polski. Szczegóły nie padają, ale pomysł wydaje się co najmniej kontrowersyjny.
– Konstytucja zabrania pokrywania deficytu budżetowego poprzez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa – zaznacza prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista.
Nie ma wątpliwości, że standardy konstytucyjne zostały złamane – i to w kilku miejscach. Wskazuje na to inny konstytucjonalista, dr Ryszard Piotrowski: gdyby prezes NBP rozmawiał o polityce finansowej i deficycie z premierem lub ministrem finansów, byłoby to normalne.
Rozmawiając o kwestiach politycznych, prezes NBP złamał prawo
– Zaangażowanie prezesa banku centralnego w poszukiwania rozwiązań prawnych, które umożliwiłyby zmniejszenie deficytu budżetowego, jest słuszne. Z tym że prezes NBP nie może być przy tym zaangażowany politycznie – mówi dr Ryszard Piotrowski. Zwraca uwagę, że spotkanie szefa banku centralnego i ministra spraw wewnętrznych mogłoby dotyczyć tego, czy ten pierwszy nie jest np. podsłuchiwany, a nie polityki finansowej.
– Jeżeli minister spraw wewnętrznych rozmawiał z  prezesem NBP jako reprezentant partii politycznej, żeby zdobyć przewagę nad inną partią, to i w tym przypadku konstytucja została naruszona. Partie mają przestrzegać zasad demokratycznego państwa – mówi dr Ryszard Piotrowski. Dodaje, że niedopuszczalne jest także handlowanie prawem, jak przedstawia nagranie, gdy rozmówcy mówili o zmianach przepisów, które miały odnieść zamierzony skutek polityczny.
Część rozmowy dotyczyła także Rady Polityki Pieniężnej, która mogłaby pokrzyżować niektóre plany. W dodatku organ ten jest wulgarnie określany przez Marka Belkę.
– To, że osoba stojąca na czele Rady Polityki Pieniężnej wypowiada się w taki sposób, świadczy o tym, że może nie powinna pełnić tej funkcji – zaznacza dr Piotrowski.
Rozmowa dziwi konstytucjonalistów nie tylko ze względu na jej temat i osoby.
– Dziwne, że szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych został nagrany – mówi prof. Winczorek.
– To niedopuszczalne. Co by było, gdyby nagranie dotyczyło ważniejszych spraw i trafiło w ręce służb obcego państwa?  – zastanawia się dr Ryszard Piotrowski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA