fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

MŚ 2014 - Brazylia

Lista czarnej hańby

AFP
Yuichi Nishimura nie jest pierwszym sędzią na mundialu, który wypaczył wynik meczu
Eusebio poszedł do nieba pełen nadziei, że dołączy do drużyny, składającej się z najlepszych piłkarzy świata: Lwa Jaszyna, George'a Besta, Vavy, Garrinchy, Bobby Moore'a, Kazimierza Deyny i wielu innych. - Teraz to już na pewno wygramy z Piekłem - powiedział do witającego go w bramie świętego Piotra. Synu - usłyszał w odpowiedzi - Nie licz na to. Oni mają wprawdzie znacznie gorszych piłkarzy, ale za to wszystkich sędziów. A z nimi nie da się wygrać.
Ten płaski dowcip opowiadany jest od lat we wszystkich szatniach świata. A to, co zrobił Nishimura w meczu Brazylia - Chorwacja sprawia, że nie przestaje być aktualny.
Sędziowie popełniali błędy zawsze. Jedni dlatego, że byli słabi, drudzy - ponieważ byli nieuczciwi. Albo tworzyli własne kodeksy, jak sędzia Jaskóła z „Piłkarskiego pokera": zapłacili za 3:0 i będzie 3:0. W Polsce ten rodzaj uczciwości wyrażał się tym, że sędzia brał pieniądze od obydwu drużyn, bo tylko wtedy mógł zachować obiektywizm.

Strejlau wie co mówi

Jak to było na mundialach - trudno powiedzieć, bo nikt żadnego sędziego z trefnymi pieniędzmi w kole zapasowym nie złapał. Ale w wywiadzie radiowym Andrzej Strejlau bardzo wyraźnie powiedział, że na takim poziomie rozgrywek nie ma przypadków. Trzeba było pomóc gospodarzom na 20 minut przed końcem meczu i Nishimura to zrobił. Za duże pieniądze stoją za mundialem, aby pozostawiać jego los w nogach piłkarzy. Strejlau dobrze się na tym zna, jest uczciwy i sam nieraz padał ofiarą sędziowskich matactw. Tak na mundialach było zawsze choć, zakładam, nie zawsze z nieczystych pobudek.

Prezenty dla Duce

W roku 1930, na pierwszych mistrzostwach w Urugwaju, arbitrzy jeszcze się uczyli, choć przestrzegali innej filmowej zasady, zgodnie z którą „sprawiedliwość musi być po nasze stronie". Brazylijczyk sędzia Almeida Rego, zakończył mecz Francja - Argentyna na sześć minut przed regulaminowym czasem, w momencie gdy francuski napastnik Marcel Langiller pędził sam na argentyńską bramkę i miał przed sobą jedynie bramkarza. Po protestach Francuzów zgodził się łaskawie na dokończenie gry, ale przecież nie od tej sytuacji, tylko od środka boiska, Francja już drugiej tak dobrej okazji nie miała i przegrała 0:1. Na tamtych mistrzostwach panowała zresztą zasada, że sędziowie z Ameryki Południowej pomagają drużynom z tego kontynentu.
Cztery lata później, na mondiale we Włoszech, gospodarze zadbali o przychylność sędziów. Jeden z nich, Szwajcar Roland Mercet, w meczu Włochy - Hiszpania 1:0 tak dalece okazywał Włochom sympatię, że macierzysta federacja piłkarska dożywotnio go zdyskwalifikowała. Także sędzia finału Włochy - Czechosłowacja 2:1 Szwed Ivan Eklind sprzyjał gospodarzom na tyle, aby nawet polskie pismo sportowe „Raz, Dwa, Trzy" napisało o nim, że „miał włoskie oczy". Oczy obecnego na trybunie Benito Mussoliniego, żeby była jasność. Cztery lata później Włosi dopiero po dogrywce pokonali Norwegię. Ale gdyby sędzia uznał prawidłową bramkę dla Norwegów tuż przed końcem gry, w ogóle by tej dogrywki nie było. Sędzią był Austriak, reprezentujący po Anschlussie barwy Niemiec - Alois Beranek. Oś Berlin - Rzym zadziałała więc na boisku piłkarskim.

Pomoc dla Anglii

W roku 1966 Anglia męczyła się na Wembley w pojedynku z Argentyną. I wtedy, w 35. minucie z pomocą przyszedł jej niemiecki sędzia Rudolf Kreitlein. Wyrwał Argentyńczykom trzonowy ząb, wyrzucając z boiska czołowego gracza i ich kapitana Antonio Rattina. Chodziło wyłącznie o osłabienie przeciwnika Anglii. To był wyjątkowy skandal, bo Rattin nie zrobił nic nagannego. Ociągał się więc z opuszczeniem boiska. Dziesięć minut trwały targi z udziałem działaczy. Najpierw policja wyprowadziła Rattina a po meczu chroniła Kreitleina.  Mając przewagę jednego gracza Anglia zwyciężyła 1:0 a potem została mistrzem.
Kiedy w dogrywce finału z Niemcami sędzia główny miał wątpliwości czy piłka po strzale Geoffa Hursta odbiła się za linią bramkową, sędzia liniowy je rozwiał. Powiedział, że się odbiła (mimo że nie mógł tego dobrze widzieć) i został najsłynniejszym liniowym w historii. Nazywał się Tofik Bachramow, pochodził z Baku ale reprezentował Związek Radziecki, któremu w roku 1966 bliżej było do Anglii niż do Zachodnich Niemiec.

Zrób sobie seppuku

Reszta to już współczesność. W roku 2002 sędziowie w sposób urągający inteligencji przeciętnego człowieka holowali Koreę. Szczególne zasługi na tym polu położyli Ekwadorczyk Byron Moreno (w meczu Korea - Włochy nie uznał dwóch prawidłowych bramek Włochom i wyrzucił z boiska Francesco Tottiego) oraz Egipcjanin Gamal Al - Ghandour w pojedynku gospodarzy z Hiszpanią. On, w towarzystwie asystentów z Ugandy i Trynidadu / Tobago  dawał popisy stronniczości. FIFA oczyściła Moreno z zarzutów. Kilka lat później amerykańska policja zatrzymała go na lotniku w Nowym Jorku za przemyt narkotyków.
W porównaniu z tym wszystkim wpadka Urugwajczyka Jorge Larriondy, który na mundialu w RPA nie widział, że w meczu Anglia - Niemcy piłka po strzale Franka Lamparda odbiła się prawie metr za linią to jest pryszcz.
Yuichi Nishimura efektownie, na oczach całego świata wszedł na listę mundialowej sędziowskiej hańby. Gdyby miał resztki honoru, powinien popełnić seppuku. Nawiasem mówiąc między PZPN a związkiem japońskim trwa owocna współpraca, polegająca między innymi na wymianie sędziów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA