fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Firmy z Europy przeskakują chiński mur

W robieniu interesów z Chińczykami liczą się przede wszystkim osobiste kontakty – podkreślali uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej” i Banku HSBC
Fotorzepa, Mateusz Dąbrowski Mateusz Dąbrowski
Szybki wzrost Państwa Środka daje przedsiębiorcom szansę ekspansji na tamtejszym rynku. ?Ale do robienia interesów z Chińczykami trzeba się przygotować.
Handel lub inwestowanie w Chinach wymaga wiedzy o rynku i umiejętności poruszania się w odmiennym od europejskiego otoczeniu biznesowym. O tym, jak nie dać się przeciwnościom i odnieść w Chinach sukces, dyskutowali uczestnicy zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą" oraz HSBC Bank Polska debaty „Globalna ekspansja: droga przez mękę czy droga do raju".
Wiele uwagi poświęcili sytuacji gospodarczej Chin: ich wzrost w dużym stopniu napędza ewolucja w sposobie zarządzania krajem. Wspomaga go decentralizacja. Dzięki niej zwiększa się konkurencja pomiędzy regionami – poszczególne prowincje chcą się wykazać przed Pekinem swoimi osiągami. Doprowadziło to w ostatnim czasie do znacznego wzrostu PKB, ale stało się także przyczyną problemów, m.in. większego zadłużenia.
W rezultacie władze w Pekinie musiały zdecydować się na reformy. – Widać stopniowa zmianę obszarów, na których koncentrują się inwestycje, w kierunku sektorów dóbr o większej wartości dodanej, związanych z polepszaniem standardów życia i zorientowanych na konsumpcje krajowa.
Jednocześnie jesteśmy świadkami reform w odpowiedzi na nierównowagi w chińskiej gospodarce, ukierunkowane na rozwój sektora finansowego i zwiększanie inwestycji prywatnych w obszarach, w których tradycyjnie dominowały inwestycje rządowe – zauważył Michael Hordley, dyrektor zarządzający HSBC Bank w Czechach

Szansa dla miast

Możliwości rozwijania biznesu w Chinach przez firmy zachodnie są wciąż bardzo duże. Daje je zwłaszcza rosnąca urbanizacja. – Wystarczy spojrzeć na wielkie miasta. Jest około stu takich, gdzie liczba mieszkańców przekracza pięć milionów, a nie ma tam metra. Przy tym w grę wchodzi realizacja takich inwestycji zarówno w postaci projektów rządowych, jak również prywatnych czy w formule partnerstwa publiczno-prywatnego – podkreślał Hordley.
Tempo rozwoju chińskich miast będzie dalej przyspieszać. W 2011 r. po raz pierwszy liczba osób mieszkających w miastach była większa niż poza nimi. Ale to wciąż mało. Z szacunków wynika, że do czasu przeskoczenia chińskiego społeczeństwa na wyższy poziom rozwoju do miast powinno się przenieść jeszcze ok. 300 mln osób. To zresztą plan na najbliższe 15–20 lat.
Taki kierunek rozwoju prawdopodobnie doprowadzi do pojawienia się problemów z zaopatrzeniem w żywność. A to otworzy kolejne pole dla zachodnich przedsiębiorców dzięki zwiększeniu chińskiego popytu na import europejskich produktów rolno-spożywczych.

Rośnie siła juana

Coraz większe możliwości przynosi zmieniająca się sytuacja chińskiego juana. Wcześniej był pieniądzem krajowym, teraz przesuwa się w górę rankingu walut międzynarodowych. Dwa lata temu był na 20. pozycji, teraz jest na miejscu siódmym i będzie się dalej piąć w górę. – Już teraz transakcji w juanie dokonuje ponad 10 tys. instytucji finansowych, podczas gdy kilka lat temu zaledwie 900. Te informacje wiele mówią: juan rośnie w siłę, obrót nim liberalizuje się i trzeba o tym pamiętać, robiąc interesy w tej części świata – stwierdził Timothy Fitzpatrick, dyrektor pionu zarządzania środkami finansowymi HSBC Banku na Europę.
Prowadzeniu interesów z Chinami sprzyja także szybki rozwój logistyki. Jest to ważne zwłaszcza dla małych firm, które nie ekspediują towarów w takich ilościach jak wielkie koncerny. – Grupa Raben, specjalizująca się w systemie drobnicowym, jest w stanie pomóc nawet w transportowaniu do Chin niewielkich przesyłek mieszczących się na jednej palecie – zapewnił Andrzej Siess, doradca zarządu Raben Group.
Ale by prowadzić biznes w Chinach, trzeba wiedzieć, kto jest kim i za co odpowiada. Kapitalizm w dalszym ciągu rozwija się tam pod kontrolą rządu. Chińskie społeczeństwo jest bardzo przedsiębiorcze, ale polityka gospodarcza kraju realizowana jest przez Pekin. – To kraj, w którym jest bardzo wielu regulatorów odpowiedzialnych za przybijanie pieczątek i wydawanie zezwoleń – przypominał Hordley. W dodatku urzędnicze procedury w poszczególnych regionach bardzo się różnią. Dlatego ważne jest, by mieć chińskiego partnera, który pomoże europejskiemu przedsiębiorcy interpretować przepisy lub ułatwi kontakt z właściwym urzędem. Taka pomoc przydaje się nawet w pozornie błahych sprawach, jak np. przy zatwierdzeniu możliwości wymiany walut. – Co prawda, juan jest coraz bardziej wymienialny, ale cały czas ta wymiana wymaga dokumentacji, co ma zapobiec spekulacjom walutowym – tłumaczył Fitzpatrick.

Upraszczają prawo

Współpraca z regulatorami jest bardziej otwarta i elastyczna niż dawniej. Widać proces upraszczania przepisów, podejmowane są kroki w kierunku dostosowania chińskich procedur do standardów obowiązujących w świecie zachodnim. Jednym z przykładów ma być reforma sądownictwa: – Chodzi o zwiększenie jego niezawisłości, odseparowanie od partii. Nowe przywództwo kraju próbuje doprowadzić sądownictwo w Chinach do poziomu akceptowanego w światowej gospodarce – podkreślał Victor Wang, dyrektor China Desk na Europę w HSBC Banku.
Mimo to egzekwowanie prawa ciągle może być dla firm z Europy sporym problemem. – Przedsiębiorcy boją się, że w razie sporu z lokalnym partnerem lub konkurentem są skazani na porażkę. To jedna z głównych przeszkód dla chcących inwestować za granicą – stwierdził Piotr Szeliga, prezes Boryszewa. Jego zdaniem jednym z najważniejszych wyzwań przed Polską i Unią Europejską jest wynegocjowanie, by zagraniczni przedsiębiorcy w Chinach w razie kłopotów traktowani byli tak jak chińscy.
Kluczowe dla prowadzenia biznesu w tej części świata są wzajemne kontakty. To kwestia kulturowa. – Na Zachodzie przedsiębiorcy koncentrują się na kontraktach, klauzulach. W Chinach wiele zależy od wzajemnego zaufania, od tego, co można wnieść do relacji pomiędzy partnerami – mówili dyrektorzy HSBC.

Liczy się jakość

Także przedsiębiorcy podkreślają, że powodzenie biznesu zależy od nawiązania dobrych relacji z lokalnymi partnerami. – Rynek jest perspektywiczny, ale trzeba mieć w Chinach przedstawicieli i zdobyć zaufanie Chińczyków. Bezpośredni kontakt może być nawet dużo ważniejszy niż papierowe umowy – zaznaczył Stanisław Duch, dyrektor oddziału Baranowo z Grupy Mlekovita. Bardzo ważne jest także zapewnienie wysokiej jakości eksportowanych tam produktów. – Chiny to otwarte społeczeństwo, które chce mieć dostęp do zachodnich standardów – mówił Duch.
Na kwestię jakości zwrócił uwagę także Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes Services nadzorujący zarządzanie ryzykiem oraz likwidację szkód. Jak powiedział, producenci z Chin mogą dostarczyć najwyższej jakości towary za odpowiednią cenę. I takich towarów oczekują od europejskich partnerów. – Jeśli komuś wydaje się, że w Chinach upchnie kiepski produkt, którego nie może sprzedać np. w Europie, to bardzo się myli. W ten sposób można tylko stracić reputację, którą później będzie szalenie trudno odbudować – ostrzegł Starus.
Przedstawiciele HSBC podkreślali, że przed wejściem na rynek chiński firmy powinny przeprowadzić analizy i badania rynku, a przy tworzeniu biznesplanu warto korzystać z profesjonalnych doradców. Firmy, które odnoszą sukcesy, są bardzo elastyczne, potrafią dopasować się do sytuacji. Często takich, które zmieniają się w ostatniej chwili. – Prowadzenie biznesu w Chinach jest niezwykle dynamiczne, co także otwiera duże możliwości. Ci, którzy potrafią dostosować się do tamtejszych uwarunkowań, na pewno odniosą sukces – stwierdził Hordley.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA