fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zabrali pomnik i skwer Kaczyńskiemu. Okrzyki "zdrajcy" do byłych radnych PiS

ROL
Paweł Majewski
Łódzka rada miasta przegłosowała cofnięcie uchwały o zbudowaniu pomnika i nadaniu jednemu ze skwerów w centrum miasta imienia prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Decyzja wywołała ogromne emocje
Podjętą w lutym decyzję rady, uchylono głosami m.in. PO, SLD i Twojego Ruchu (poparło ją 26 radnych). Przeciw było 13 z PiS i lokalnego stowarzyszenia Łódź 2020 (byli radni PO).
Była możliwa, dzięki zmianie zdania przez SLD, które w poprzednim głosowaniu na temat upamiętnienia zmarłego prezydenta udziału nie wzięło. Dziś obowiązywała dyscyplina obecności i głosowania, z której wyłamał się związany ze środowiskiem kibicowskim Widzewa Łódź Rafał Markwant. Według informacji "Rz" oznacza to zerwanie współpracy kibiców z lokalnym SLD i nawiązanie analogicznej z PiS.
Na sali obecna była grupa zwolenników skweru i pomnika z transparentem: "Tak! Dla pomnika śp. Lecha Kaczyńskiego". Po głosowaniu rozległo się buczenie i okrzyki "hańba". W kierunku radnych, którzy weszli do rady z list PiS, a w wyniku konfliktów partyjnych przeszli do PO, zgromadzeni krzyczeli: "zdrajcy". W lutym, gdy ważyły się losy uchwały upamiętniającej Kaczyńskiego, na głosowanie nie przyszli.
Skwer, na którym miał stanąć pomnik znajduje się w pobliżu Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi na tyłach reprezentacyjnej ul. Piotrkowskiej. Przed nazwaniem go imieniem prezydenta nie miał nazwy. Jest ulokowany na przeciwko posesji 3 i 4 przy ul. Plac Komuny Paryskiej.
Pomnik miał być sfinansowany ze zbiórki publicznej. Jednak przeciwko jego budowie zebrano 7 tys. podpisów. Była to liczba wystarczająca, by obywatelski projekt trafił pod obrady.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA