fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Naczelnicy policji przyłapani na piciu na służbie

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Trzech naczelników ze stołecznej policji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo VIP-ów podczas obchodów 25-lecia wolności przyłapano na piciu w komendzie.
Rzecznik warszawskiej policji Mariusz Mrozek potwierdza: – Podjęta została natychmiastowa decyzja o odwołaniu wymienionych funkcjonariuszy z zajmowanych stanowisk oraz wszczęciu postępowań dyscyplinarnych.
Dwa dni obchodów rocznicy 25-lecia było największym od kilku lat wyzwaniem dla polskich służb. Do stolicy przylecieli m.in. prezydenci USA, Francji, Niemiec i Ukrainy. Nad ich bezpieczeństwem czuwały setki funkcjonariuszy, nie tylko z drogówki i prewencji, ale także wydziału kryminalnego oraz do walki z terrorem kryminalnym.
Późnym wieczorem we wtorek wybuchł skandal. Trzech stołecznych naczelników – szef wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw, jego zastępca oraz naczelnik wydziału kryminalnego – piło w komendzie alkohol.
Mariusz Mrozek zapewnia, że byli już „w czasie wolnym od służby". A to, że pili, miało ujawnić „kierownictwo komendy".
Informator „Rz" z Komendy Głównej Policji twierdzi coś innego: – Nie byli po służbie, ale na dyżurze – jako dyżurni podoperacji do spraw zabezpieczenia Obamy. Na gorącym uczynku złapał ich zastępca komendanta do spraw prewencji i zastępca do spraw kryminalnych. Stąd cała afera.
Według informacji „Rz" szef wydziału terroru kryminalnego miał 1,7 promila, jego zastępca 0,2 promila.
Naczelnik wydziału kryminalnego nie zgodził się na badanie alkomatem. – Nie mogliśmy nic zrobić, prawo nam na to nie pozwala, bo nie został złapany na przestępstwie. Ale czuć było od niego alkohol, jego zachowanie również świadczyło o tym, że był „pod wpływem" – opowiada stołeczny policjant.
Całej trójce grozi nawet wydalenie ze służby i w konsekwencji – niższa emerytura. Skąd dymisje i dyscyplinarka, skoro oficjalnie mieli być poza godzinami pracy? – Doszło do naruszenia dyscypliny pracy oraz regulaminu jednostki, do której nie można wnosić alkoholu ani go spożywać. Od tego są lokale na mieście lub własny dom – wyjaśnia nam jeden ze stołecznych funkcjonariuszy.
Rozmówcy „Rz" z warszawskiej policji są zdegustowani zachowaniem przełożonych. – To doświadczeni policjanci. Złożyli już raporty o emeryturę, ale raczej nie będzie na to zgody do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego, które musi nastąpić w ciągu trzech miesięcy – mówi informator „Rz".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA