fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Obama nie potrafi przewodzić

John McCain
AFP
Jędrzej Bielecki
Gdybym był dziś w Białym Domu, dałbym Europie wybór: albo z Putinem, albo z nami.
Rz: Kryzys na Ukrainie trwa już pół roku, jednak Barack Obama wciąż nie zdołał powstrzymać agresywnej polityki Władimira Putina. Czy amerykańska administracja przyjęła błędną strategię?
John McCain: W tym przypadku muszę się zgodzić z panem Putinem: reakcja była mniej niż minimalna. Garstka ludzi objęta sankcjami, brak restrykcji nałożonych na poszczególne sektory rosyjskiej gospodarki, sprzedaż Rosji francuskich helikopterowych okrętów desantowych. Tak naprawdę wszystko pozostało po staremu. I pan Putin uniknął odpowiedzialności za zbrodnię.
Ameryce zabrakło determinacji ze względu na interesy ekonomiczne, a może z powodu oporu europejskich sojuszników?
To jest połączenie wielu czynników. Najważniejszym z nich jest energia, zależność Europejczyków od rosyjskich dostaw. Po wtóre, powiązania biznesowe. Wyjazd prezesa Siemensa do Rosji oznacza dla niemieckiego rządu ogromną presję, aby nic nie robić. Kolejna rzecz: zamiast wyjść z inicjatywą i przejąć przywództwo, Barack Obama zapowiedział prowadzenie konsultacji. To skończyło się porażką. Nie po raz pierwszy prezydent nakreślił czerwoną linię, a następnie pozwolił na jej przekroczenie bez żadnych konsekwencji. W tej sytuacji Stanom Zjednoczonym pozostało bardzo mało wiarygodności. Czynników było więc rzeczywiście wiele, ale efekt tego może być tylko jeden: zachęta dla Władimira Putina do dalszego działania.
Co zrobi Putin, jeśli Ameryka nadal nie będzie przewodzić, a Niemcy nie przestaną kierować się wyłącznie partykularnymi interesami handlowymi?
Władimir Putin ma znaczące wojska na ukraińskiej granicy. Ale co ważniejsze, wciąż wysyła na Ukrainę swoich ludzi, prowokatorów, agentów FSB. Zupełnie destabilizuje wschodnią część kraju, która, jak wszyscy wiemy, jest przemysłową bazą państwa. Co prawda w piątek prezydent Obama zapowiedział, że jeśli ta dywersja będzie nadal trwała, na Rosję zostaną nałożone poważniejsze sankcje . Cieszę się z tego. Tyle że takie groźby słyszałem już kilkakrotnie w przyszłości. Wolę więc poczekać, aby w to uwierzyć. Na razie Władimir Putin dywersji we wschodniej Ukrainie nie zaniechał. Możliwe, że uderzy także w południe kraju, aby przejąć Odessę, a nawet posunie się aż do Naddniestrza i Mołdawii. Modlę się, aby tak się nie stało. Ale nie mam żadnych wątpliwości, że Putin, który powiedział, że rozpad Związku Radzieckiego jest największą katastrofą XX wieku, jest zdeterminowany odbudować dawne rosyjskie imperium, którego Ukraina jest zwieńczeniem. Spodziewałem się, że przejmie Krym z powodu Sewastopola. Jaki dokładnie będzie jego następny ?ruch? Tego nie wiem. ?Ale z pewnością kalkuluje, ?ile każde posunięcie może go kosztować. Do tej pory ?koszty były dla niego bardzo małe.
Omal nie został pan prezydentem Stanów Zjednoczonych. Gdyby dziś znalazł się pan na miejscu Obamy, jaka byłaby pana strategia?
Stany Zjednoczone wprowadziłyby poważne sankcje na całe sektory rosyjskiej gospodarki. Gdyby Europejczycy się do tego nie przyłączyli, odbiłoby się to na niektórych naszych wzajemnych transakcjach finansowych. Powiedziałbym im jasno: albo prowadzicie biznes z nami, albo z Władimirem Putinem. Stany Zjednoczone muszą przewodzić. Jesteśmy wspólnotą, ale przywódca jest konieczny! A Ameryka do tej pory nie przewodziła. Co jeszcze ważniejsze, dostarczyłbym broń ukraińskiemu rządowi. Jest haniebne, że wciąż nie robimy tego, co niezbędne, aby Ukraińcy mogli się bronić. Tymczasem Rosjanie zbroją się po zęby i szkolą separatystów, nie mówiąc o tym, co zrobili na Krymie. To jest naprawdę kluczowa rzecz. Morale Ukraińców zasadniczo by się wzmocniło, gdybyśmy dostarczyli im broń.
To haniebne, że USA nie dostarczają Ukrainie broni”
Ale czy nie doprowadziłoby to do wybuchu otwartej wojny domowej?
Jestem absolutnie przekonany, a byłem wielokrotnie na Ukrainie, że większość mieszkańców tego kraju, nawet na wschodzie, chce przynależności do Europy, a nie Rosji. Może inaczej to postrzega znacząca liczba starszych osób we wschodniej Ukrainie, ale młodzi chcą integracji z Zachodem. Putin, destabilizując kraj, ma tylko poparcie mniejszości, nawet na wschodzie. Mam nadzieję, że on sobie to uświadomi, choć wcale nie jestem pewien, czy tak rzeczywiście się stanie. Na krótką metę ma przecież większe poparcie niż kiedykolwiek, udało mu się odzyskać Sewastopol i w oczach zarówno swoich rodaków, jak i świata okazał się bardzo skuteczny.
Czy NATO pozostaje wciąż skutecznym sojuszem, skoro Niemcy i Francja sprzeciwiają się twardej odpowiedzi na działania Putina?
NATO może sprawnie działać, to jest najbardziej udany sojusz w historii, nie przestałem w niego wierzyć. Ale sukces NATO nie będzie możliwy bez amerykańskiego przywództwa wspartego przez naszych najpoważniejszych sojuszników: Wielką Brytanię, Francję, Niemcy. Na razie niczego takiego nie zauważyłem w którymś z tych państw.
Sondaże pokazują, że większość Niemców nie postrzega swojego kraju jako części Zachodu, ale raczej widzi w nim rodzaj łącznika między Rosją a Zachodem. Przychylna wobec Moskwy postawa Berlina nie jest odzwierciedleniem głębokiej ewolucji Republiki Federalnej?
To nie jest ani wynik przemiany Niemiec, ani jakiejś specyficznej ideologii. Raczej chodzi o postawę wielkiego niemieckiego przemysłu i jego ogromny wpływ na rząd oraz zależność od dostaw rosyjskiej energii, strach przed zakręceniem przez Putina kurka i wstrząs gospodarczy, jaki to by spowodowało. Na politykę Niemiec wpływają także deklaracje bez pokrycia zachodnich przywódców, ?w tym prezydenta Obamę. Ogłaszanie, że coś się zrobi, ?i niewywiązanie się z tego jest gorsze niż nierobienie niczego! Ileż razy prezydent Obama, Angela Merkel, David Cameron i pan Hollande mówili Putinowi: jeśli będziesz nadal robił to i to, to odpowiemy na to tak i tak. I on to robił, a oni nie odpowiadali.
Francja poszła o krok dalej: dostarcza Kremlowi okręty, które potencjalnie mogą posłużyć do zajęcia południowej Ukrainy.
Głupio mi to przyznać, ale nie jestem zbytnio zaskoczony tym, że Francja podtrzymuje sprzedaż obu okrętów. A to jest dokładnie odwrotny sygnał do tego, jaki powinniśmy wysłać Kremlowi.  Mimo to doceniam niektóre inne rzeczy, które Francja zrobiła, w szczególności interwencję w Mali oraz walkę z ugrupowaniami ekstremistycznymi w innych częściach Afryki. Podoba mi się także, że Francuzi poważnie podchodzą do wzmocnienia własnej obrony. Francja ma zresztą teraz bardzo poważny problem: kilkuset jej obywateli walczy w Syrii. Stali się dżihadystami i kiedy wrócą do domu, będą z nimi poważne kłopoty.
Z perspektywy Ameryki na tle problemów w stosunkach z Niemcami i Francją znaczenie Polski rośnie?
Polska jest dla Stanów Zjednoczonych kluczowym sojusznikiem z wielu powodów, zaczynając od geografii, historii, ogromnej społeczności polskiej w USA, związków kulturowych. Ale dostrzegam, że Polacy są coraz bardziej skłonni do współdziałania z Unią, w szczególności młodzi. Nie mam pretensji do nich. Oni po prostu nie są pewni, jaką rolę w przyszłości będzie odgrywała Ameryka. Szukają więc innych opcji. W naszych stosunkach przechodziliśmy przez różne fazy. USA nadal są jednak pod każdym względem najsilniejszym narodem na świecie. Pytanie tylko, w jaki sposób wykorzystujemy tę siłę, aby osiągnąć cele, które wszyscy podzielamy.
Szef MSZ Radosław Sikorski oczekiwał, że podczas wizyty w Polsce Obama ogłosi rozlokowanie na stałe amerykańskich wojsk w naszym kraju. Tak się nie stało. Dlaczego?
W naszej współpracy wojskowej z Polską nie potrzebujemy takich ?stałych amerykańskich baz, jakie mamy w Niemczech, ale instalacji, gdzie możemy ćwiczyć i prowadzić inne działania wspólnie z siłami zbrojnymi Polski i pozostałych krajów regionu. To nie będą więc wojska rozlokowane na stałe, ale stała ich rotacja.
Słabość administracji Baracka Obamy może zagrozić amerykańskim interesom także w innych rejonach świata?
To już się dzieje. Z tego punktu widzenia przełomowym wydarzeniem w ostatnich latach było użycie przez Baszara al-Asada broni chemicznej mimo wyznaczonej przez Baracka Obamę  czerwonej  linii.  Chiny stały się odtąd zdecydowanie bardziej agresywne, w szczególności na Morzu Południowochińskim. Nawet Saudyjczycy niedawno nawiązali kontakty z Rosją. To bardzo niepokojące.
Jeśli republikanie wygrają wybory prezydenckie ?w 2016 r., powrócą do strategii George'a W. Busha militarnego zaangażowania na wielką skalę za granicą czy raczej wyciągną wnioski z wojen w Iraku i Afganistanie ?i będą prowadzić odmienną politykę?
Republikanie nauczyli się wiele. Powinni w przyszłości odwołać się do polityki Ronalda Reagana, który pokonał Jimmy'ego Cartera, obiecując wzmocnienie amerykańskiej obrony, aby stawić czoła Związkowi Radzieckiemu. Już w dniu, ?w którym Reagan został zaprzysiężony, amerykańscy zakładnicy wrócili z Iranu. Jego strategia powstrzymania Moskwy środkami pokojowymi, bardzo jasne określenie, co zrobimy, a czego nie zrobimy, i czego oczekujemy od Związku Radzieckiego, doprowadziły do tego, że Ameryka, jak to ujęła Margaret Thatcher, wygrała zimną wojnę bez jednego wystrzału. Nikt z nas nie chce dziś wysyłać amerykańskich wojsk do jakiegokolwiek kraju, w szczególności nie ja. Ale potrzebujemy silnego amerykańskiego przywództwa, które umożliwi ścisłe  współdziałanie całego Zachodu.
Iran, który zgodził się na rokowania w sprawie ograniczenia programu atomowego dziesięć lat po nałożeniu przez Zachód sankcji, może być przykładem tej nowej strategii?
Negocjacje z Irańczykami trwają, ale nie wierzę, abyśmy osiągnęli w nich dobry wynik. Gdy się załamią, trzeba będzie podjąć decyzje, jak powstrzymać postęp irańskiego programu atomowego, uniemożliwić Irańczykom zdobycie broni jądrowej i pocisków rakietowych. To będzie moment na twarde rozstrzygnięcia w porozumieniu przede wszystkim z Izraelczykami, bo to oni są narażeni na największe, bezpośrednie niebezpieczeństwo. Nie wiem dokładnie, co zrobimy. To będzie zależało od okoliczności, od tego, jak zaawansowany jest irański program jądrowy.  Ale wiem, że z tego może wyniknąć bardzo poważny konflikt.
John McCain jest jednym ?z najbardziej wpływowych senatorów w USA. W 2008 r. był kandydatem republikanów w wyborach prezydenckich. Przez sześć lat więziony i torturowany w czasie ?wojny w Wietnamie John McCain ?brał udział w zorganizowanym ?przez PISM i Atlantic Council Wrocław Global Forum
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA